Wprawdzie geba to pojecie chyba gombrowiczowskie, ale niech juz tak zostanie.
Kiedy niemiecki koncern prasowy Axel Springer przejmowal prase lokalna na Pomorzu Zachodnim, nowy naczelny z nadania nowego wlasciciela udzielil na odprawie dziennikarzy takiego zalecenia:
"Sukcesy pomijac, niepowodzenia wyolbrzymiac, skandale naglasniac".
Wydaje sie, iz to zalecenie obowiazuje nie tylko w prasie lokalnej.
Kiedy pol roku temu brytyjska prasa donosila o wyczynach tzw. wampira z Ipswich, polskojezyczne ( bo chyba nie polskie ) media uprzejmie doniosly, iz policja podejrzewa o zbrodnie pracujacego na pobliskiej farmie Polaka. Od razu posypaly sie komentarze znerwicowanych internautow w nastepujacym cyklu:
- no to nam swiadectwo wystawili przed swiatem
- caly swiat sie z nas smieje i uraga
- zaraz ktos rzekomo z Niemiec dodal, ze wstydzi sie, iz jest Polakiem
- potem jakis dumny przyjaciel Niemiec zauwazyl, ze gdyby nie oni, to do dzis bysmy furmankami jezdzili
Poniewaz powyzszy cykl komentarzy jest dosc typowy, mam wrazenie, iz tworza go wyrobnicy z kuznicy intelektualnej Aadama Michnika i Gaziety Wymiotnej.
Bedac na miejscu mialem okazje zweryfikowac ( tzn. sfalsyfikowac ) powyzsze klechdy. Na temat ewentualnego podejrzenia w stosunku do Polaka nie bylo nigdzie najmniejszej wzmianki, zas indagowani przeze mnie koledzy z pracy smieli sie do rozpuku z takiego niedorzecznegio pomyslu ( jesli tylko znajda gdziekolwiek jakakolwiek wzmianke o Polakach, leca w te pedy zeby mi pokazac ).
Dzis z kolei wyczytalem, jak to rzekomo na lotnisku Heathrow polskie sprytne dziewczyny wystrychnely na dudka tamtejsze sluzby ochroniarskie i prowadzily nielegalna agencje uciech cielesnych dla oczekujacych pasazerow. Humbug taki sam jak bajka o zelaznym wilku, ale reakcje na stronach internetowych jak zawsze, tzn.
- no to nam swiadectwo wystawili przed swiatem
- caly swiat sie z nas smieje i uraga
- zaraz ktos rzekomo z Niemiec dodal, ze wstydzi sie, iz jest Polakiem
- potem jakis dumny przyjaciel Niemiec zauwazyl, ze gdyby nie oni, to do dzis bysmy furmankami jezdzili
Rodacy podsylaja mi z kraju rozne opowiesci dziwnej tresci, jak to nikt Polakow tu nie chce, nie lubi, ze jak Polak to uwaga na portfele itp, a tymczasem z kim nie rozmawiam, to jest dokladnie tak, tylko odwrotnie.
Okazuje sie, iz jestesmy postrzegani jako narod kulturalny, inteligentny, wyksztalcony, pracowity, wg poprzedniego premiera Blaira i obecnego Browna Polacy napedzaja gospodarke, pracuja na emerytury Brytyjczykow, dzieki nim znow koscioly sie zapelniaja ( a zatem jest nadzieja na spowolnienie islamizacji kraju ), dzieki Polkom wzrasta poziom urody wsrod tutejszej plci nadobnej.
Jeszcze tylko wciaz robione sa stare komunistyczne numery z obstalowywaniem antypolskich artykulow w lewicowych pismach zachodnich ( Le Pais, La Reppubblica, w niemieckiej prasie to nawet obstalowywac nie trzeba, bo wypisuja bzdury za darmo ), a potem znowu:
- no to nam swiadectwo wystawili przed swiatem
- caly swiat sie z nas smieje i uraga
- zaraz ktos rzekomo z Niemiec dodal, ze wstydzi sie, iz jest Polakiem
- potem jakis dumny przyjaciel Niemiec zauwazyl, ze gdyby nie oni, to do dzis bysmy furmankami jezdzili
A potem okazuje sie, ze to wcale nie zaden swiat, tylko co najwyzej francuski "Le Monde", ze to nie zadna opinia publiczna tylko straszny dziadunio geremek puscil baka, ze to nie zadne autorytety, a jedynie hucpa z redakcji GW ( osobiscie podejrzewam, ze nawet DUCH CZASU na stale rezyduje w redakcji GW ).
Tydzien temu byl jeszcze szpetniejszy numer: media polskojezyczne podawaly do obsmiania wywiad p. min.Fotygi ( nie pamietam, w Herald Tribune ? ) oraz opinie o Kaczorach ( opinie miazdzaca niczym rewelacje p. Kaczmarka ) zamieszona w Financial Times.
Sprawdzilem zaraz orginalne teksty, i wywiad pani Fotygi - zreszta bardzo dobry - byl zle przetlumaczony ( tego samego dnia rzecznik MSZ protestowal w tej sprawie ), zas FT wcale nie zatytulowal artykulu "Krzyzyk na droge" tylko "Crumbling Coalition" ( Kruszaca sie koalicja - dokladnego brzmienia nie pamietam ). A zreszta nie byla to jakas doglebna analiza z punky widzenia brytyjskiego, tylko koklejny donos z Warszawy niejakiego ( nomen omen ) Cienskiego.
A Pan Bog klamstwem sie brzydzi ...co wiedza i chrzescijanie i nie tylko.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)