MacGregor MacGregor
17
BLOG

Rozanielona Aniela Donka oniesmiela?

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 6

Notatka nieco spozniona, ale procz politykowania musze jeszcze czasem pracowac, przeto wybaczcie.

W zeszly piatek Wyborcza zapodala, a Interia przekazaly dobra nowine o uroczej pani kanclerz, ze wyciaga reke do Polski.

Pani Aniela bardziej chyba holubi naszego Donka, niz swego czasu caryca Kasia naszego krola Stasia ( herbu – nomen omen – Ciolek ). Wiem, ze jestem wredny, ale ja bym ich tam samych razem nie zostawial, zeby nasza Rzeczpospolita nie wyszla na tym romansie tak, jak ponad dwa wieki temu.

 

Czytamy zatem w Gazecie takie oto ecie-pecie:

 Berlin chce wreszcie załatwić największy problem polsko-niemiecki. Liczy na kompromis w sprawie upamiętnienia wypędzeń jeszcze przed wiosenną wizytą kanclerz Merkel w Polsce - pisze "Gazeta Wyborcza".

Jak się "GW" dowiedziała z niemieckich źródeł dyplomatycznych, kanclerz  w maju przyjedzie do Wrocławia, by odebrać tytuł doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej.

Kanclerz chce, by do czasu jej wizyty w stosunkach polsko- niemieckich dokonał się przełom. Chodzi o kompromis w sprawie upamiętnienia wypędzeń Niemców z Polski po II wojnie światowej i budowy w Berlinie tzw. widocznego znaku - rządowej wystawy poświęconej tej właśnie sprawie.

W najbliższy wtorek o kompromisie będą rozmawiać w Warszawie wysłannicy Angeli Merkel.Niemcy spotkają się m.in. z prof. Władysławem Bartoszewskim, który w kancelarii premiera odpowiada za stosunki polsko-niemieckie.

- Mamy już mały przełom, bo wreszcie będziemy o sprawie dyskutować merytorycznie. Do tej pory za pośrednictwem mediów wymieniano jedynie oskarżenia - mówi poseł SPD Markus Meckel.

Spór wokół wypędzonych zatruwa stosunki polsko-niemieckie od ponad 10 lat. W czasie rządów PiS praktycznie sparaliżował dialog między krajami.

"Widoczny znak" to odpowiedź na rzucony przez Związek Wypędzonych pomysł budowy Centrum przeciw Wypędzeniom. Warszawa, a w Niemczech szczególnie mocno lewica zareagowały na niego krytycznie, uznając, że projekt zakłamywałby historię, przedstawiając wypędzonych Niemców jako ofiary, a Polaków jako sprawców.

W 2005 r. chadecja i socjaldemokracja ustaliły: koalicyjny rząd CDU-SPD spowoduje, że w "widocznym znaku" wypędzenia zostaną pokazane jako konsekwencja rozpoczętej przez Niemców wojny, a placówka powstanie we współpracy z Polską.

Ale rząd PiS wykluczał rozmowy z Niemcami na ten temat. Premier Donald Tusk przeciwnie - chce dyskusji. Polscy dyplomaci zastrzegają, że rozpoczęcie rozmów nie oznacza, że Polska kupi każdy niemiecki pomysł - podkreśla "GW". 

Po pobieznej lekturze wiemy juz wszystko, bo wszak madrej glowie dosc dwie slowie.

Spór wokół wypędzonych zatruwa stosunki polsko-niemieckie od ponad 10 lat. W czasie rządów PiS praktycznie sparaliżował dialog między krajami.

To, ze wszystkiemu PiS winny, to juz wiemy. Nie da sie dialogowac z Niemcami, jesli pilnuje sie polskich interesow. Ale wystarczy tylko przyjac ich punkt widzenia, zamienic rolami kata z ofiara, zrezygnowac z postawy partnerstwa na rzecz poddanstwa i z miejsca stosunki sie odtruwaja. Jak pisal proroczo Sienkiewicz ( taki niestrawny dla niejakiego Goeringa czy Poetteringa ): cala rzecz zawisla na tem, jak pogodzic dupe z batem – a wstreczne polskie kartofle tego nie umialy!

