Wszystkie znaki na niebie i ziemi, można patetycznie powiedzieć, wskazują, że w Polsce zachodzi dobra zmiana i nie mam tutaj na myśli tylko hasła partii rządzącej. “Odnalezienie się” teczki “TW Bolka” i zapewne wielu równie ciekawych akt, to nie jest show, jak mówią przedstawiciele opozycji, zwanej również Salonem III RP. Przeciwnie, widząc ich rekcje- wygłaszane na twitterze(chociażby Tomasz Lis) i w innych mediach deklaracje o wielkości Lecha Wałęsy, pokazują jak bardzo chcą oni zakłamać rzeczywistość. Obserwujemy bowiem jak domek z kart, który misternie przez lata budowano i który ustalał hierarchię III RP, runął.
Zdarzało się wcześniej, że ktoś zwracał uwagę, że As czy Król na szczycie to Walet, ale w głównej narracji nie był to głos poważny, niezależnie jak niezbite dowody i celne argumenty za nim stały. Ujawnienie teczek, które posiadał Czesław Kiszczak obnażyły ostatecznie cały ład budowany (wmawiany) przez lata.
Ujawnienie teczki “Bolka”, nie jest niczym nadzwyczajnym dla osób związanych z prawicą, zapewne wzruszą ramionami i stwierdzą, że zasadniczo to nic nowego się nie dowiedzieli. Sprawa wygląda zupełnie inaczej u osób, które wierzyły w salonową wizje dziejów. Oto okazuje się, że “człowiek honoru”, przetrzymywał teczkę TW Bolka - Lecha Wałęsy. Czy nie nasuwają się tutaj myślozbrodnicze pytania, o to po co trzymał on dokumenty na temat Lecha Wałęsy? Czy miał w tym interes i czy te dokumenty w jakiś sposób nie godziły w nieskalaną postać “bohatera narodowego”?. Okazuje się, że Wałęsa to jak twierdzili “oszołomscy historycy” TW Bolek, okazuje się, że ci dobrzy komuniści, mieli jakieś tajne dokumenty na temat przedstawicieli “opozycji”,okazuje się, że wszystko co nam mówiono i pokazywano w “głównym nurcie” to jakaś rzeczywistość wirtualna. Co gorsza, to “oszołomy” mają racje. Można zaklinać rzeczywistość, ale mleko się rozlało, zapewne nie jedna korona z głowy teraz spadnie, a lustracja z opóźnieniem zostanie dokończona, a wszystko za sprawą niepozornej staruszki- wdowie po Czesławie Kiszczaku. Czy ktoś nią kierował? Czy postanowił dokonać swoistego resetu? Wątpię. Za duże ryzyko, że wajcha jeszcze mocniej przesunie się w stronę prawicy.
Wydaje mi się, że sprawa mogła mieć dosyć prozaiczną genezę. Nie tłumaczy mi tej sytuacji również teza, o “kiepskiej formie” wdowy po aparatczyku PRL i IIIRP
Kiszczak nie trzymał zapewne teczek z przywiązania do pracy jaką wykonywał, czy z historycznej pasji. Przypuszczam, że mógł on mieć z niech swoisty “dodatek emerytalny”, być może niekoniecznie mierzalny z banknotach. Osoby powiązane z generałem “umową emerytalną”, po jego śmierci mogły poczuć się zwolnione ze swoich zobowiązań, lub wręcz zażądać zwrotu obciążających ich materiałów. Co zapewne nie przypadło do gustu starszej Pani. Postanowiła więc ona zagrać va banque i spieniężyć “dobytek” męża, lub pogrążyć nachodzących ją interesantów.
Za to, że poszczególne Asy i Królowie polskiej rzeczywistości za chwilę runą, że cały misternie budowany system ostatecznie się rozsypuje, ponosi prawdopodobnie odpowiedzialność skąpstwo i intelektualna mizerność naszych byłych elit. Pozostawieni sami sobie, bez nadzorców, których Stwórca przywołał do siebie na sąd ostateczny, coraz mocniej zaczęli się gubić, obnażając jednocześnie głownie w osobach Bronisława Komorowskiego i Ryszarda Petru umysłową słabość salonu IIIRP. Być może na wszystko pozwolił też nadzorca z Moskwy, który ostatecznie uznał, że “teczkowe” środowisko w Polsce ostatecznie traci wpływ i czas szukać innej karty, na którą trzeba postawić, lub Jokera, którego ubierze się w szaty królewskie. W naszej rzeczywistości wszystko jest możliwe.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)