ŁukaszEm ŁukaszEm
43
BLOG

Biblioteka to chłopiec do bicia

ŁukaszEm ŁukaszEm Polityka Obserwuj notkę 2
W czwartek na gmachu budynku wrocławskiej Biblioteki Uniwersyteckiej zawisły flagi „Solidarności" i transparenty z napisem: „Panie Rektorze, nawet uniwersytecką biedę można dzielić inaczej!". Bibliotekarze domagają się wyższych płac i funduszy na zbiory, bo - jak mówią - sami muszą zbijać regały na książki.

Absolwent wyższej uczelni, który rozpoczyna pracę w Bibliotece Uniwersyteckiej, może liczyć na niecałe 900 zł pensji. Pracownik z 30-letnim stażem dostaje jedynie 500 zł więcej.

- W zeszłym roku wysłaliśmy do władz uczelni 6 pism z prośbą o dotację. Bez skutku - tłumaczy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej, Grażyna Piotrowicz.

Odpowiedź dostali dopiero na początku lutego. Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Leszek Pacholski, poinformował, że uczelnia nie ma środków na podwyżki.

- Pojawiła się też sugestia, że pensje mogą wzrosnąć dzięki redukcji etatów. Dlatego zdecydowaliśmy się na otwarty protest - wyjaśnia Piotrowicz.

„Brakuje nam nawet długopisów"

Grażyna Czajkowska, przewodnicząca bibliotecznej „Solidarności", po 26 latach pracy zarabia 1400 zł miesięcznie. To o 300 zł więcej niż gwarantowana ustawowo minimalna płaca.

- Ostatnia podwyżka pensji miała miejsce 2004 roku. Od tego czasu, mimo naszych próśb, płace nie wzrosły, a przecież wszystko drożeje. Absolwenci bibliotekoznawstwa nie chcą u nas pracować. Wybierają biblioteki, gdzie dostają lepsze pensje - tłumaczy.

Pracownicy uniwersyteckiej jednostki podkreślają, że ich postulaty nie dotyczą tylko podwyżek.

- Ciasne pokoje, zatłoczone magazyny, nawet regały na książki musimy sami zbijać - wylicza Grażyna Czajkowska - Brakuje nam nawet długopisów, czasem musimy pisać wręcz samymi wkładami - skarży się.

Gmach pęka w szwach

W budynku Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy mieści się ponad 2 miliony woluminów. Na dodatek co miesiąc przybywa 2 tysiące nowych książek. Zabytkowa budowla pęka w szwach. Nie jest też przystosowana, by pomieścić nowoczesną, elektroniczną bibliotekę.

- Na wywiercenie dziur w każdej ścianie trzeba mieć pozwolenie. Nie ma tu miejsca nawet na to, by postawić kolejny regał, nie mówiąc już o komputerach - twierdzi Grażyna Piotrowicz.

- Już w 2007 roku mieliśmy się przenieść się do nowego budynku między ul. Szczytnicką a Wyszyńskiego. Teraz słyszymy obietnice, że przeprowadzka nastąpi dopiero za 3-4 lata. A książek wciąż przybywa -dodaje Grażyna Czajkowska.

Oprócz fatalnych warunków pracy i niskich płac, bibliotekarze narzekają także, że są przez uczelnię traktowani po macoszemu.

- Czasem czujemy się jak chłopiec do bicia - tłumaczy dyrektor Piotrowicz - Władze uczelni przeceniają rolę bibliotek zakładowych, nas spychając na margines - dodaje.

Rozmowy w toku

Monika, studentka V roku bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Wrocławskim, wie, na jaką pensję mogłaby liczyć, gdyby zaczęła pracować w uniwersyteckiej bibliotece.

- Dlatego nawet nie myślę o tym, żeby składać tam moje CV po studiach. To dziwne, że władze uczelni nie doceniają wartości pracy bibliotekarzy. Może dlatego, że ostatni rektorzy Uniwersytetu to ścisłowcy? - zastanawia się.

Lawinia Reczkowska, która uczyła się w Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy we Wrocławiu, nie kryje zdziwienia:

- To uwłaczające, by osoba po wyższych studiach Zarabiała mniej niż kasjer w supermarkecie. Na ich miejscu też bym walczyła o swoje - dodaje.

Gdy bibliotekarze zaostrzyli protest, otrzymali od rektora zaproszenie do negocjacji. Rozmowy mają odbyć w najbliższy wtorek. Jeśli nie przyniosą efektu, w weekendy studenci mogą odejść od drzwi biblioteki z kwitkiem.

- To będzie jednak bardzo radykalny krok, a my nie chcemy przecież szkodzić studentom - zastrzega Grażyna Piotrowicz.

Pieniędzy nie ma

Małgorzata Porada-Labuda, rzecznik prasowy Uniwersytetu Wrocławskiego, tłumaczy, że uczelnia nie może dać podwyżki bibliotekarzom, bo nie ma na to pieniędzy z ministerstwa.

- Biblioteka Uniwersytecka nie jest samodzielną jednostką i jako tako nie może występować o dotacje. W przyszłości będziemy strać się o zmianę statusu biblioteki, tak, by sama mogła starać się o ministerialne fundusze - tłumaczy.

Dodaje, że jednak, że pracownicy dostaną jednorazową wypłatę:

- Nie należy się jednak spodziewać, że będą to duże pieniądze - zastrzega.

Budowa nowego gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej zakończy się prawdopodobnie w 2012 roku.

Małgorzata Kaczmar, Łukasz Maślanka

ŁukaszEm
O mnie ŁukaszEm

Zaliczyłem kilkuletnią przygodę z dziennikarstwem. Wystarczająco długą, by zmądrzeć i poszukać innych zajęć, które pozwalają zmieniać rzeczywistość. Wierzę w rozum i racjonalne spojrzenie na fakty, choć do ich oceny częściej używam lewego oka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka