Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
94
BLOG

Nienormalnie, jak to nad Wisłą bywa….

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 0

Pewne sprawy załatwiamy automatycznie, podkreślmy, że w warunkach cywilizowanych i zakładających pełną sprawność umysłową osób zainteresowanych.

 

Chcę kupić bilet- proszę, płace dostaję. Wchodzę z biletem do autobusu- kasuję go. Jeżeli biletu nie kupiłem albo kupiłem ale nie skasowałem, liczę się z poniesieniem kary w przypadku kontroli. Ta kara tez jest nakładana automatycznie. Nie mam biletu- płace karę. Proste i logiczne. Nie ma tutaj miejsca na filozoficzne rozważania. Jest to na tyle prosta sprawa, ze nie powinna zakłócać normalnego funkcjonowania autobusy, który jedzie dalej i zatrzymuje się na kolejnych przystankach.

Tak jednak w Polsce nie jest. Spójrzmy to ostatnio szumnie analizowany problem poselskich delegacji.

 

Posłowie dorabiali sobie do diety na delegacjach w sposób nieuczciwy- prosta sprawa- coś się nie zgadza proszę wyjaśnić, jeżeli delikwent nie potrafi- ponosi karę. Sprawa wydawałaby się oczywista. Ale nie w Polsce, czy może adekwatnie będzie stwierdzić nad Wisłą, żeby kraju wielkiego, który z kart historii znamy nie obrażać.

Nad Wisłą, najpierw okazuje się, że ten co został przyłapany, miał pecha, bo ogólnie proceder to dość powszechny. Mleko się rozlało, koniec z dorabianiem na delegacjach, trzeba przykładnie pokazać, że posłowe to poważni, odpowiedzialni ludzie i uczciwi przede wszystkim. Rozpozna się analizowanie wszystkich delegacji i przez kolejne dni jesteśmy świadkami licytacji, który to poseł więcej Azy objechał kulę ziemską w ramach dojazdów na służbowe spotkania. Owszem sprawa bulwersująca. Ale czy na tyle poważne, by przez kolejne dni ją analizować. Nie wystarczy podać winnych i konsekwencje jakie ponieśli? Trzeba wokół tego robić telenowelę, dajmy na to Wenezuelską czy Peruwiańską, nie urażając przy tym Latynosów, bynajmniej nie chciałem ich przyrównywać do polskiej tak zwanej klasy politycznej.

A zastanówmy się, czy te kwoty wyłudzonych pieniędzy, może i niebotyczne dla zarabiających na co dzień poniżej dwóch tysięcy złotych, są względem sprawy nielegalnego wypływania z polski kapitału. Bardziej od dystansów pokonanych samochodem przez Sikorskiego czy innych interesuje mnie kto doprowadził do sytuacji, że od 7 lat słupki pokazujące „wypływający” z polski kapitał biją kolejne rekordy. Cóż, od 7 lat rządzi ta sama jedynie słuszna partia. Pytanie, czy rządzi dlatego, że wyborcy karmieni są historyjkami o poselskich rajdach, zamiast o rzeczywistej sytuacji kraju? Czy też, te samochodowe seriale obrazują poziom naszej władzy i nie powinniśmy się dziwić, że kapitał z Polski ucieka, skoro nie dobro kraju się liczy, a prywatnej kieszeni, bez względu na koszty. A może i jedno i drugie składa się na obraz... upadku Rzeczpospolitej.

 

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka