-Dlaczego Łukasz Schreiber zdecydował się kandydować do Sejmu?
-Kandydowałem w tych wyborach z kilku powodów,
Po pierwsze:
kandydowaliśmy jako cała drużyna, jako obóz zmiany, obóz Prawa i Sprawiedliwości w kontestacji do tego co robiła Platforma Obywatelska przez ostatnie 8 lat. Polacy w zdecydowanej większości odrzucili rządy PO-PSL, a partie minionej władzy nie zebrały nawet 30 procent poparcia.
Po drugie - drużyna zmiany musi być różnorodna, musi w niej być szerokie spektrum osób - w moim okręgu potrzeba było 24 osób.
Po trzecie z uwagi, że byłem Radnym Miasta Bydgoszczy, który w wyborach samorządowych miał najlepszy wynik w mieście, w naturalny sposób byłem kandydatem, który potencjalnie mógłby wzmocnić listę.
Nie kandydowałem z tak zwanego “miejsca biorącego”- miałem 7 numer na liście.
-Przypomnijmy, że Prawo i Sprawiedliwość zdobyło w Twoim okręgu 5 mandatów.
- Jest to wielki sukces całej naszej drużyny. Indywidualny efekt jaki osiągnąłem poprzez swoją kampanie jest dodatkowym powodem do satysfakcji. Jako miejski radny poddawałem się społecznej weryfikacji, ale byłoby niestosowne, gdybym miał wysoką pozycję na liście, tak jak to miało miejsce w Toruniu na liście PO, gdzie młody radny dostał „jedynkę”. To jest moim zdaniem coś złego, co psuje młodych polityków.
- Chciałbym nawiązać do Twojego hasła- “Pokolenia dobrej zmiany”- Ty sam jesteś nowym pokoleniem w polityce, jesteś chyba jednym z młodszych posłów.
- To prawda, ale najmłodszy poseł jest 5 lat młodszy ode mnie, więc nie jest chyba tak, aby mój wiek specjalni raził.
Natomiast moja obserwacja z kampanii była taka, że ludzie oczekują zmiany i powiewu świeżości. widziałem to na ulicach zarówno dużych miast, miasteczek, jak i na wsi. Spotkałem się z bardzo dobrym odbiorem mojej kandydatury ze strony mieszkańców okręgu, chociaż oczywiście dla części byłem pewnie dopiero 2-3 wyborem. Jednak sam fakt że prawie 7300 osób mając do wyboru takiego lidera jak Tomasz Latos, czy Bartosza Kownackiego znanego z mediów, mając naprawdę szerokie spektrum możliwości zdecydowało się poprzeć moja osobę, odbieram z wielką radością i traktuję jako zobowiązanie.
- Co było kluczem do zwycięstwa w Twojej kampanii? Widziałem tez, że bardzo akcentujesz Fordon (Dzielnica Bydgoszczy) na swojej stronie internetowej.
- Zacznijmy może od Fordonu, można powiedzieć ze był to jeden z istotnych elementów kampanii. W efekcie co piaty oddany na mnie głos był z Fordonu, pomimo tego że pochodzi stąd Poseł Piotr Król który był na 2 miejscu , a na czwartym miejscu była Radna z Fordonu Ewa Kozanecka. Bardzo się cieszę z wyniku osiągniętego na moich osiedlach. Nawet gdybym nie zdobył mandatu posła, ale miałbym dobry wynik w Fordonie- byłbym zadowolony bo to jest znak, że dobrze pracuję w Radzie Miasta i wyborcy dobrze mnie oceniają.
Wydaje mi się że przysłużyła się do mojego sukcesu również ocena wszystkich mieszkańców Bydgoszczy- miałem 4 wynik na liście w stolicy województwa. Jest to powód do satysfakcji, ale jednocześnie w kampanii podkreślałem i nadal tak uważam, że nie można myśleć tylko o Bydgoszczy. Nie można kierować się tylko kategoriami metropolii, trzeba pamiętać też o problemach miasteczek i wsi.
Myślę że na mój sukces złożyły się przede wszystkim spotkania bezpośrednie, poznałem setki ludzi, odwiedziłem większość miejscowości w okręgu. Starałem się też, żeby jakąś cegiełkę dołożyły nowe technologie, ciężko jednak zmierzyć jak duże miały one znaczenie. Myślę ze wszystkie te elementy dobrze ze sobą zagrały i przełożyły się na wynik.
- Mówiłeś już trochę o metropolii, a co sądzisz o pomyśle utworzenia województwa bydgoskiego, który ostatnio się pojawił?
- Jest to idea, jak najbardziej wzniosła i szlachetna...ale pomysł jest jednocześnie niebezpieczny i zły. Abstrahując od tego czy jest na to szansa ( w moim przekonaniu nie ma takiej szansy) -to trzeba stwierdzić że takie mikroskopijne województwo nie miałoby żadnej siły oddziaływania. Przy takim podejściu, że kiedy mamy z kimś złe relacje to dzielimy województwo, za chwile mielibyśmy propozycje ze strony Zielonej Góry i Gorzowa, czy innych miast, w efekcie znowu byśmy byli na poziomie około 50 województw, co nie jest dobre zwłaszcza przy trójstopniowym podziale administracyjnym. Mielibyśmy też mniej środków unijnych, mogli byśmy już nie mieć eurodeputowanych, bo w wyborach połączono by nas z Wielkopolską Jest to pomysł, który podgrzewa Toruńsko - Bydgoskie animozje, a ja podkreślam, że nasze województwo to nie tylko Bydgoszcz i Toruń
- A Jakie są twoje priorytety jeżeli chodzi o region?
-Na pewno wsparcie w działaniach koniecznych: budowa drogi S10, należy też dążyć do większego wsparcia miejscowości, które się wyludniają, np. Strzelna. Trzeba skończyć z likwidowaniem tak zwanej Polski Powiatowej, czy to komisariaty policji czy szkoły powinny wrócić do małych miejscowości. Wreszcie też kwestia lokalizacji Zarządu Dorzecza Wisły. Uważam jednak, że w kwestii priorytetów należy przede wszystkim mówić o kwestiach ogólnopolskich, bo to też się przekłada na sprawy lokalne. Na pewno będą też problemy doraźne, gdzie będzie trzeba zabiegać o interes naszej Ziemi- okręgu który mam zaszczyt reprezentować w Sejmie.
- Z problemów doraźnych, na pewno pojawi się kwestia miejsc dla uchodźców.
-To jest gorący kartofel, który pozostawiła nam Platforma Obywatelska, cała jej polityka w tym wymiarze była błędna, zła i szkodliwa, to nie jest tak że ja mówię to dzisiaj. Można spojrzeć do moich wcześniejszych wpisów na ten temat, od początku o tym mówiłem, od początku mówiło to Prawo i Sprawiedliwość . Pomoc dla muzułmańskich imigrantów powinna być pomocą humanitarna, a nie przyjmowaniem na siebie tak wielkiego ryzyka i tak wielkich problemów. Mamy wiele nierozwiązanych problemów w naszym kraju. Wiele dzieci jest niedożywionych, a my chcemy brać na siebie arabskich emigrantów, Jak twierdzą ludzie związani ze służbami, jak możemy wyczytać w raportach, to często jest emigracja zarobkowa. Dlaczego, skoro to są takie wielkie problemy, nie wspomagają ich kraje arabskie takie jak Arabia Saudyjska?
My nie potrafimy repatriować Polaków z Kazachstanu, nie potrafimy pomóc naszym mniejszością narodowym na Litwie, w Niemczech czy innych państwach, a bierzemy się za sprawę kulturowo stojąca z nami w sprzeczności. Musimy pamiętać, że pomimo pojedynczych przypadków, Ci ludzie się nie asymilują. Efektem tego jest to co się dzieje we Francji. Czy ludzie którzy kiedyś przybywali do Francji chcieli żeby ich dzieci zrobiły to co się stało? Wierze gorąco że nie, Tylko jest to zagrożenie, którego się nie da zdefiniować. Polska musi bronić swoich obywateli nie tylko w dniu dzisiejszym ale też musi myśleć o przyszłych pokoleniach.
-ProfesorSelim Chazbijewicz, kandydat PiSu w wyborach, powiedział, że wstydzi się słysząc o takich zdarzeniach jak we Francji, tego że jest muzułmaninem.
- To jest przykład na to że nie powinniśmy zaczynać nagonki na wszystkich muzułmanów, bo jest wielu wspaniałych, uczciwych ludzi tego wyznania, których wielu z nas zna. Problemem jest to, że w tej grupie jest stosunkowo duży współczynnik ekstremistów, czy takiego potencjalnego ekstremizmu. Na dodatek zupełnie odmienni są muzułmanie zakorzenieni w Europie od iluś pokoleń, od uchodźców z krajów arabskich, którzy z nami nie będą się asymilować i to widać po takich państwach jak Francja czy Szwecja. Jeżeli zależy nam na takich problemach to opowiadajmy bajki o solidarności ogólnoświatowej, ale nie od opowiadania bajek a od ochrony obywateli jest Polski rząd.
Francuzi płacą teraz cenę za głupotę swoich polityków sprzed kilkudziesięciu lat, Teraz chodzi o to, żeby nasze dzieci nie musiały płacić tej ceny w przyszłości, za głupotę obecnych polskich polityków.
- Dziękuję za rozmowę
- Dziękuję


Komentarze
Pokaż komentarze