Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
89
BLOG

Nowa Opowieść Wigilijna

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Kultura Obserwuj notkę 0

Kochane (przez postępowców) dzieci posłuchajcie… Dawno, dawno temu… Żyła sobie Mikołajka, od dzieciństwa preferowała męskie zajęcia i miała słabość do słodyczy. Ponieważ była szczupła na swój sposób, nie przyjęto jej do drużyny śnieżynek, które co roku biegały w kusych spódniczkach po marketach namawiając ludzi do wydawania pieniędzy, nie zależało jej jednak na tym. Śnieżynki muszą się malować, nosić spódniczki a Mikołajka czułą się chłopcem, została więc Mikołajem założyła czerwony kubrak, przyjęła hormony, które zapewniły jej bujny zarost i co roku rozdawała dzieciom prezenty. Tak jest do dzisiaj. Ponieważ Mikołajka pochodzi ze Skandynawii pomagają jej w uszczęśliwianiu dzieci renifery. Renifery jeszcze co prawda praw człowieka nie mają, ale za to rozumnymi stworzeniami są. Nie głupi rogaty czworonóg ma więc swoje sentymenty -wiadomo, że najlepiej jest w lesie, więc żeby zwiększyć prawdopodobieństwo pojawienia się reniferów i Mikołajki z prezentami w domach umieszcza się choinki, żeby o lesie przypominały. A bombki na drzewku? To tak na wszelki wypadek, gdyby w Mikołaju obudziła się natura Mikołajki, wiadomo przecież, że kobiety lubią świecidełka. A o co chodzi z tym opłatkiem i jego łamaniem? A tego drogie dzieci to najstarsi genderowcy nie wiedzą. No już idźcie rozpakować prezenty, mam dla Was w tym roku najmodniejszą zabawkę- zestaw mały aborter – Heroldaszek. Bardziński do końca zwariował, co za głupoty wypisuje? Otóż nie drogi czytelniku, to smutna refleksja nad Świętami Bożego Narodzenia. Zrobiłem przegląd życzeń jakie otrzymałem (nie chodzi o treść, bo za życzenia i pamięć serdecznie dziękuję, również za te przysyłane na maila służbowego jako reklama firmy), w większości są tam choinki, mikołaje i renifery (szczególnie w tych, które wylądowały w skrzynce służbowej). Są i dzieciątka, ale nie mały Jezusek, a bobasy w pieluchach z mikołajowymi czapeczkami. Jakie Święta więc obchodzimy? Mikołaja w czerwonym kubraku? Świecidełkowatej choinki czy czerwononosego renifera? Za chwilę znikną symbole przypominające nam o sensie tych pięknych Świąt, a że życie nie znosi pustki… kto wie co usłyszymy. Uparłem się wysłać bliskiej mi osobie kartkę ze Świętą Rodziną, stajenką i pastuszkami z ich trzódkami. Szukałem, szukałem, szukałem, szukałem….. szukałem…. i cudem znalazłem. Bardzo piękne, reprodukcje obrazów z wieków minionych przedstawiających najdonioślejszą chwilę w dziejach Świata, kiedy przyszedł na Świat Syn Boży. Oczy mi się zrobiły wielkie niczym nos renifera kiedy usłyszałem cenę. Zapłaciłem – pięciokrotność „tradycyjnej”, typowej kartki ze Świętym (jak długo?) Mikołajem i jego wesołą kompanią. Wychodzi więc na to, że zachowanie katolskiej tradycji staje się po woli jakąś snobistyczną fanaberią za którą trzeba słono płacić. Niczym hipster za jabłkowy gadżet będę ostatnie grosze z portfela musiał wydawać na Kartki Bożonarodzeniowe. Ale niech i tak będzie, a jak złotówek (oby nie euro) zabraknie zawsze można zrobić kartkę samemu, albo w myśl Pisma, że na początku było słowo- Back to Basics – głosić Dobrą Nowinę słowem. Bo chyba o to w tym wszystkim chodzi o Boże Dziecię i wiarę, miłość, radość i nadzieję jakie nam niesie, a nie o Mikołaje, Renifery Choinki i Śnieżynki, które choć sympatyczne to zaczynają odbierać nam sens Świąt. Dlatego, samemu bawiąc się w Mikołaja i kupując prezenty, czasem oglądając się za zgrabną śnieżynką i szperając pod choinką w poszukiwaniu czegoś smacznego, dość oryginalnie, old schoolowo życzę wszystkim czytelnikom Zdrowych, pełnych Ciepła Świąt Narodzenia Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wielu łask dzieciątka Jezus i żebyśmy tak jak nie wykształceni i nie z wielkiego miasta pastuszkowie mogli radować się wspólnie z Maryją i Józefem, którym na peryferiach wielkiego świata w, stajence, narodził się Boży Syn, Zbawiciel Świata.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura