Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
371
BLOG

Czary mary profesora Hartmana

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 6

 Dziwi mnie oburzenie profesora Hartmana i jemu podobnych na spotkanie modlitewne jakie miało miejsce na Stadionie Narodowym. Krytycy tej chrześcijańskiej inicjatywy rozprawiają z oburzeniem o gusłach i czarach, wręcz się zastanawiają w jakim kraju żyją, że takie rzeczy mają miejsce. Mam wrażenie, że albo przysłowiowo ?urwali się oni z choinki? albo przed chwilą wylądowali w spodku kosmicznym jako delegacja z Marsa. Bo czary i gusła w Polsce są od dawna i wcale nie potrzeba do nich kapłana z 
Afryki. 
Pierwszy przykład również stadionowy ? wróżka -ministra Mucha wzięła pieniądze przeznaczone na rozwój polskiej siatkówki zrobiła czary mary i na Stadionie Narodowym, zamiast naszych ukochanych siatkarskich złotek, mieliśmy podstarzałą piosenkarkę, która przy pomocy czerwonej nitki próbuje zachować dawną młodość i minioną estradową chwałę. 
Może to wszystko pełen racjonalizm dla prof. Hartmana? 
Ale nie trzeba na Stadion Narodowy się wybrać, aby z czarami się spotkać. Zapraszam do kiosków. Proszę przejrzeć gazety, szczególnie te dla Pań. Można tam znaleźć informacje, że w najbliższym tygodniu/ miesiącu czytelniczka zakocha się, odniesie sukces lub porażkę zawodową, powinna uważać na swoje zdrowie. Skąd ta wiedza? Z mocy obliczeniowej komputerów? Większość horoskopów firmowana jest przez różnorakie wróżki. 
Jak nie ufa się wróżkom, można sobie samemu przyszłość przepowiedzieć, wystarczy zamówić zestaw kart tarota z ?instrukcją obsługi?.  Spójrzmy też na zabawki dla dzieci- czy nie widać przy niektórych  inspiracji voodoo, a trendy urody czy nie wyznaczają różne zombie i wampiry, przy których anorektyczka Barbie, może uchodzić za szczyt dobrego gustu. 
Nie wspomnę o okultystycznych inspiracjach jednego z polskich guru postępu ? Janusza Palikota, który duchowości szuka w tańcach sakralnych. 
W takiej sytuacji trudno mi zrozumieć profesora Hartmana, którego bulwersują Chrześcijanie na stadionie i uzdrowienia oraz wskrzeszenia (co w tym złego, że ktoś wrócił do życia lub odzyskał zdrowie), skoro na każdym kroku chcąc nie chcąc spotyka się on z elementami czarnej magii. Chyba, że rację miałem twierdząc, że profesor przybywa do nas z Marsa. Odwiedzi nas od czasu do czasu, zaszczyci swoją mądrością i odleci.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka