0 obserwujących
176 notek
127k odsłon
  116   0

Pseudologika aborcjonistów, czyli o aborcji raz jeszcze

Nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem zmian w ustawie aborcyjnej, ale na Twitterze wywiązywały się ostatnio dyskusje między mną, a lewactwem. Na temat aborcji i eutanazji już kiedyś pisałem. Tym razem napiszę tylko o aborcji.

Niektórzy mają skłonności do prób zrozumienia argumentów aborcjonistów. Jest to błąd. Nie ma sensu nawet mówić o czymś takim jak „logika zwolenników aborcji”. Ci ludzie żadną logiką się nie posługują. Ich argumenty są po prostu absurdalne i nieprawdziwe zarówno z moralnego, jak i z naukowego punktu widzenia. Argumentacja proaborcyjna jest w całości oparta na relatywizowaniu i rozmywaniu pojęć oraz zakłamywaniu dość dobrze sprecyzowanych przepisów Kodeksu Karnego. I w tym tekście to udowodnię.

Skomentuję również tekst „Aborcja w obronie życia (FAQ)”, podrzucony mi na TT przez niejakiego @wysocky92. Tekst tak pełen półprawd, przekłamań i zwyczajnych bredni,że nie byłbym sobą, gdybym odmówił sobie przyjemności wyśmiania go.

Bzdura nr 1: prawo to naukowe i moralne zasady

Prawa są to naukowe, moralne zasady, gwarantujące swobodę działania w kontekście społecznym. Źródłem prawa do życia osoby ludzkiej jest jej natura jako racjonalnej istoty. Prawa są warunkami niezbędnymi dla osoby, by żyła jako racjonalna istota (człowiek) w społeczeństwie ludzkim.

Nie rozmawiamy o prawie kanonicznym, zasadach społecznych ani też o zasadach jakiejś konkretnej wiary - a więc nie. Obowiązujące realnie prawo cywilne nie musi mieć nic wspólnego ani z nauką, ani z moralnością. W hitlerowskiej III Rzeszy i stalinowskim ZSRR też obowiązywały bardzo konkretne prawa. Sednem prawa jest bowiem zdolność podmiotu za nim stojącego do wyegzekwowania prawa. Bez tego nawet najsłuszniejsze moralnie i najbardziej uzasadnione naukowo prawo nie może istnieć.

Innymi słowy prawo to zasady wymuszone groźbą użycia siły fizycznej. Ani więcej, ani mniej. Każdy, kto przypisuje prawu cywilnemu inne realne źródło, po prostu się myli. Albo myli się nie po prostu, tylko za konkretne pieniądze. W przypadku prawa w krajach demokratycznych źródłem prawa jest groźba użycia siły fizycznej przez większość obywateli danego państwa: „jeśli złamiesz prawo, to nawet jeśli nie dopadnie cię Policja - my (obywatele) cię dopadniemy”. Tak to zasadniczo wygląda.

Godzi się też zauważyć cytat:

Źródłem prawa do życia jest natura osoby ludzkiej jako racjonalnej istoty.

Innymi słowy autor tego tekstu wyraźnie twierdzi, że prawo do życia dotyczy tylko i wyłącznie samoświadomych i zdolnych do niezależnego funkcjonowania istot żywych, a z pozostałymi właściciel ma prawo robić co sobie chce. Nie zgadza się to jakoś z obowiązującymi przepisami dotyczącymi maltretowania zwierząt, które jest karalne. A przecież zwierzęta samoświadome nie są. Rozumiem więc, że właściciel ma prawo sobie wziąć swojego czworonoga na najgorsze nawet tortury i nikomu nic do tego?

To tak nie działa, drogi panie. Nie tylko w prawie cywilnym, ale nawet w zasadach społecznych rzeczywistość jest inna. Gówno kogo obchodzi, jakie właściciel ma widzimisię. Co masz prawo zrobić ze swoim zwierzakiem, to nie zależy od tego, czy ten zwierzak jest osobą. Zależy od tego, co na ten temat sądzą ludzie wokoło ciebie. Jeśli im to nie przypasuje, dostaniesz zwyczajnie wpierdol. A jeśli takie same poglądy ma większość ludzi w danym kraju, to zapewne trafisz pod sąd. I nikogo nie ruszy w najmniejszym stopniu twój wrzask o tym, że gwałcone są twoje prawa do rozporządzania psem czy kotem, który jest twoją własnością.

Bzdura nr 2: prawa człowieka

Neguję całkowicie poglądy kretynów, którzy postulują taką koncepcję. Nie wyłączając kretynów z tytułami naukowymi. Prawa człowieka mają szansę obowiązywać tylko na dokładnie tej samej zasadzie, co każde inne prawo cywilne - czyli gdy są wymuszone groźbą użycia siły. W realiach polityki międzynarodowej natomiast użycie siły militarnej nie grozi, jeśli państwo łamiące prawa człowieka ma potężny wpływ na gospodarki innych państw.

Przykładem tutaj mogą być Chiny, które łamią prawa człowieka na każdym kroku i srają na opinię ONZ na ten temat. A ONZ nic z tym nie robi, bo po prostu nikomu nie jest na rękę narażać się na wojnę gospodarczą z Chinami.

Innymi słowy prawa człowieka są realnie tylko i wyłącznie pustym sloganem i narzędziem politycznego nacisku. Pretekstem do zrujnowania przez wielkie mocarstwa państw, które akurat im się politycznie opłaca zrujnować. Tylko tyle i aż tyle.

Bzdura nr 3: płód nie jest człowiekiem

Aborcja rzekomo nie jest morderstwem, ponieważ płód nie jest człowiekiem. Jeśli spojrzeć na całokształt argumentacji lewaków, ten dogmat jest podstawą. Jeśli go obalimy, cała argumentacja runie. Nic dziwnego, że dobudowano do niego już setki uzasadnień, jedno głupsze od drugiego.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale