Kiedy mlody przewodnik karawan z Mekki, pozniej ozeniony z bogata wdowa kupiec, zaczal od 610 roku otrzymywac objawienia od aniola Gabryjela – w tresci podejrzanie podobne do eklektycznie zebranych nauk owczesnych misjonarzy monofizyckich i zydowskich – nikt nie przypuszczal, ze narodzi sie nowa religia o swiatowym zasiegu. Jak pisal G.K.Chesterton, byla to “prosta religia dla prostych ludzi”, ale mimo to, a moze wlasnie dlatego, jej tworca okazal sie geniuszem.
W sto lat pozniej, nie tylko cala Afryka Polnocna byla juz pod militarnym jarzmem muzulmanow, ale armia Umajjadow przekroczyla ciesnine Gibraltarska, przekroczyla Pireneje i dopiero Karol Mlot w bitwie pod Tours w 732r. na prawie 13 wiekow odsunal niebezpieczenstwo islamizacji Europy Zachodniej.
***********************************************************
Kiedy 7/7/2005 doszlo do barbarzynskich zamachow bombowych w Londynie ( 52 ofiary smiertelne, okolo 700 rannych ) ze zgroza ale i z podziwem sledzilem owczesne wydarzenia.
Cala Anglia stanela na wysokosci zadania, zarowno dojezdzajacy metrem czy autobusami zwykli Londynczycy, jak i wladze. Zachowania ludzi na miejscu tragicznych zdarzen, wzajemna spontaniczna pomoc obfitowaly w przyklady prawdziwego heroizmu i hartu ducha.
Nikomu nawet na mysl nie przyszlo, by pod szantazem dalszych zamachow, wzorem Hiszpanow wycofac wojska brytyjskie z Iraku ( abstrahuje tu, czy decyzja o napasci na Irak byla sluszna czy nie, ale zaden Anglik nie dopuscilby, zeby na taka decyzje mieli wplyw jacys bandyci z wypranymi mozgami ).
Potem nastapily szeroko zakrojone dzialania wywiadu wewnetrznego ( MI5 ) i policji zwiazane z poszukiwaniem mocodawcow i zaplecza sprawcow.
Jednoczesnie wladze zintensyfikowaly kontakty z przedstawicielami lokalnych spolecznosci muzulmanskich itp itd.
Postawa brytyjskich organizacji muzulmanskich byla juz mniej godna podziwu.
Po pierwsze zaapelowali byli do wspolwyznawcow o niewychodzenie z domow w obawie przed jakims imaginowanym odwetem.
Kiedy minela panika, zaczeto wszem i wobec wmawiac mantre:
"Islam jest religia pokoju, Koran zabrania stosowania przemocy" itp.
Zas same zamachy bombowe - aczkolwiek nic nie wiemy, to nikt z naszych ( bo przeciez islam to pokoj ) - zostaly de facto sprowokowane przez agresywna polityke Busha i Blaira, przez ludobojstwo Izraela wobec Palestynczykow itp.
Z biegiem czasu obrona zmienila sie w atak: zamachom winna jest administracja Busha i rzad JKM z Tonym Blairem na czele, policja brytyjska celowo teraz dreczy, wiktymizuje i oskarza nic nie winnych muzulmanow.
Wskazywano, ze nawet na lotnisku jak kontrolowano, to glownie mlodych muzulmanow, co jak wiadomo jest rasizmem.
( N.B. jeden z poszukiwanych uciekl przebrany za kobiete - tradycyjna burka zaslania cala osobe i widac tylko oczy i dlonie ).
W zasadzie zaklecie "Islam religia pokoju" bierze swoj poczatek jeszcze z nastepstw zamachow na WTC 11/9/2001 i do tej pory zarowno w Stanach jak i Wielkiej Brytanii uzywana jest jako nic nie kosztujaca zaslona, pozwalajaca lokalnym spolecznosciom muzulmanskim zrzucic z siebie jakakolwiek odpowiedzialnosc za w/w akty terroru.
Kiedy jednak zapytac liderow owych spolecznosci, co dokladnie oznacza, ze islam jest religia pokoju:
-
czy jest to stwierdzenie egzegetyczne, wynikajace z Koranu
-
czy jest to stwierdzenie prawdy historycznej ( rozwoj i krzewienie nastepowalo glownie droga pokojowa )
nikt z nie potrafi wtedy odpowiedziec na to pytanie, albo wrecz udaja,ze nie rozumieja o co chodzi.
Tymczasem odpowiedz, jaka znajdujemy w Koranie jest co najmniej dwuznacza.
Ze wzgledu na abrogatywnosc tekstu ( tekst pozniejszy odwoluje tresc wczesniejsza, tylko kto wie, co bylo wczesniej, skoro sury ulozone sa wg ich dlugosci, a nie chronologicznie ), znajdujemy w nim stwierdzenia i nakazy wzajemnie sprzeczne.
Z jednej strony nawoluje sie do lagodnej zachety, ale z drugiej sam Koran zawiera nakaz zabijania niewiernych.
Wprawdzie ludy ksiegi ( Zydzi i chrzescijanie ) maja zapewniony status ochronny ( placa tylko ekstra podatek na umme ), ale juz zatwardziali poganie ( tzw. kafir - a za takich uwaza Bin-Laden Amerykanow ) albo odstepcy od wiary winni byc zabijani bez litosci.
Scisle biorac, to zgodnie z doktryna wyznawcow Allaha, my wszyscy powinnismy albo nawrocic sie na ich wiare, albo placic kalifowi podatek ( poza tym co normalnie do naszej skarbowki ). Nikt od nas tego nie wymaga, ale to tylko ze wzgledu na tymczasowa niemoznosc egzekucji.
Swoja droga, imperium ottomanskie wolalo zeby najechani chrzescijanie pozostali przy swoje wierze, bo placili dodatkowy podatek, a tak z nawroconego to tylko radosc duchowa.
Co do historii, wspomnijmy moze tylko poderzniecie gardel 800 Zydom ( jako niepoprawnym innowiercom ) po bitwie Sprzymierzonych ( 627 p.Ch.n., 5 rok ery muzulmanskiej ).
A zatem odpowiedz na pytanie, czy islam jest religia pokoju brzmi i tak, i nie, a obie odpowiedzi maja niestety swoje uzasadnienie zarowno w doktrynie jak i historii tej religii.
Kiedy tak widze, jakie problemy maja kraje zachodniej Europy z imigracja muzulmanska ( a beda one niestety tylko wieksze ), cieszyc sie wypada, ze nam chociaz tego klopotu poki co oszczedzono.
I NIECH JUZ TAK ZOSTANIE !!!
P.S.
Czytalem gdzies niedawno, ze ok. 50 tys. obywateli Izraela ( sposrod tych 15 tysiecy ktorzy tam wyjechali z PRL-u !!! ) stara sie o polskie obywatelstwo.
Nie moge zrozumiec, co ich tak moze ciagnac do najbardziej antysemickiego kraju w swiecie. Zeby tak ciagneli do Niemiec, tej oazy tolerancji, to rozumiem, ale zeby do nas? Zrobmy im dobrze i moze nie dajmy im tego obywatelstwa?
Multiculturalism


Komentarze
Pokaż komentarze (8)