MacGregor MacGregor
72
BLOG

Varia. 1.Obludnik Powszechny. 2.Autorytety

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 2

Obludnik Powszechny 

Zawsze wolalem “Trybune” od udajacego katolicki “Tygodnika Powszechnego”, lepsze sa bowiem wilki w wilczych skorach od wilkow w owczych skorach.

Na lamach “Tygodnika” mozna spotkac ludzi nauki ( np. pani prof. Maria Szyszkowska, obecnie Alternatywna Lewatywa  czy Lewicowa Alternatywa ), kultury ( noblistka Wislawa Szymborska ), sztuki ( Gombrowicz ) i Kosciola ( JE arcbp Zycinski, JE bp. Pieronek )

Poznal sie na walorach tygodnika sam Andrzej Smolar, skoro postanowil dofinansowac pismo ze srodkow Fundacji Batorego. Jak wiemy, dla wolnych mularzy rozmiekczenie Kosciola jest warte kazdych pieniedzy.

 

Ostatnio uleglem pokusie i przeczytalem na onecie przedruk z Obludnika

pt. “Prosze ksiedza, chce odejsc”.

( http://wiadomosci.onet.pl/1445187,240,kioskart.html )

 Episkopat stoi przed trudnym zadaniem. Powstaje instrukcja postępowania z ludźmi, którzy nie chcą figurować w spisach Kościoła katolickiego.Tylko we wrześniu ze strony internetowej Jarosława Milewczyka wzór aktu apostazji ściągnęło 1500 osób. (…)Jarosław Milewczyk kłopotów nie ma. Oprócz strony internetowej o apostazji prowadzi witrynę dyskusyjną. Najchętniej cytuje "Fakty i Mity", "Nie", "Trybunę". 

Chlopak “nie w ciemniaka bity”, skoro czyta az trzy tytuly prasowe i jeszcze jakie!!!

Az strach pytac, na jaka partie glosowal.

I jakze znakomicie uzupelnia sie z innymi goscmi Tygodnika.

Nie mialbym nic przeciwko temu, zeby wreszcie sami redaktorzy TP sciagneli ze strony Milewczyka po akcie apostazji i przestali zwodzic siebie samych i czytelnikow.

 

AUTORYTET

( w wiekszosci zrzynam z artykulu p.Mateusza Kaminskiego http://www.filozof.uni.lodz.pl/kolo_f/atenytext/a63.htm )

 

Wedlug “Słownika języka polskiego”:

 
  1. autorytet to “ogólnie uznana czyjaś powaga, wpływ, znaczenie” .
  2. autorytet to także “człowiek, instytucja, doktryna, pismo itp. cieszące się w jakiejś dziedzinie w opinii pewnych ludzi szczególnym uznaniem, poważaniem”.
 

Wedlug “GoWna”:

 
  1. autorytet to osoba wskazana przez Michnika, ktorej opinie musimy przyjmowac bez zastrzezen pod rygorem uznania nas za zasciankowych, sredniowiecznych nacjonalistow.
 

W przypadku autorytetu wg definicji trzeciej, mamy do czynienia z tzw. oddelegowaniem do gloszenia prawd niepodwazalnych.

Ma to wielkie znaczenie pedagogiczne, albowiem juz nie tylko naczelny GoWna glosi pewne tezy, ale i caly szereg osob przez niego oddelegowanych.

Stad typowy wyksztalciuch ma wrazenie, iz w tym, co przyjal do wierzenia musi cos byc, skoro tak samo sadza ludzie nauki, sztuki, kultury itp. Jako bowiem czlowiek niemyslacy samodzielnie, nie dostrzega, iz owi ludzie nauki, kultury i sztuki ograniczaja sie do osob uprzednio oddelegowanych.

 

A teraz zapraszam do bardzo ciekawej analizy autorstwa p. Mateusza Kaminskiego http://www.filozof.uni.lodz.pl/kolo_f/atenytext/a63.htm )

 

Analiza pojęcia autorytetu na podstawie książki: “Co to jest autorytet?” Józefa M. Bocheńskiego.

 “Każdy autorytet jest albo autorytetem epistemicznym albo deontycznym”, czyli jak powiedzielibyśmy spolszczając albo “wiedzowym” albo “powinnościowym”. Aby to lepiej zobrazować posłużę się przykładami:

“Profesor X jest uznanym autorytetem w dziedzinie fizyki jądrowej i dlatego powołano go do rządowej komisji, która zadecyduje o dalszych losach budowy elektrowni”

i drugie zdanie :

“Kapitan cieszył się dużym autorytetem załogi, więc marynarze szybko i bez wahania wykonywali jego polecenia”.

W pierwszym przedstawionym przypadku mamy do czynienia z autorytetem profesora - znawcy jakiejś konkretnej dziedziny wiedzy. Fizyk jądrowy to osoba kompetentna, gdy idzie o zdania na temat elektrowni atomowej. To autorytet epistemiczny w swojej dziedzinie. Z kolei, wydający polecenia, czyli dyrektywy kapitan statku to autorytet deontyczny. (… )

Ojciec Bocheński zanalizował bardzo ciekawy z punktu widzenia nauki, ale i życia codziennego w ogóle, problem nadużycia autorytetu. Sformułował następujące twierdzenie: (3.9.) “Podmiot autorytetu nadużywa go, kiedy wykazuje go w stosunku do przedmiotu albo w dziedzinie, co do którego albo w której nie posiada autorytetu uzasadnionego.” Jako przykład ilustrujący nadużycie autorytetu ze względu na dziedzinę przedstawił sytuację w której profesor chemii poucza ucznia na temat wojny w Wietnamie. Sami na pewno zetknęliśmy się z podobnymi zdarzeniami w życiu codziennym. Co sprawiało, że mogło dojść do nadużycia autorytetu? Czym mógł kierować się profesor chemii w podanym przykładzie, wypowiadając się w sposób autorytatywny na temat wydarzeń historycznych? Być może odpowiedzi należy szukać w potocznym rozumieniu autorytetu. Jak już powiedzieliśmy, dla większości ludzi autorytet ma znaczenie pozytywne. Komuś, kto jest autorytetem, należy się szacunek, takiego kogoś powinniśmy traktować z poważaniem. Mówimy czasem: “Ten lekarz to mądry człowiek”. Kiedy indziej: “Za cara wiejski nauczyciel miał duży autorytet; ludzie przychodzili do niego prosić o radę w wielu sprawach życia codziennego”. W tych zdaniach kryje się być może odpowiedź na pytanie dlaczego dochodzi do nadużycia autorytetu. Jeśli profesora chemii wszyscy szanowali jako chemika, jako naukowca w ogóle, to mógł on poczuć się kompetentny nie tylko w sprawach chemii, ale i w innych dziedzinach, np. w historii. Ktoś mógłby zapytać po co analizować pobudki kierujące wymienionym chemikiem, skoro i tak nie zmieni to faktu, że wg. o. Bocheńskiego nastąpiło tu nadużycie autorytetu. Tym bardziej, że autor rozprawy wyraźnie napisał w twierdzeniu (6.4.): “Autorytet epistemiczny w jednej dziedzinie nie uzasadnia w żadnej mierze autorytetu w jakiejkolwiek innej dziedzinie.”

Warto przeczytac uwaznie powyzszy tekst i nastepnie rozejrzec sie dokola.Nie szukajac daleko spojrzmy na starszego wykladowce przy katedrze prof.Bendera, pana Wladyslawa Bartoszewskiego. Jego wspomnienia z czasu wojny i okupacji maja same w sobie wartosc materialu historycznego. Czy wszelako przenoszenie autorytetu epistemicznego ( wiedzowego ) z dziedziny wycinka historii na kierowanie MSZ-tem nie jest naduzywaniem autorytetu?Spojrzmy na p.Lecha Walese. Czy fakt, ze w uznaniu zaslug ruchu politycznego pod szyldem NSZZ “Solidarnosc” otrzymal pokojowa nagrode Nobla swiadczy w sposob koniecznosciowy o jego autorytecie w dziedzinie polityki czy nawet podstawowej logiki?I wreszcie ludzie “kultury, nauki, sztuki”. Czy jesli jakas panienka, ktora rozbierajac sie na scenie wywoluje entuzjazm i – za przeproszeniem – owacje na stojaco, jest automatycznie zrodlem madrosci na tematy nie zwiazane ze strip-teasem?  Jan Chryzostom Pasek podaje w swoim pamietniku historie, jak to podpita szlachta szyla z lukow do francuskich aktorow na scenie. Czy aby ta postawa naszych sarmackich przodkow nie byla zdrowsza od obecnej atencji i nabozenstwa, jakim obdarza sie wspolczesnych idoli pop-kultury? 
MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka