Historia bywa czasem ironiczna. Dla przykladu sama nazwa: Targowica, przypominajaca, ze tam przetargowano wlasna matke za ruski jurgielt.
Tragiczna historia zdrady i zaprzanstwa zatacza kolo, a roznice tkwia jedynie w drugorzednych szczegolach.
Dzisiejsze marionetki, pacholkowie obcych patronow, wyciagaja rece po sakiewki raczej w kierunku Berlina i Brukseli, niz Moskwy.
Tymczasem rozbrzmiewa coraz glosniejszy klangor roznych judaszow i pozytecznych idiotow ( czasem trudno rozeznac, ktorzy sa grozniejsi ).
Haslo odtrabila jako pierwsza Berliner Zeitung, zaraz skwapliwie cytowana na onecie.
Wczorajsze oredzie prezydenta widac zaskoczylo axel-springerowskich funkcjonariuszy, bo z rana nie bardzo jeszcze wiedzieli, do czego sie czepic ( a ze wideoklip, ze muzyka w tle, ze czytal z ekranu, ze mu to Kurski napisal – no coz, lepiej ze Kurski sam pisze, nizby tlumacz mial spolszczac z niemieckiego orginalu).
W poludnie dal glos posel Chlebowski, ze jakoby projekt prezydencki jest niekonstytucyjny. Ale jaka jest w takim razie “konstytucyjnosc” Traktatu Lesbonskiego? Nie dziwimy sie poslowi Chlebowskiemu, bo dla Partii Zagranicy podwojne miary w logice i moralnosci to nic nowego.
Im dalej dzien sie chyli ku zachodowi, tym bardziej widac otrzasniecie sie axel-springerowcow z szoku i przejscie do kontrataku.
Kontratak jest niewybredny, wrecz chamski i wulgarny, ale czasem taki atak “na durnia” skutkuje. Miotane sa grozby i straszenie Trybunalem Stanu. Niektorzy w zacietrzewieniu ( w tym some dumb people na S24 ) odmawiaja nawet prezydentowi inicjatywy ustawodawczej. Produkuja sie etatowi ujadacze-entymolodzy. Nawet gej z oredzia skarzy sie na Lecha ( nie wiemy, czy jego partner tez skarzy, czy tylko pyta ). Komunistyczna menda, moj imiennik Napieralski, idzie droga wytyczona przez Monike MO Olejnik: “Lech Kaczyński mówiąc "Polska", myśli "Rydzyk i jego wielbiciele". Pewnie pamieta od rodzicow, ze “mowimy partia, myslimy Lenin”.
Najprawdopodobniej ogloszono czerwony alert w redakcjach europejskich gazet komunistycznej proweniencji, zas paszkwile pisane na akcje pod krytonimem “polski ksenofob 2008” bedziemy z pewnoscia mogli czytac dzien w dzien na onecie, interiach i innych michnikuremkowskich mediach.
Jakby czlowiek byl niedorozwinietym dzieckiem albo wyksztalciuchem po socjologii z radykalnym feminizmem, to moglby sobie zadawac pytanie: jesli to tylko taka nic nie znaczaca “parambula” ( jak mawial znajomy hydraulic ), to osso chodzi, osso ten caly jazz? Skad takie przerazenie w oczach czlonkow Partii Zagranicy?
Jesli caly ten “Trachtat” Lesbonski taki dobry, to przeciez ludziska zaglosuja na onego. A jeszcze jak z tego beda rurki, kolanka i wodka z zakaska gratis ( jak mawial wyzej wspomniany, znajomy hydraulic ), to o co ten caly?
Nawet salonowy Salomon, Sadurski profesor, zamiast spokojnie juz brac sie za malowanie jajek, raz po raz powraca na Strone Glowna.
A przeciez jesli przeksztalcanie sie Europy w niemiecka Ojrope jest nieuchronne ( bo dialektycznie zdeterminowane … cos mi to przypomina, juz kiedys zwyciestwo pewnego ustroju bylo dialektycznie zdeterminowane ), to czym sie martwia profesorskie glowy? Skad taka biegunka wsrod neo-targowiczan?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)