Krzysztof Leski Krzysztof Leski
55
BLOG

Krótka pamięć ludzi podziemia

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 25

W cieniu wojny na spoty, nominacji Nelly Rokity i głosowań Senatu - przemknął przez Warszawę gość. Premier Wietnamu. Państwa, które uznaje niemal cały świat. Polska udzieli Wietnamowi kredytu. Uśmiechy, flesze, Jarosław Kaczyński. Wizyta, jakich wiele? W mediach cicho, choc gdyby pogrzebały, znalazłyby w depeszy IARu passus:

Podczas wspólnej konferencji prasowej obu premierów Nguyen Tan Dung zapytany został (...) o powody wyproszenia z Belwederu, gdzie przebywał, wietnamskiej dziennikarki opozycyjnej wobec komunistycznych rządów swojego kraju. Dung powiedział, że nic nie wie o sprawie. Już wczoraj stowarzyszenie Wolnego Słowa, Komitet Obrony Robotników w Wietnamie i Stowarzyszenie na rzecz Demokracji w Wietnamie apelowały w liście otwartym do premiera i prezydenta Kaczyńskich o wywarcie presji na Wietnam w sprawie praw człowieka.

Wietnam ściga się z Kubą Fidela Castro. Tysiące więźniów politycznych, znikający nagle ludzie, komunistyczna monopartia. Ale to nie wszystko. Wg obrońców praw człowieka to Tan Dung w latach 80. kazał strzelać do łódek z uciekinierami (boat people). Nie jestem hiperidealistą: pewnie trudno go nie przyjąć w Polsce czy odmówić spotkania z premierem RP. Mogłoby być jednak krótsze, pozory zewnętrzne mniej serdeczne, bez tego kredytu (nie o kasę idzie, lecz o symbol). A na pewno nie były niezbędne wizyty Wietnamczyka u marszałków obu izb parlamentu RP. Każda trwała po 40 minut!

nieostry (c) by K.L. ;)Planując krótki post ze zdjęciem czekałem pod gabinetem marszałka Senatu. Obok grupa dziennikarzy wietnamskich. Nagle zjawia się poseł PO Andrzej Smirnow, a z nim starzy znajomi z Solidarności, których od lat nie widziałem: Alojzy Pietrzyk (tak, tak, ten od obalenia rządu Hanny Suchockiej ;) i Tadeusz Jedynak. Oto Bogdan Borusewicz zaprosił posłów "Solidarności" Sejmu I kadencji na spotkanie tuż po Wietnamczyku, o którym oni z kolei nie wiedzieli. Alojz się zaperzył: - Ja działam w takiej partii w Ameryce na rzecz wyzwolenia Wietnamu!

Zamieniliśmy parę gorzkich uwag o tym, jak krótka jest ludzka pamięć. Gdy Tan Dung kazał zatapiać łódki, my w podziemiu radowaliśmy się, że gen. Jaruzelski - oficjalnie przyjęty w Paryżu przez prezydenta Francji - przynajmniej na Bateaux Mouches wpuszczony nie został. Dziś nie umiemy spłacić długu wobec wolnego świata.

Zdjęcie Tan Dunga mi nie wyszło. Na stronie rządu są lepsze. Andrzej, Alojz i Tadek za to wyszli świetnie, gdy wietnamski orszak mijał ich obojętnie.

PS. Jak widzę, zauważyła sprawę Gazeta, pamiętał Janusz Onyszkiewicz. Dobre i to.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka