motto:
"Co do GW , Polska realizowała , realizuje i będzie realizować program nakreślony przez Adama M. niezależnie od bojkotów grupki frustratów."
Sytuacja Polski, zarowno zewnetrzna jak i wewnetrzna nie jest idealna.
Z jednej strony nasz kraj, mimo przynaleznosci do eurokolchozu, znajduje sie jak miedzy dwoma wielkimi kolami mlynskimi, tj. Rosja i Niemcami, z drugiej wewnetrzna scena polityczna wykazuje glebokie podzialy oraz brak wizji stabilnej polityki wewnetrznej i zagranicznej.
Wiele spraw wymaga przemyslenia, uporzadkowania, nadania wlasciwych priorytetow.
Potrzeba nam tez zgody narodowej i wielkiego, wspolnego wysilku.
I nie ma zadnych gwarancji, iz tym rozlicznym i nielatwym zadaniom zdolamy sprostac.
Wymaga to wlasciwego rozpoznania sytuacji, logicznego a nie neomarksistowsko-dialektycznego.
Wymaga to wlasciwej diagnozy, pod katem interesu panstwowego i narodowego, a nie pod katem utopijno-zyczeniowym.
Musimy podjac wiele waznych decyzji, kierujac sie wlasnym sercem i rozumem, a nie wytycznymi obcych nam ideowo czy politycznie osrodkow.
Takie decyzje moze podjac, takim zadaniom podolac jedynie wolny, myslacy, odpowiedzialny, swiadomy swej wielkosci ale i ograniczen Polak.
Takiej decyzji nie podejmie, takim zadaniom nie podola niewolnik, osoba o mentalnosci postkolonialnej, serwilista, patrzacy jak pies na reke pana, trzymajaca kij i kawalek kielbasy.
Nie podola temu czlowiek bojacy sie opinii zagranicznej prasy albo i sam donoszacy na Polske do El Pais, Le Figaro, FAZ, Kommiersanta itp.
Nie podola byly tajny wspolpracownik, szantazowany ujawnieniem niechlubnej przeszlosci.
Nie podola temu wyksztalciuch, czyli wyksztalcony ignorant, uzgadniajacy opinie na kazdy temat z biezacymi wytycznymi Gazety Wyborczej.
Nie podola przerazony chlop panszczyzniany, bity dzien w dzien ponizej plecow oskarzeniami o parafianszczyzne, zasciankowosc, anty-to, anty-tamto, anty-siamto, dzien w dzien ponizany, opluwany i wyszydzany przez michnikownie, walterownie, przez wyrobnikow na niby-informacyjnych portalach internetowych.
Nie ma miejsca na rzeczowa dyskusje tam, gdzie kazda proba zerwania z serwilizmem, postkolonializmem, komunizmem pietnowana jest jako zagrozenie demokracji.
Nie ma miejsca na zgode narodowa tam, gdzie rozni judasze szczuja jednych na drugich, nawolujac do wycinania w pien, do wychodzenia na ulice, anarchizowania.
Dlatego tez musimy pilnie pojsc po rozum do glowy.
Najpierw wylaczmy zrodlo bialego szumu, muzaku, prohibitora normalnego myslenia.
Oglosmy rok 2008 rokiem bez Gazety Wyborczej.Przestanmy chodzic jak pies na neomarksistowskiej smyczy.
Nie pozwolmy, zeby nam srano do glowy i jeszcze do tego za nasze pieniadze.
Co nas obchodzi trwoga na Jamajce czy dezaprobata w Malezji, co nas obchodzi donos takiego czy innego marksisty zamieszczony w hiszpanskiej czy francuskiej gazecie?
Nie musimy sie tlumaczyc Francuzom, ze nie jestesmy enfant terrible Europy – niech oni sie wytlumacza, czy sa juz krajem islamskim czy dopiero za dwa lata, czy ich czolgi maja tylko bieg wsteczny czy tez zaczeto juz dodawac biegi do przodu.
Nie kupujmy towarow reklamowanych w GazWyborczej, nie finansujmy z wlasnej kieszeni tych, ktorych celem jest zniszczenie naszej niepodleglosci, cywilizacji i kultury.
Malejacy naklad Wyborczej to kurczaca sie ilosc wyksztalciuchow.
Aprobata na dominujaca pozycje “agorytow” to stale rosnace szeregi ludzi nie potrafiacych samodzielnie i logicznie myslec, to rosnaca ilosc wojujacych ateistow, feministek, dzialaczy gejowskich i tym podobnych, to neomarksistowska indoktrynacja w przedszkolach,szkolach, na uczelniach.
Kto w Boga wierzy, komu jeszcze Ojczyzna mila …


Komentarze
Pokaż komentarze (9)