17 obserwujących
251 notek
275k odsłon
  2929   0

Kaczyński miał rację, że nie chciał zapłacić bez sprawy sądowej

Nie ma w tym żadnej sensacji ani tym bardziej oszustwa, że Kaczyński nie chciał zapłacić austriackiemu biznesmenowi bez sprawy sądowej. Wynika to z prostej przyczyny, że nie ma umowy pisemnej, która by jednoznacznie określała jakie wynagrodzenie należy się wykonawcy usługi. Każda wypłata w tej sytuacji byłaby działaniem na szkodę spółki Srebrna, a pośrednio także Fundacji, do której spółka należy. Tym bardziej że przecież nie chodzi o drobne kwoty, tylko wielomilionowe...

Do tego zapewne, znając życie i praktyki biznesowe, nawet po zapłaceniu nie skończyło by się z roszczeniami biznesmena z Austrii. Wręcz miałby on argument w ręku, że skoro raz wypłacono bez umowy na piśmie- to niech płacą dalej. Bo sobie "przypomni", że jeszcze przecież rozmawiali o jakiejś dodatkowej kwocie itp...

Tak jak pisałem wcześniej (link), to Jarosław Kaczyński w tej sprawie wygląda na wręcz ofiarę agresywnych praktyk biznesowych. To, że nie było umowy pisemnej- obciąża nie jego, ale tego kto żąda zapłaty. Kto w ogóle podchodzi do wykonywania zlecenia milionowej wartości, nie mając pisemnej umowy- nie tylko potwierdzającej zlecenie, ale przede wszystkim szczegółowo określającej zasady wynagrodzenia?

I właśnie w takich sytuacjach pomocny jest sąd, który rozstrzyga racje. Nikt, kto postępuje uczciwie, nie obawia się sprawy sądowej! Dziwne, że obrońcy praworządności ferują obecnie twierdzenie, że odsyłanie do Sądu jest oszustwem... Tylko ktoś nieuczciwy może tak uważać, bać się sądu, i woli załatwić sprawę za pomocą "nacisków"...

Lubię to! Skomentuj414 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka