Bolesna to konstatacja, ale najtrafniej podsumowal nasze przeszlo tysiacletnie sasiedztwo z Niemcami plakat Powiernictwa Polskiego.
Po pelnej spazmow reakcji naszych sasiadow widac bylo zreszta wyraznie, ze utrafil w sedno.
Wielowiekowe zmagania militarne rozpoczynaja sie w roku 963, w ktorym margrabia Gero podbił tereny zajmowane przez plemiona Łużyczan i Słupian, w efekcie bezpośrednio stykając się z państwem Polan.
Po zwycieskich wojnach z Zakonem Krzyzackim, skutkiem kolejnych unii z Litwa, ciezar polityki Rzeczpospolitej przenosi sie na wschod ( wyglada to tak, jakby wszystkie sily Korony zostaly przerzucone na wschod do realizacji interesow Wielkiego Ksiestwa – jedynie stwierdzam, nie oceniam ). Jednoczesnie wskutek reformacji i procesow decentralizacyjnych w panstwach Rzeszy Niemieckiej, polityka cesarzy z dynastii Habsburgow koncentruje sie gdzie indziej.
Niestety, w 1618 roku dochodzi za zgoda Zygmunta III Wazy do unii personalnej Prus Ksiazecych z Brandenburgia. Od tej pory książę pruski był jednocześnie elektorem brandenburskim. Za Jana II Kazimierza, zajętego wojną za Szwecją, elektor uzyskuje niezależność od Rzeczypospolitej (traktaty welawsko-bydgoskie 1657). W 1701elektor brandenburski Fryderyk III koronuje sie na krola Prus.
Historia Prus przypomina niestety chorobe nowotworowa trawiaca europejski organizm. To Prusy sa inicjatorem i glownym machinatorem rozbiorow Rzeczpospolitej. Prusy rowniez wykoleily historie Niemiec, ktore zostaly w koncu zjednoczone nie wedlug zasad cywilizacji lacinskiej, ale mechanicznie, po bizantyjsku, przez najwiekszego bizantynca ery wspolczesnej, zoologicznego wroga Polakow, Bismarcka.
Wspolczesne panstwo niemieckie z podziwu godna konsekwencja realizuje plan tzw. Mitteleuropy, koncepcji zrodzonej w czasie I wojny, a polegajacej na fragmentaryzacji obszarow Europy srodkowo-wschodniej i ich podporzadkowaniu polityce niemieckiej.Najjaskrawsze przyklady realizacji tej polityki w ostatnich latach to m.in. forsowanie koncepcji euroregionow ( w Polsce glowna tuba tegopomyslu byly antypolskie srodowiska zwiazane z Michnikiem i GW ), forsowanie konstytucji europejskiej, rozbicie Jugoslawii, z pomniejszych spraw: nawet tzw. rownoleznikowa koncepcja autostrad w Polsce.
Jakie stad wnioski? Czy rzeczywiscie jestesmy skazani na nieustanny konflikt z naszym zachodnim sasiadem?
Odpowiedz brzmi: nie. Jak w filmie „Terminator 2” – NO FATE, nie ma fatum.Wszystko zalezy od ludzi, od wyborcow, od elit politycznych. Tyle ze pilka jest po zachodniej stronie Odry i Nysy. To nasi sasiedzi musza zrewidowac swoja wciaz XIX-wieczna polityke wschodnia. A my musimy sie miec na bacznosci.
Od czasow Kanciastego Stolu obecna wladze polskie sa pierwszymi, ktore wlasnie maja sie na bacznosci. Dlatego tez nie ma dnia, zeby nie byly atakowane i osmieszane w niemieckich mediach. Stad tez mozna nie lubic Kaczek, mozna filozofowac i porownywac PiS do przedwojennej sanacji, BBWR-u itp.Tyle ze ( Boze uchowaj ) powrot do wladzy lewicy i platformersow to nie tylko powrot wyglodnialej agentury, roznych „kurwow, szujow i zlodziejow”, nie tylko knut i kajdany, to to takze przyzwolenie dla Niemiec na dalsza realizacje ich XIX-wiecznej polityki Mitteleuropy ...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)