0 obserwujących
176 notek
127k odsłon
  157   0

Ataki na prof. Chazana, czyli kieszonkowy holocaust cd.

 Wielu ludzi ostatnimi czasy z przerażeniem patrzy na hordy ateistycznych łysoli, z pałami w rękach niosące pacjentom „tolerancję” i „wolność” kosztem podeptania sumienia lekarzy.

 

I słusznie. Trzeba się organizować i sprzeciwiać. Niemcy przed Drugą Wojną byli bierni gdy skurwysyny z NSDAP pluły na Kościół Katolicki i publicznie wyzywały księży od pedofili. Co się dalej stało, wiemy. A przynajmniej wiedzą ci, którzy się tematem interesowali. Krótko podsumowując wydarzenia: Hitler i jego zgraja bandziorów sterroryzowali życie publiczne, zastraszyli inne partie za pomocą różnego rodzaju chuligańskich wybryków będących dziełem „nieznanych sprawców”. Zaś po dojściu do władzy, Hitler nie tylko zaprowadził swoistą „wolność od terroru sumienia” w Niemczech, ale też ogniem i mieczem zaczął ją szerzyć w sąsiednich krajach.

 

Jak się skończyło? Ano normalni ludzie zaczęli mieć tego dość, zebrali się w kupę i poszli z wizytą do Hitlera, zabijając każdego Niemca, który wszedł im w drogę. Wielki Hitler okazał się zwyczajnym tchórzem, małym skurwielem niezdolnym do poniesienia pełnej odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Uciekł, popełniając samobójstwo.

 

Zaraz, zaraz - powiedzą zapewne ateiści - czemu autor mówi o Hitlerze? Przecież Hitler deklarował się jako chrześcijanin! Otóż gówno prawda. Hitler wierzącego tylko udawał.

 

Hitler publicznie:

 

Jako chrześcijanin nie mam powinności do bycia oszukiwanym, ale mam powinność do bycia wojownikiem o prawdę i sprawiedliwość.”

 

Ten sam Hitler prywatnie:

 

Teraz my jesteśmy najsilniejsi i dlatego usuniemy jednych i drugich, zarówno Kościół, jak i masonerię.”

 

Jeśli chodzi o Kościół Katolicki, to pewnego dnia trzeba będzie wytrzebić go siłą.”

 

Wyzwoliłem Niemcy od głupich i poniżających mitów sumienia i moralności... Wyszkolimy młodych ludzi, przed którymi świat będzie drżał. Chcę młodych ludzi zdolnych do przemocy – władczych, nieustępliwych i okrutnych.”

 

Co to wszystko ma wspólnego z ateizmem? Wbrew pozorom bardzo dużo. Ateizm, podobnie jak sporo innych agresywnie nastawionych ideologii, dużo mówi o rzekomym upominaniu się o słuszne prawa i o rzekomym gwałceniu praw ateistów przez katolików. W czym się w praktyce wyraża to „gwałcenie praw ateistów”? Ano w tym na przykład, że ateistka ma widzimisię zamordować własne nienarodzone dziecko ze szczególnym okrucieństwem, a lekarzowi nie pozwala na to jego sumienie. Co więcej lekarzowi sumienie nie pozwala także na współudział w morderstwie poprzez wskazanie bandyty, który dopuści się zbrodni w majestacie prawa. Czy realnie istnieje jakiś problem? Otóż nie. Ateistka może zadzwonić do NFZ, zapytać o najbliższą placówkę w której takie zbrodnie są dokonywane i tam pójść. Ale ateistka „ma prawo”. Jej wygoda, jej widzimisię i jej pogarda dla katolickiej moralności mają rzekomo usprawiedliwiać bandyckie deptanie sumienia lekarza i zmuszanie go prawnym terrorem do działań, których w świetle konstytucyjnego zapisu o wolności sumienia i wyznania ma prawo odmówić.

 

Ateista „ma prawo”. Jego „prawo” jest ważniejsze niż sumienie katolika. Katolik ma wolność sumienia, ale gdy tylko zaczyna to przeszkadzać ateiście, ateista najbezczelniej olewa zasadę wolności sumienia. Bo „prawa” ateisty mają priorytet.

 

Widział ktoś kiedykolwiek wojującego ateistę, który by raz jeden jedyny powiedział, że prawa katolików są w jakiejkolwiek sytuacji ważniejsze od praw ateistów? Bo ja nie. Bo oni nie walczą wcale o żadne swoje rzekomo gwałcone „prawa”, tylko brutalnie próbują wcisnąć przemocą swoją jedynie słuszną wizję świata i swoją zwichrowaną moralność kosztem podeptania słusznych praw miażdżącej większości obywateli. Wyjątkowo czarnym humorem jest nazywanie czegoś takiego „walką o swoje prawa”.

 

Zapytałbym, na jakiej zasadzie musi ludzi obchodzić to, że jeden czy dwóch debili czegoś sobie nie życzy, albo czegoś żąda. Bo jest wolność sumienia? Znaczy co, każdy ma prawo sobie czegoś nie życzyć i reszta musi się dostosować? A jak naturysta powie,że on sobie nie życzy żeby kobiety chodziły publicznie ubrane, to co? Też się kobiety mają obowiązek dostosować do jego widzimisię?

 

Obłuda wygląda z każdego tekstu atakującego prof. Chazana. Obłuda obnażona choćby przez portal wPolityce. Gazety zachwycają się Dębskim (sorry, ale profesorem to ja tego pana nie nazwę) obłudnie ubolewającym, jakie to zniekształcone dziecko prof. Chazan sprowadził na świat, w domyśle sugerując, że ci głęboko wierzący katolicy to tak naprawdę jebane w dupę skurwysyny, bo nie chcieli zamordować ze szczególnym okrucieństwem, ex cathedra uznając, że człowiek nie jest człowiekiem. Nie powiedzą, że to bandyci z kliniki In Vitro są wszystkiemu winni. Że to przecież ich dzieło. To oni są odpowiedzialni za sprowadzenie tego dziecka na ten świat, oni i ich pierdolona zabawa w Boga! Oni i banda ateistycznych szalikowców „pomagają bezdzietnym parom”, czego efektem są skrzywdzone przez naukę dzieci, o ratowanie których obwinia się katolickich lekarzy! I co, czy panowie z kliniki In Vitro zakasali rękawy umaczane po pachy we krwi dzieci, jakie zamordowali by ten jeden zniekształcony noworodek przeżył? Czy mieli cojones poprawić po sobie to, co spierdolili i po męsku wziąć odpowiedzialność za swoje błędy? NIE! Bo grupie łysoli z ateistycznych mediów zaświtał „świetny pomysł”, by zażądać dokonania morderstwa od człowieka w całej Warszawie znanego z tego, że dzieci nienarodzonych nie zabija! Ta kobieta celowo poszła właśnie do prof. Chazana. Celowo i złośliwie grupa rechoczących szatańskim śmiechem, chorych z nienawiści ateistów właśnie tam tą kobietę skierowała. Żeby obwinić prof. Chazana o to, że nie chce sprzątać bajzlu po debilach z kliniki In Vitro. Rzecz jasna miażdżąca większość matek, jakie miały styczność z prof. Chazanem, broni go. Ale ateistyczne media kreują własny Matrix, udając, że tych kobiet w ogóle nie ma. Jedyne, co się liczy, to jedna debilka, która poszła do następców Frankensteina oraz dr Mengele by stworzyli jej potworka, bo ona za wszelką cenę chciała być matką nawet wbrew woli Boga i prawom natury. A teraz ma pretensje do katolickiego lekarza, że odmówił umoczenia rąk w krwi po to, by posprzątać cały ten bajzel.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale