Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
554
BLOG

Wojny pozycyjne

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 1

Nie jestem ortodoksyjnym zwolennikiem Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, jednakże zagrywka wyborcza jaka w ostatnich dniach miała miejsce w województwie Kujawsko –Pomorskim, doskonale obnaża wady obecnego systemu wyborczego.

Nikt tego nie powie głośno, szczególnie polityk, ale walka o mandat rozgrywa się bardziej pomiędzy kolegami z listy, niż poszczególnymi partiami. Cała „zabawa” polega na tym, żeby jak najmocniej zmobilizować swój elektorat i żeby ten elektorat wybrał akurat nas, a nie sąsiada z listy. Można jeszcze przyjąć, że gra idzie również o nie przekonanych, co nie zmienia faktu, że w sytuacji kiedy np. PiS czy PO mają raczej mandat w okręgu zapewniony, największym rywalem dla przykładu Pana Kosmy Złotowskiego – nr1. na liście PiSu jest prof. Andrzej Zybertowicz numer 2 na tej samej liście, a nie Jan Wincent Rostowski, znana pływaczka i inne persony reprezentujące PO.

Śmiem twierdzić, chociaż pewności oczywiście nie mam, że prawdopodobnie za „aferę” wokół prof. Zybertowicza odpowiada sztab rywala z tej samej listy. Stara Rzymska zasada- kto zyskał na „zbrodni”, wskazywałaby na środowisko Kosmy Złotowskiego. Bo to tego kandydata zaczął popierać Jarosław Kaczyński, delikatnie odcinając się od naukowca.

A co się takiego stało, że dr Jarosław Kaczyński poczuł się urażonym przez prof. Andrzeja Zybertowicza? Otóż „dwójka” z listy PiSu jako felietonista prawicowego, oskarżanego o propisowską linię tygodnika, popełnił felieton, w którym wyraził zdziwienie, że szef PiSu, zaszedł tak daleko mając jednocześnie tyle wad ile się jemu przypisuje.

Tygodnik ukazał się w poniedziałek, zapewne nie od razu sztab rywala zorientował się jaki to prezent inteligentny naukowiec sprawił „koledze” z listy wyborczej. Dlatego dopiero w środę zrobiło się o tekście Zybertowicza głośno. Nie chce mi się wierzyć, że znany z zamiłowania do czytania dr Jarosław Kaczyński wcześniej tekstu nie znał i jako osoba znana z dystansu do siebie, zapewne musiał dobrze się bawić czytając tekst profesora. A to dlatego, że każdy inteligentny człowiek, który zna przewrotność i wysoką  formę intelektualną toruńskiego naukowca, zorientował się, że w swoim tekście komplementuje on Prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Być może, dowcipny tekst nie został zrozumiany wśród partyjnej konkurencji, lub też nikt nie chciał go zrozumieć, tylko pospieszył do Prezesa z informacją, że oto kandydat z listy PiSu obraża szefa partii.

Oczami wyobraźni widzę taki oto dialog, przedstawiony w uproszczeniu:

X- Panie Prezesie, widział Pan co ten Zybertowicz wypisuje? On Pana obraża!

JK- oj, pierwszy raz czytasz profesora teksty, przecież to dobry dowcip jest, rozbawił mnie, jest świetny, zaczynam żałować, że tylko 2 pozycje dostał

X- ależ jak to Prezesie!

JK- a ktoś inny z listy kujawsko - pomorskiej ma równie inteligętny  dowcip ma?

X- aaaaaa…Prezesie ja rozumiem, haha dobre, ale…

JK- ale…?

X -ludzie tego nie zrozumieją, przecież mamy naród, pół, a nawet ćwierć inteligentów, oni tego nie zrozumieją, dla nich Zybertowicz twierdzi, że ma Pan mnóstwo wad!

JK- hmmm… coś w tym jest…i co teraz, nie można tego tak zostawić, musimy zareagować, jakoś wyjaśnić…

X- właśnie, może nie wyjaśnić, to jeszcze bardziej skomplikuje sytuacje w umysłach wyborców, ale mam pewien pomysł, a najlepiej proszę pozwolić mi działać….tylko prezes też będzie musiał w tym pomóc, jeżeli mamy nie stracić na tej sytuacji, a nawet zyskać….

Cała sprawa skończyła się na tym, że Prezes Jarosław Kaczyński, poparł oficjalnie tylko jednego kandydata Kosmę Złotowskiego w całym okręgu, jednocześnie odcinając się, co prawda delikatnie, ale jednak od profesora Zybertowicza, mówiąc o casusie Migalskiego,

Oczywiście nie mam pewności, że sprawa mogła przebiegać tak jak sugeruje moja teoria spiskowa, to zapewne wie tylko Prezes PiSu i jego najbliższe otoczenie.

Jednak pewne rzeczy ustalić możemy:

-W swoim tekście Andrzej Zybertowicz posłużył się bardzo inteligentnym dowcipem, jak to zwykle robi i podejrzewam jako stały czytelnik jego tekstów, że chciał on Prezesa PiS komplementować.

-Faktem jest, że na sytuacji zyskał nr. 1 na liście Kosma Złotowski.

- Wielce prawdopodobne jest, że PiS w Kujawsko – Pomorskim może zdobyć jeden mandat.

- prof. Andrzej Zybertowicz to osoba znana  mediów, bardzo ceniona w kręgach elektoratu PiSu.

- Kosma Złotowski, pomimo, że jest posłem, jest mniej popularny od profesora, jednak jego pozycja w Prawie i Sprawiedliwości jest o wiele silniejsza niż, sympatyzującego z PiS naukowca.

- “afera’ zostaje nagłośniona w dniu Konwencji Profesora Zybertowicza w Toruniu, na której według rozsyłanych zaproszeń miało się pojawić wiele znanych i cenionych w kręgach prawicowych nazwisk.

Na koniec proszę sobie przypomnieć co napisałem na początku o ordynacji i listach wyborczych. Ja przedstawiłem kilka faktów oraz moją teorię spiskową, ostateczne wnioski pozostawiam czytelnikom.  Pozostaje mi tylko wyrazić żal, że spora część energii polityków i sztabów podczas kampanii wyborczej jest zużywana (niestety z czysto pragmatycznego punktu widzenia słusznie), na walkę z ludźmi którzy ideowo są nam najbliżsi, co gorsza nie świadomie w ten sposób można wzmocnić prawdziwych rywali, bo partia, która podczas kampanii prowadzi wewnętrzne spory nie zachęca wyborcy.

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka