Nawet perspektywa zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia nie była w stanie powstrzymać lustratorów z "Gazety Polskiej" przed rzuceniem oskarżenia o agenturalność abp. Stanisława Wielgusa. Jak widać ludzie, którzy przy każdej możliwej okazji wspominają o wartościach chrześcijańskich, moralności etc., nie zamierzają zaprzestać swojej lustracyjno-tropicielskiej działalności nawet na przednówku największego religijnego święta.
Choć trzeba jednak oddać pewne honory dziennikarzom "GP". Tomasz Sakiewicz dodaje, że "daliśmy biskupowi możliwość odpowiedzi na nasze zarzuty". Może to zwiastun nowych lustracyjnych standardów? Zyta Gilowska dostała teczką z zaskoczenia, ks. Michał Czajkowski też, Zygmunt Solorz-Żak też. W niedawnej "Misji specjalnej" teczką próbowano uderzyć też KTT i Daniela Passenta. Wielgus dostał szansę na wgląd w swoje dokumenty. No no, czyli nawet lustratorzy-jakobini mają serce...
Choć trzeba jednak oddać pewne honory dziennikarzom "GP". Tomasz Sakiewicz dodaje, że "daliśmy biskupowi możliwość odpowiedzi na nasze zarzuty". Może to zwiastun nowych lustracyjnych standardów? Zyta Gilowska dostała teczką z zaskoczenia, ks. Michał Czajkowski też, Zygmunt Solorz-Żak też. W niedawnej "Misji specjalnej" teczką próbowano uderzyć też KTT i Daniela Passenta. Wielgus dostał szansę na wgląd w swoje dokumenty. No no, czyli nawet lustratorzy-jakobini mają serce...
A swoją drogą to ciekawe, kto aż tak bardzo nie chce, by abp Wielgus został metropolitą warszawskim. Gra w teczki to ewidentnie desperacka próba zniechęcenia Watykanu do mianowania go na to stanowisko. Cożeś komu zawinił, arcybiskupie? Czyje ambicje urażone wchodzą w grę? Na te pytania oczywiście nie poznamy odpowiedzi.
Tak czy owak szkoda, że przedświąteczna atmosfera w Polsce została w ten sposób zakłócona. Skoro nawet Ludwik Dorn zaczął mówić o politykach Platformy per "koledzy z PO", to i nasi lustratorzy mogli dać sobie na wstrzymanie. Ale oni widać świąt nie obchodzą.
Tak czy owak szkoda, że przedświąteczna atmosfera w Polsce została w ten sposób zakłócona. Skoro nawet Ludwik Dorn zaczął mówić o politykach Platformy per "koledzy z PO", to i nasi lustratorzy mogli dać sobie na wstrzymanie. Ale oni widać świąt nie obchodzą.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)