Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
645
BLOG

Bruce Lee i jego spadek

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Kultura Obserwuj notkę 4

Wcale nie filmy i cała branża związana ze sztukami walki w popkulturze są najważniejszą rzeczą, jaką zostawił po sobie Bruce Lee. Dziełem jego życia było bowiem Jeet Kune Do.

 

Bruce Lee tłumacząc czym jest Jeet Kune Do, przywoływał opowieść o mistrzu Zen: „Pewnego razu uczony człowiek poszedł do nauczyciela Zen aby zapytać się o Zen. Podczas kiedy nauczyciel Zen zaczął mu cokolwiek wyjaśniać, uczony ciągle mu przerywał używając często zwrotów typu: O tak , uhm, my też to wiemy.. uhm” i tak dalej. Wreszcie nauczyciel Zen zamilkł i zaczął podawać herbatę, nalał pełny kubek i dolewał dalej aż z naczynia zaczęło się przelewać. „Dość!” Przerwał uczony. „Nie można już więcej nalać do kubka”. „Rzeczywiście widzę,” przerwał nauczyciel Zen. „Jeśli najpierw nie opróżnisz swojego kubka , to jak chcesz spróbować się napić herbaty z mojego ?”

Twórca Jeet Kune Do uważał, że nie ma czegoś takiego jak sztuki walki japońskie, chińskie czy europejskie, według niego mistrz sztuk walki, to przede wszystkim człowiek, a nie Japończyk czy Amerykanin, narodowość nie ma żadnego wpływu na praktyka sztuk walki. Wychodząc od historii o nalewaniu herbaty przez mistrza Zen, Bruce Lee przywoływał również inny przykład.

Przedstawiciele różnych stylów sztuk walki oglądając walkę uliczną będą mieć różne opinie na temat jej przebiegu, przez perspektywę własnej wiedzy nie będą skłonni dostrzec walki ulicznej jako takiej. Dlatego Lee uznał, że droga do wolnego oglądu sytuacji wiedzie poza stylami. Prawdziwy artysta sztuk walki powinien czerpać z wielu szkół i w tym sensie Lee jest uważany za ojca bardzo popularnego współcześnie MMA.

Sam Lee pisał w magazynie Black Belt : „Niech to będzie zrozumiałe raz na zawsze, NIE wymyśliłem nowego stylu, połączenia (stylów) czy modyfikacji. I w żaden sposób Jeet Kune Do nie będzie wyodrębnione w formie ustalonych sztywnych przepisów, które by odróżniały to od „tego stylu” czy „tej” metody. Wręcz przeciwnie, mam nadzieje że uwolnię moich towarzyszy z niewoli stylów, wzorców i doktryn. Czym zatem jest Jeet Kune Do? Dosłownie ”Jeet” oznacza przechwycić lub zastopować, „Kune” to pięść a „do” jest drogą, ostatecznie – droga przechwytującej pięści. Pamiętaj jednak, że Jeet Kune Do jest wygodna nazwą. Nie jestem zainteresowany terminem, a raczej efektem wyzwolenia, podczas gdy JKD używane będzie jako lustro do samokontroli.”

Proces doskonalenia się w Jeet Kune Do przypomina pracę rzeźbiarza – usuwane są elementy zbędne, nie chodzi o to, aby poznać jak najwięcej technik, ale żeby były ona jak najskuteczniejsze. To co przyświecało Bruce Lee to opracowanie systemu maksymalnie skutecznego, sam często określał Jeet Kune Do- jako naukowe podejście do walki realnej (uliznej). Na tropach JKD Współcześnie wpływy JKD można dostrzec u niektórych zawodników MMA np. Andersona Spidera Silvy.

Filozofia JKD pasuje zresztą idealnie do zawodników MMA, ich bowiem nie interesuje konkretny styl, a skuteczność. Idąc tym tropem po śmierci Brucea Lee jego uczniowie zaczęli zgłębiać dziedzinę walki, której sam Lee nie zdążył rozwinąć czyli walkę w parterze. W tym celu zaczeli pobierac nauki brazylijskiego jiu Jitstu czy zapasów. Swojej fascynacji Brucem Lee nie ukrywa również wybitny filipiński bokser Many Pacquaio, który w swoim sztabie ma instruktorkę JKD.

Historia Brucea lee to temat na osobny artykuł, dla większości to aktor, który dał początek filmom na temat sztuk walki. Umiejętności które prezentował na ekranie, to jednak nie efekt pracy choreografów i kaskaderów, to przede wszystkim wynik ciężkiej pracy. Bruce Lee przygodę ze sztukami walki rozpoczął od Tai Chi, później pobierał nauki Wing Chun u legendarnego mistrza Ip Mana, po wyjeździe do USA zaczął nauczać Kung Fu również białych co dla chińskich tradycjonalistów było zbrodnią.

Cały czas studiował różne style sztuk walki i poszerzał swoją wiedzę, zarówno z zakresu Kung Fu, jak również Tae Kwon Do, Karate czy Judo i Aikido. Pracując nad Jeet Kune Do czerpał również wiele z zachodnich szkół walki – chociażby boksu czy szermierki (praca nóg). Nagła i owiana licznymi teoriami spiskowymi śmierć Brucea Lee, nie tylko przerwała niesamowita karierę aktorską ale przede wszystkim prace nad JKD. Sam Lee mówił, że przede wszystkim jest Artystą Sztuk Walki, a nie aktorem. Dzieło nauczyciela kontynuowali uczniowie m.in. Dan Inosanto, Richard Bustillo, Tim Tackett.

- Prawda nie może być dostrzeżona jeśli nie dojdziemy do pełnego zrozumienia siebie i swoich potencjałów. Po tym wszystkim „wiedza w sztukach walki będzie ostatecznie wiedzą o samym sobie. – Bruce Lee.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura