Entuzjazm dla darmowych podręczników , części społeczeństwa jaki wybuchł jakiś czas temu i wywołał rezonans, którego drgania do dziś atakują moje uszy, skłonił mnie do refleksji nad istotą darmowych „prezentów” od Państwa.
Nie chcę się rozpisywać, że darmowych obiadów, nie ma. To, że Kowalski dostanie książeczkę, nie znaczy, że została ona opracowana i wydrukowana przez wolontariuszy. Oj nie!!! Ale nie o tym….
Państwo oferując darmowe podręczniki wsparło rodziców, nie wiele, ale jednak odciążyło domowe budżety, można usłyszeć. I zapewne na te słowa spece od rządowego PR zacierają ręce. Tymczasem, darmowe podręczniki, czy cokolwiek innego, to dowód na porażkę naszego Państwa!!!
Oznacza to bowiem, że znaczna część obywateli żyje w sytuacji, w której odciążenie ich budżetu o kilkadziesiąt złotych jest czymś znaczącym. Czy nie byłoby lepiej, gdyby rodziców zwyczajnie było stać na zakup podręczników bez wyrzeczeń w budżecie?
Sytuacja dystrybucji przez Państwo czy Samorządy czegoś za darmo, prowadzi dodatkowo do demoralizacji. Społeczeństwo, zamiast mieć przeświadczenie, że jest na tyle samodzielne, aby zarobić na potrzebne dobra, zostaje przyzwyczajone do sytuacji, że … się należy.
Oczywiście, coś się należy, bo odprowadzamy podatki- bezpieczeństwo, dobra infrastruktura, należą do kwestii, które powinna zapewnić władza, która daną wspólnotę reprezentuje. Tymczasem, dochodzi do sytuacji, że debiutujące w podstawówce dzieci pomaszerują dumnie z należącymi im się jedynymi słusznymi podręcznikami po wyboistych, niebezpiecznych drogach.
Tani populistyczny zabieg odbywa się na naszych oczach kosztem ogólnie pojętego bezpieczeństwa. Nie jesteśmy krajem, który mając zapewnione fundamenty funkcjonowania na określonym cywilizacyjnym poziomie pozwala sobie na socjalne prezenty dla obywateli, jak to bywa w Skandynawii. Tak się składa, że w naszym domu zwanym polską, podłoga jest w ruinie, dach przecieka, okna są nieszczelne, ale głowa domu przynosi dla wszystkich „darmowe” czekoladki liczy (słusznie), że się gawiedź uraduje. Nie muszą wszyscy go wychwalać, ważne żeby tych uradowanych wysatrczyło, dla zachowania stołka szefa.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)