14 obserwujących
101 notek
137k odsłon
169 odsłon

Gòdowéch Swiãt!

lusatia
lusatia
Wykop Skomentuj
Michał Mostnik,  Michôł Pontanus, ( 1583- 1654), kapelan książąt pomorskich, duchowny luterański, jeden z pierwszych autorów dzieł literackich w gwarze słowińskiej języka kaszubskiego.  W 1643 przetłumaczył i wydał w Gdańsku w drukarni Jerzego Rheta „Mały Catechizm D. Marcina Luthera, niemiecko-wandalski albo słowiński, to jest z niemieckiego języka w słowiński, wystawiony y na jawność wydan z przydatkiem Siedem psalmów pokutnych Dawida y inszich potrzebnych rzeczy, osobliwie Historiy pasyi naszego Pana Jezusa Według ewangelisty Mattheusza y niektórych piesn duchownych”. Stosunki słowińsko (wandalsko) -niemieckie na Pomorzu szczególnie w  XVIII i XIX wieku  były bardzo napiete. „W latach 1772-1773 w Cecenowie doszło do burzliwych zajść na tle obsady nowego pastora. Współdziałając z (…) oficerem pruskim, [pastor Haken] podjął próbę narzucenia tamtejszym Kaszubom kaznodziei, który nie znał języka polskiego, J.J. Schimansky’ego.  Na tym tle doszło nawet do przelewu krwi. Ch.W. Haken został obrzucony kamieniami, interweniowało wojsko. Podobne zajścia, chociaż o nieco łagodniejszym przebiegu, miały miejsce w latach 1778-1779 w Mikorowie. W 1766 r. wystąpiły zaburzenia w Gardnie Wielkiej na tle nagonki na pastora J. Dorscha (Szultka 1992: 26). doszło 28 czerwca 1830 r. do takiego wzburzenia parafian, że [pastor] Kypke musiał się ratować ucieczką na majątek. W najbliższą niedzielę kobiety nie pozwoliły proboszczowi wejść do kościoła. Ten o wszystkim powiadomił słupskiego superintendenta, który przybył do Smołdzina w następną niedzielę i pod jego osłoną proboszcz wszedł do zboru. Po siedmiu dniach parafianie znowu zamknęli mu drzwi kościelne. Skutkiem tego 24 lipca aresztowano przywódców zajść, a następnego dnia słupscy: landrat, superintendent i czterej żandarmi wprowadzili Kypkego do kościoła. Na przykościelnym cmentarzu zostali  jednak obrzuceni kamieniami. Winnych zajść aresztowano. Wniesiono akt oskarżenia do sądu. W czasie rozprawy sądowej przez salę przewinęła się połowa mieszkańców Smołdzina. 31 osób ukarano. W czasie procesu sądowego smołdzinianie postawili swemu  proboszczowi 110 zarzutów (…). Na uwagę zasługuje wielka solidarność mieszkańców Smołdzina w walce z znienawidzonym proboszczem oraz ich uznanie dla przywódcy buntu – chłopa Schimma, którego jeszcze pod koniec XIX w. nazywali „generałem”.W wyniku procesu sądowego Kypke został odwołany z zajmowanej funkcji. (…) przez dwa lata parafia nie miała proboszcza. Władze państwowe nie chciały dopuścić do jej zajęcia przez pastora, który znałby język polski. W 1832 r. zdecydowały się na H.F. Edel- büttela (…) władze rejencyjne w Koszalinie (…) podkreśliły, „że mają do niego zaufanie, iż także bez znajomości języka polskiego, właściwie potrzebnego, zdobędzie (on) miłość i zaufanie gminy”. Parafianie smołdzińscy zaprotestowali przeciwko jego nominacji. Władze w Koszalinie obłudnie zapewniły ich, że nowy proboszcz będzie musiał w przeciągu roku przystąpić do egzaminu z języka polskiego. Edelbüttel oświadczył (…), że (…) do egzaminu nie przystąpi. W odpowiedzi władze pospiesznie mu wyjaśniły, że w gruncie rzeczy chodzi tylko o pozory wobec parafian i chętnie przedłużą mu termin egzaminu, do którego nigdy nie przystąpił. Edelbüttel swój pierwszy kontakt z parafianami przedstawił następująco: „Skończywszy kazanie niemieckie, chciałem wyjść po ostatniej pieśni. Wtedy zadzwoniono powtórnie i zauważyłem, że wiele ludzi siedziało spokojnie w ławkach: chcą polskiego kazania. Kazałem mu (zakrystianowi) powiedzieć, że kazanie wygłoszę, kiedy regencja nakaże, nie wcześniej. Zaledwie przyszedłem do domu, gdy gromada mężczyzn i kobiet wtargnęła do mnie (na plebanię) i zaczęła po kaszubsku krzyczeć. Powiedziałem im spokojnie to samo, com wcześniej kazał powiedzieć kantorowi, zapytałem kilku o nazwiska; powiedziałem, że jeśli się nie uspokoją natychmiast poślę po rentmistrza. Plując i wrzeszcząc zaraz odeszli. Ale jeszcze tego samego dnia wysłali przedstawiciela do pana superintendenta, który miał tę słabość napisać mi, żebym zrobił co chcą, byle tylko zapanował spokój. Na przyszłą niedzielę pod koniec niemieckiego kazania ogłosiłem, jakie polecenie otrzymałem z regencji odnośnie do kaszubszczyzny oraz że superintendent ani nikt inny nie mają prawa mi rozkazywać. Jeśli jednak gmina kaszubska okaże miłość, to ja również odpłacę miłością i może  już na Boże Narodzenie wygłoszę polskie kazanie. Wtedy pojechałem do Główczyc, aby od tamtejszego kościelnego nauczyć się wymowy polszczyzny według tutejszego dialektu i aby pożyczyć sobie polskie kazanie od Pana pastora Küsella. ...Więc w pierwsze święto Bożego Narodzenia przeczytałem ewangelię po kaszubsku, a na Nowy Rok przeczytałem  polskie kazanie, z czego starzy byli zadowoleni”. Było to pierwsze i ostatnie kazanie pastora Edelbüttela po polsku.  Źródło: Mariusz Filip „Od Kaszubów do Niemców: Tożsamość Słowińców z perspektywy antropologii historii”


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura