Owszem, taka za mnie chytra kluska, ze popieram premiera Tuska.
Ale zanim zostane nabity na kozackie spisy ( sPiSy ) uzupelnie, iz popieram go tylko wtedy, kiedy dobrze mowi.
A wogole:
Nie nalezy ani potepiac w czambul, ani wychwalac w calosci, tylko z tego powodu, ze ten czy ow to zly badz dobry czlowiek.
Czynia tak wyksztalciuchy: nie zgodza sie z Giertychem, chocby chlopak glosil ze 2x2=4. Jak wie bowiem kazdy czytelnik GoWna, nie mozna zgodzic sie z faszista, nacjonalista i ksylofonem ( wprawdzie ksylofon to po polsku cymbalki, np. Jankiel w Panu Tadeuszu byl wybitnym ksylofonista, ale ladniej brzmi niz ksenofob ), chocby glosil prawdy oczywiste. Mialem wraze wrazenie, ze za min.Giertycha byla taka kicha, iz nawet nauczyciele ( przynajmniej ci z ZNP ) byli przeciw dyscyplinie w szkole.
Natomiast czlowiek myslacy i sapiacy ( skad”homo sapiens” ) ganic bedzie przywary, a chwalic zalety, popierac dobre slowa i czyny, a przeciwic sie zlym.
Pomyslmy, gdzie juz teraz bylaby Polska, gdybysmy zamiast wyborczej opluwalni mieli wyborcza kampanie, gdyby zamiast belkocacego bez skladu noblisty ( “zakompleksione, jednojajowe blizniaki, male to takie a zawziete, bo serce blisko gowna, ksiezyc podp..lili” ) wypowiadal sie byl w imieniu PO ktos potrafiacy logicznie myslec. Gdyby zamiast wykazujacego klinicznie objawy wscieklizny Niesiolka wypowiadal sie ktos mowiacy wolniej, ale skladniej?
Gdyby krytyka byla ad rem ( do rzeczy ) a nie ad personam ( do osoby )?
Gdyby zamiast pierdolic od rzeczy o Jamajce, ktos rozsadny z PO mowilby nt. p.Fotygi w tonie rzeczowym, np.
“Bardzo cenie pania minister za to, ze twardo reprezentuje polski interes panstwowy, ale jako PO uwazamy, iz powinna byc bardziej stanowcza wobec wyjatkowo bezczelnych roszczen niemieckich! Czy nadaje sie do kierowania MSZ-em ktos kto nie dostrzega, ze wladze niemieckie graja z nami w durnia, niby to odzegnuja sie od awanturnicy Steinbach, ale de facto wspieraja ja, zupelnie sie z tym nie kryjac!”
Jezeli przeto premier Tusk powie tak:
Rhodacy Polacy!
Nie wytykajcie mie tu dziadka w Wehrmachcie, bo Polska to moja ojczyzna, milosc, cierpienie i chluba, jej chce sluzyc i dla jej wielkosci i niepodleglosci pracowac jako premier.
I poszly mnie won rozne zdziry, szuje i zlodzieje, przedawczyki, slugusy za niemieckie ruble, komuchy, szabesgoje, psiajuchy, bluznierce Jehowy –
natenczas sam ustawie sie w kolejke by dlon mu uscisnac a nawet pod kolana podjac i tak rzec ze lzami radosci w oczach:
“Witaj nam w domu Bracie kochany!”
I glosic bede, iz radowac nam sie trzeba, bo brat, rodak, Polak, byl zagubiony, a odnalazl sie ( nawiazuje oczywista do przypowiesci o synu marnotrawnym z Ewangelii ).
Tyle ze poki co wcale sie na to nie zanosi.
Ale pamietajmy, iz Szawel jechal do Damaszku nie z kurtuazyjna wizyta, jeno by aresztowac tamtejszych wyznawcow Zmartwychwstalego – i na drodze dosiegla go milosierna dlon Pana Boga. Moze wiec zamiast zlorzeczyc na Donka, modlic sie nam za niego wypada.
Napisal byl kiedys Donek, ze dla niego Polska to nienormalnosc. Ale to bylo dawno wtedy, gdy byly Szwedy.
Rzekomo mlody krolewicz Jan Kazimierz Waza ( =snopek ) burczal, ze woli widok psa niz Polaka, a potem krolem bedac plakal proszac Polakow o opamietanie i milosc dla umilowanej Rzeczypospolitej.
Ludzie sie zmieniaja – na lepsze …lub niestety czesciej na gorsze.
Pozywiom – uwidim ( dla snobow z KZ-M w wersji francuskiej: qui vivra verra ).
Oczywiscie nie mozemy czekac z zalozonymi rekoma – bo wtedy to, co zobaczymy, z pewnoscia nam sie nie spodoba.
I jeszcze pro domo sua: w czym teraz popieram Tuska?
Ano w tym, gdy slusznie powiada, ze:
Komuś przychodzą do głowy głupie pomysły toczenia ciągłej wojny politycznej i na pewno zrobię z tym porządek" - stwierdził Tusk. „Ludzie, którzy usiłują niszczyć autorytet Polski i życia publicznego w Polsce wewnątrz i za granicą, zostaną z tego bezlitośnie rozliczeni. Takich rzeczy nie wolno robić".
O to to wlasnie! Donek, niech Cie Bracie Rodaku usciskam!
Trzeba zrobic z tym porzadek, a ludzi, ktorzy usiluja niszczyc autorytet Polski i zycia publicznego w Polsce wewnatrz i za granica – bezlitosnie rozliczyc.
Rozliczyc tych kurwisinow, ktorzy przez ostatnie dwa lata obsrywali Polske po calej Europie, ktorzy udzielali kretynskich wywiadow od El Pais po FAZ, od “Corriere” do “Figaro”
( dla idiotow - a idiota nie jest tutaj okresleniem pejoratywnym, ale precyzyjna ocena intelektu, np. intelektu autora wypowiedzi w stylu “Kaczyński to malutki człowiek, może powinni zbadać go lekarze – zastanawiał się Wałęsa. - Kaczyńscy to ludzie zakompleksieni, niepoważni, zarozumiali, butni. Oni wszystko uznają za zdradę, są gotowi wprowadzić stan wojenny. Ich działania to nie tylko brak kultury, ale stwarzanie zagrożenia dla demokracji. Może ewentualnie na jakąś rewolucję w Afryce by się przydali http://wiadomosci.onet.pl/1637264,11,item.html – dla idiotow oczywiscie taryfa ulgowa i litosc ).
Polacy maja pamiec krotka, zazwyczaj nie pamietaja co kto obiecywal, ale przeciez spisane sa “czyny i rozmowy” i tych wszystkich bluzniercow, kalumniarzy, klamcow, oszczercow, jawnozdrajcow i zaprzancow Ojczyzny rozliczyc! Tak trzymac panie Premierze.
Nie zeby od razu karac na ciele czy skradzionym vel sprywatyzowanym majatku, ale chamy won od polityki! Dudki srajace we wlasne gniazdo won od MSZ ( to o Geremku i jego zausznikach ).
Czyba ze pan Tusk uzywa polskich slow w znaczeniu zupelnie odmiennym od slownikowego …
Jestem za granica ledwo trzy lata, alec chyba jezyk az tak sie nie zmienil?
Czytam dla pewnosci jeszcze raz i jesli dobrze ponizsze slowa rozumiem, to mam chec wycalowac nowego Premiera z dubeltowki w oba poliki
( cholera z tymi pedalami: kiedys wycalowalbym goscia z dubeltowki i do glowy by mi nie przyszlo sie tlumaczyc, ze to taki wschodni obyczaj … ):
„Ludzie, którzy usiłują niszczyć autorytet Polski i życia publicznego w Polsce wewnątrz i za granicą, zostaną z tego bezlitośnie rozliczeni. Takich rzeczy nie wolno robić".
Jak powiadaja amerykanscy pastorzy:
AMEN BROTHER!*
( * konieczna wymowa: “ej-men”, bo inaczej nie bedzie smiesznie )


Komentarze
Pokaż komentarze (8)