Ja prosty czlowiek, z narodu ktorego co piata osobe wymordowaly Niemcy pospolu z Sowietami, myslalem w swej naiwnosci, iz stosunki polsko-niemieckie zatruwa zupelnie co innego: nierozliczone odszkodowania wojenne ( wg prof.Klafkowskiego rzedu pewnie okolo 500 mrd euro lekko liczac ), ziomkowstwa, pseudo-przepedzeni, uchylanie sie rzadu federalnego od przejecia odpowiedzialnosci za ewentualne roszczenia swoich obywateli, takie tam drobiazgi.

Mylilek sie mocno, znaczy.

Trzeba nam sie odwrocic i pokornie nadstawic tylek, a w nagrode Niemcy odrestauruja nam Westerplatte, a prof. Bartoszewski dostanie zloty medal ( bedzie dobrze pasowal do Zlotej Menory ).

A przeciez jak Niemcy zaplaca nam 500 mrd euro, to nie bedzie ich juz stac na takie ulanskie gesty, a my sobie sami poradzimy.

Mamy już mały przełom, bo wreszcie będziemy o sprawie dyskutować merytorycznie. Do tej pory za pośrednictwem mediów wymieniano jedynie oskarżenia - mówi poseł SPD Markus Meckel.

Prawde mowi posel Meckel. Pamietam, ze za strasznych rzadow kato-kwak-faszystow wymieniano jedynie oskarzenia za posrednictwem mediow: ze strony niemieckiej oskarzaly nas FAZ i inne, a z Warszawy oskarzala nas Wyborcza.

I jeszcze puenta artykulu:

Ale rząd PiS wykluczał rozmowy z Niemcami na ten temat. Premier Donald Tusk przeciwnie - chce dyskusji. Polscy dyplomaci zastrzegają, że rozpoczęcie rozmów nie oznacza, że Polska kupi każdy niemiecki pomysł - podkreśla "GW".

Polscy dyplomaci  ( uwazam na slowa, bo nie chce podzielic losu Drache z II Irlandii ) to oczywiscie korporacja Geremka.

Zachowanie premiera Tuska w tej sytuacji przypomina mi nastepujacy dowcip ( strach w Polsce zartowac, bo niby dowcip, a potem sie sprawdza ):

- Czy oddalaby mi sie Pani za 100 milionow Deutch-marek?

- Tak, i owszem ;-)

- A za 50 ojro?

- Za kogo mnie Pan uwaza?!!! Co to ja, kurew jaka?

- To juz zesmy ustalili.Teraz negocjujemy cene.

A zatem pani kanclerz wcale nie wyciaga reki do Polski – wyciaga ja po Polske. Wlasnie dostalismy od dyplomatow niemieckich w twarz, ale konsekwentnie realizujaca antypolska polityke Gazeta Wyborcza przestawia to jako wyraz kompromisu.

Taka prawda:

gówno prawda

PS

@ Jewropejczyk

 

Jak slusznie podkresla Michalkiewicz, Niemcy to bardzo powazne panstwo.
W chwili obecnej cala ich machina dyplomatyczna skierowana jest na "Sichtbares Zeichen". Robia nas, za przeproszeniem, w takiego wala, jak malo kogo i malo kiedy.
Nie chodzi tu przeciez o jakie gowniane upamietnienie, sranie w banie, imponderabilia, bo to nie ten narod ani nie ten charakter. Jest to kolejny szczebel w ramach dalekosieznej polityki Niemiec wobec Polski, a w dalszej perspektywie calej ich wymarzonej Mitteleuropy. Jesli DONEK tegio nie rozumie ( a juz sam nie wiem, w co wierzyc patrzac na jego rzady ), to naprawde GORZE NAM SIE STALO ( ze zacytuje Henryka II pod Legnica w 1242 ).
Moje skojarzenie p.Merkel z caryca Katarzyna II wcale nie jest ani przypadkowe ani dla zabawy tylko.
Nasza obecna tragedia nie jest to, ze - jak pisal Drache - korporacja Geremka to taka czy inna nacja ( pst, pst ), ale ze reprezentuja jaskrawie antypolski interes polityczny.
Przeciez samo zachowanie Geremka podczas niedawnej kampanii wyborczej, jego enuncjacje w zachodnich gazetach winny byc podstawa do jego dyskwalifikacji dyplomatycznej ( jego narodowosc, wyznanie czy brak wyznania nie ma tu nic do rzeczy ).

 

MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka