MacGregor MacGregor
30
BLOG

Obludnik Powszechny czyli "enemy within"

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 4

Po 62 latach szerokiego formatu, bynajmniej nie zawsze intelektualnego, "Tygodnik Powszechny" zmienia szate graficzna, czyli bedziemy mieli stara kurew po liftingu.

Poczatki byly zacne i pismo dlugo uchodzilo za oaze wolnosci slowa i intelektualna kuznie katolicka.

Jako prostemu czlowiekowi, ow intelektualizm zawsze mi smierdzial, przejawial sie bowiem w podawaniu i walkowaniu przeroznych liberalnych  nowinek teologicznych ( Bultman ) czy w drukowaniu nudnych jak flaki z olejem literatow w PRL-u zakazanych ( Gombrowicz ).

Wsrod prezentowanych sylwetek literatow, politykow, dzialaczy trudno bylo znalezc kogos, kto nie nosilby znamion “ukaszenia heglowskiego”, juz to w formie paleo-marksistowskiej, juz to w formie neomarksistowsko-postmodernistycznej ( ladne, dlugie slowa, a skoro ich uzywam, to znaczy, ze yntelygent jezdem ).

Od roku 82 “Tygodnik” jest jakby oficjalnym organem demokratycznej opozycji, ale jest to opozycja wyjatkowo jednostronna: pp.Geremek, Kuron, Mazowiecki czyli filary pozniejszej Unii Demokratycznej i jej kolejnych przepoczwarzen.

Pisywal tam obszernie “rabin w sutannie” czyli ks. Czajkowski, ktory jak dzis pamietam zalecal katolikom doglebne zapoznanie sie z teologia holokaustu ( SIC!!! ).

Dopelnieniem obrzydliwego filosemityzmu ks. Czajkowskiego byl antypolski paszkwil Jana Blonskiego, wydrukowany na lamach TP w 1987, pt “Biedni Polacy patrza na getto”.

 “Tygodnik” zawsze reprezentowal katolicyzm “otwarty, liberalny, nowoczesny”. Rozumiem, ze katolicyzm otwarty nie podchodzi dogmatycznie do dogmatow katolickich, podobnie jak otwarte, nowoczesne malzenstwo nie podchodzi dogmatycznie do np. wiernosci malzenskiej.

Za kwintesencje katolicyzmu otwartego, niech posluzy pewnien zapomniany juz epizod. Po wyborach w 1993, prezydent Walesa zaproponowal Geremkowi tworzenie rzadu. Sejm powolal profesora na to stanowisko, ale po kilku dniach ten zmuszony byl zrezygnowac z misji. Zapamietalem, iz program niedoszlego rzadu opierac sie mial na trzech filarach, z ktorych jednym mial byc ROZDZIAL PANSTWA OD KOSCIOLA. Podkreslam: dla prof.Geremka, rozdzial panstwa od kosciola mial byc jednym z trzech rzadowych priorytetow.

Innymi slowy: katolicyzm otwarty oznacza jego liberalizacje, protestantyzacje, stopniowe uwalnianie od “zabobonu wiary w cuda” ( modernizm ) czy w koncu relatywizacje dogmatyczno-moralna ( postmodernizm ).

Nie wiem, jaki byl Tygodnik Powszechny za zycia jego zalozyciela, kardynala Sapiehy, ale za mojej pamieci wytrwale pracowal nad rozmiekczeniem Kosciola od wewnatrz.

W roku 1995, z okazji jubileuszu polwiecza, Jan Pawel II przeslal na rece owczesnego redaktora TP,  s.p. Jerzego Turowicza,  list, ktory zawieral nastepujacy, znamienny fragment:

 "(...) Rok 1989 przyniósł w Polsce głębokie zmiany związane z upadkiem systemu komunistycznego. Odzyskanie wolności zbiegło się paradoksalnie ze wzmożonym atakiem sił lewicy laickiej i ugrupowań liberalnych na Kościół, na Episkopat, a także na Papieża. Wyczułem to zwłaszcza w kontekście moich ostatnich odwiedzin w Polsce w roku 1991. Chodziło o to, aby zatrzeć w pamięci społeczeństwa to, czym był Kościół w życiu Narodu na przestrzeni minionych lat. Mnożyły się oskarżenia czy pomówienia o klerykalizm, o rzekomą chęć rządzenia Polską ze strony Kościoła czy też o hamowanie emancypacji politycznej polskiego społeczeństwa. Pan daruje, jeżeli powiem, iż oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakoś także w 'Tygodniku Powszechnym'. W tym trudnym momencie Kościół w 'Tygodniku' nie znalazł, niestety, takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd oczekiwać: 'nie czuł się dość miłowany' - jak kiedyś powiedziałem (...)" 

Nie oznacza to bynajmniej, iz wszystko w Tygodniku bylo zle. Wszak nawet z lektury bulgotow Azraela mozna odniesc ( niezamierzona przez autora ) korzysc: kiedy zaliczyl on niedawno pana Tomasza Terlikowskiego z Rzepy do „katolickich integrystow” , od razu zaczalem odwiedzac blog tego ostatniego.Pamietam, jak w poznych latach 70-tych Tygodnik zamiescil piekne tlumaczenie ksiegi Eklezjasty ( Koheleta ), podajac przy nazwisku tlumacza: Czeslaw Milosz, polski pisarz zyjacy na emigracji w Paryzu. To, ze pozniejszy noblista mial sporo dziwnych wydarzen w zyciorysie, to jedno ( np. deutchfreundlicher Lithuaner w Wilnie po jego zajeciu przez hitlerowcow ), ale ze byl mistrzem jezyka polskiego, to byl.Tyle, ze to niewielka lyzka miodu w beczce dziegciu.

Niestrudzony demaskator antypolonizmu, Jerzy Robert Nowak, trafnie podsumowal dzieje i role „Tygodnika Powszechnego”  w ksiazce „Obludnik Powszechny”  (2002). 

Coz tu jeszcze dodac? Obludnik znakomicie wpisuje sie w mape antypolskich mediow polskojezycznych, miedzy michnikownie a walterownie, obstawiajac flanke „inteligencko-katolicka” i zaspokajajac potrzeby tych, ktorym nie wystarcza dodatek (anty)religiny w Wyborczej.  

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka