1 obserwujący
3 notki
898 odsłon
  452   0

O aresztowaniu Świętej pizz(d)y słów kilka.

Polska to taki śmieszny kraj w którym, skazany za ukrywanie pedofili biskup zostaje sołtysem, kobietom zabrania się decydować o własnym ciele, a z ludzi robi się ideologię. W podobnych oparach absurdu nie powinna więc dziwić bohaterska interwencja policji i prokuratury… w pizzerii.

Pewnie zastanawiacie się cóż takiego strasznego mogło się tam dziać, że wymagało zaangażowania całego państwowego aparatu opresji? Zaskoczę was, nie były to czarne msze, rytualne morderstwa czy przerabianie bogobojnych katolików na wegańskie salami. Nie było to nawet, o zgrozo, dodawanie ananasów do pizzy.

Powodem było coś znacznie gorszego. Właściciele Iggy pizza powiesili na ścianie kolarz Beaty Śliwińskiej przedstawiający Matkę boską patrzącą na obraz jednego z największych malarzy tamtego wieku, Amedeo Modiglianiego. Okazuję się, że skonfiskowany, w heroicznej operacji specjalnej, obraz obraża czyjeś uczucia religijne… Co wymagało działań wrocławskiej prokuratury, dwóch wizyt Policji i gróźb aresztowania pracujących tam ludzi. I zanim obraz wróci na ścianę pizzerii, wymagać pewnie będzie sprawy sądowej, opinii kilku biegłych i tysięcy innych spraw za które zapłacisz kartą mastercard… o przepraszam zapłacimy my, z naszych podatków. Z moich i Twoich pieniędzy opłacone pewnie będzie także odszkodowanie dla właściciela niesłusznie zrabowanego obrazu.

Podejrzewałem, że prokuraturze Zbigniewa Zero wystarczy już upokorzeń związanych z kolejnymi przegranymi sprawami związanymi z obrazę uczuć religijnych. Myliłem się. Pozostaję tylko zacytować właściciela Iggy Pizza… cytującego z kolei znanego ze swoich cnót niewieścich angielskiego prozaika, Williama Shakespeare.

“I wish you would stop being useless and start being pizza.”


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo