Polska demokracja, Kryzys migracyjny i terroryzm, Ukraina i Bliski Wschód tematy, które często przedstawiane są jako odrębne wymagają podejścia holistycznego, a nawet to nie da nam odpowiedzi na wszystkie pytania.
Rozpocznijmy od podwórka krajowego, chociaż to jedynie niewielki element większej układanki.
Spadek ratingu dla Polski zbiega się z podsianiem ustawy o opodatkowaniu banków i zapowiedziami sfinalizowania podatku od „sklepów wielkopowierzchniowych”, czyli mamy reakcje na posunięcia Polskiego rządu niekorzystne dla zachodniego kapitału w naszym kraju. Jednocześnie „spadek notowań” Polski, jest na rękę tym którzy alarmują o problemach z Polską Demokracją. W Polsce nie dzieje się natomiast nic, co odbiegałoby od europejskich standardów, bo oto Luksemburg likwiduje swój Trybunał Konstytucyjny, a kwestie TK były lub są elementem debat i sporów polityków również w innych krajach. Polska natomiast ze swoimi „problemami”, stanowi oazę spokoju w zestawieniu ze „stabilnymi demokracjami” m.in. Niemiec czy państw skandynawskich, które zdają się nie mieć kontroli nad licznie przybywającymi do nich imigrantami, a media w tych krajach zdają się mieć poważny problem z informowaniem społeczeństwa o niewygodnych i przerażających dla obywateli faktach, które ewidentnie są skutkiem multikulturowej polityki władz (gwałty w wieczór sylwestrowy).
Skąd natomiast biorą się imigranci –oficjalnie uciekają oni przed wojną, która ze sprawą ISIS pochłania Bliski Wschód. Nieoficjalnie, są transportowani przez Państwo Islamskie, stanowiąc doskonały kamuflaż dla bojowników ISIS. Samo ISIS też nie działa w próżni, bo intensyfikacja jego działań zbiega się czasowo z działaniami Rosji na Wschodniej Ukrainie i dziwnie splata się z działaniami Rosyjskiej polityki. Weźmy przykład ataku terrorystycznego w Paryżu. Przed atakiem, dowiedzieliśmy się, że „Zachód” nie widzi szansy, na wspólne działania z Rosją w rejonie pochłoniętej konfliktem Syrii, perspektywa Zachodu, znacząco zmieniła się po listopadowych atakach we Francji.
Czy to zsynchronizowane działania inspirowane przez tajne służby, czy też do bólu cyniczne działania przywódców?, trudno jednoznacznie odpowiedzieć, osobiście skłaniam się do tej pierwszej wersji.
Nie mniej istotna jest tutaj postawa Iranu, który zaczyna coraz bardziej obierać zachodni kurs. Z jednej strony w Interesie Iranu jest walka z Państwem Islamskim, z drugiej jego działania na rynku surowców, ewidentnie uderzają w Rosję. Nie bez znaczenia jest również Turcja- która cały czas szuka swojego miejsca pomiędzy światem Zachodu a Islamu, jednocześnie wyrasta na jednego z głównych antagonistów Rosji. Będąc przy Rosji, warto wrócić ponownie do Polskiego podwórka. Im gorzej w Polsce tym lepiej dla Rosji. Na początku Ukraińskiego konfliktu, często przytaczano słowa Sp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że Najpierw Gruzja, później Ukraina… a na końcu Polska. W wersji pesymistycznej Rosja może pokusić się o próbę stabilizacji sytuacji w Polsce wobec zagrożenia demokracji. Agresywny kurs Rosji w kierunku Europy środkowo-Wschodniej wydaje się w tej chwili niemożliwy, jednak z pewnością, zamieszałby na szachownicy, na której rozgrywa się już na dużą skalę zażarta partia pomiędzy światowymi i regionalnymi liderami. Świadomie nie poruszyłem tutaj wątku Chin i USA, które jeszcze bardziej skomplikowałyby całą układankę. W tym tekście chodziło mi o wzajemne powiązanie spraw, konfliktów i problemów, które na bieżąco obserwujemy. Ewidentnie czas hegemoni USA minął, nie ma już PAX Americana i kto wie, czy popularność serialu Gry o Tron, nie bierze się również z podświadomego odczucia, że oto oglądamy w TV baśniową wersję czasów współczesnych.
Pytanie, jaką role w tej rozgrywce ma Polska, czy będzie przedmiotem, czy wyrośnie na podmiot rozgrywki. Z prozy Martina dowiadujemy się, że pozornie marginalny uczestnik wydarzeń, może wyrosnąć na poważnego rozgrywającego.
Zastrzegam, że w moim tekście inspiruje się Grą o Tron w stopniu bardzo ogólny, nie doszukuję się bezpośrednich analogii.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)