MacGregor MacGregor
16
BLOG

Harry Boycotter i kamien obrazy cz.1

MacGregor MacGregor Polityka Obserwuj notkę 2
Paleohistoria:

Jednym z najwiekszych oszustw w powojennej historii Polski byla umowa ( czy raczej spisek ) Okraglego Stolu, polegajaca na podzieleniu sie wladza komunistow i komunistycznych dysydentow.

Umowa ta miala swoj medialny aspect, polegajacy na utworzeniu faktycznego monopolu medialnego, sprawowanego poczatkowo niepodzielnie przez Agore i jej glowna ekspozyture w postaci Gazety Wyborczej.

Narod polski, stopniowo wywlaszczany ze swojego dorobku, mial byc jak grzyby w angielskim powiedzeniu: trzymany w ciemnocie i karmiony mierzwa ( kept in the dark and fed on shit ).

Przez kilkanascie lat jakakolwiek rzeczowa krytyka pod adresem wybitnego patrioty inaczej nie miala najmniejszych szans na ujrzenie swiatla dziennego w jakimkolwiek z main-steamowych mediow, a jednoczesnie narastalo nieprawdopodobne zjawisko, ktorego znakomitej wiwisekscji dokonal red.RAZ w “Michnikowszczyznie”.

 Michnikowszczyzna

Cytuje ze wstepu do ksiazki pod tym tytulem - to nie tylko zespół głoszonych przez Michnika tez i postulowanych przez niego zachowań. To grono ludzi współtworzących jego propagandową linię w „Wyborczej" i w innych, poddających się jej wpływowi, mediach. To przede wszystkim liczne grono adresatów tej propagandy, związanych z Michnikiem emocjonalnie w stopniu nie mniejszym, niż wykpiwane na salonach moherowe babcie przepojone są podziwem dla księdza Rydzyka. To rzesza polskich inteligentów i jeszcze liczniejsza - półinteligentów, którzy ulegli graniczącemu z amokiem uwielbieniu dla redaktora naczelnego „Wyborczej" jako wyroczni etycznej, politycznej i intelektualnej.

 

Od siebie dodam, ze etyka wyroczni jest co najmniej watpliwa i zawsze sytuacyjna ( etyczne jest to, co sluzy rewolucji, stad Kiszczak czlowiekiem honoru ), jej cele polityczne zupelnie sprzeczne z celami suwerennego narodu w cywilizacji lacinskiej, zas podejscie do prawdy jest wyjatkowo elastyczne i delikatnie ujmujac kreatywne.

 

Przelom

Pierwsza szczelina na monolicie de facto antypolskich mediow okazalo sie Radio Maryja, prowadzone przez charyzmatycznego, choc apodyktycznego zalozyciela, o.Rydzyka ( akurat ta apodyktycznosc okazala sie zbawienna w owczesnych czasach ). Od samego poczatku bylo ono zwalczane per fas et nefas, nie z racji gloszonych tresci, ile z racji zupelnej niezaleznosci od po-okraglo-stolowych “elit”. To studio Radia Maryja bylo pierwszym miejscem, gdzie mogli spotkac sie niedopuszczani gdzie indziej politycy spoza ukladu okraglo-stolowego.

Wbrew bredzeniom o “imperium Rydzyka”, to zupelnie przyzwoite, katolickie radio jest wciaz mimo wszystko radiem niszowym.

Ale to od niego ruszyl proces odklamywania rzeczywistosci.

Przedtem bowiem wszyscy mysleli dokladnie tak, jak Michnik i nie bylo nawet potrzeby jakiejkolwiek dyskusji, bo po co wymieniac mysli, skoro wszyscy mysla tak samo?

Dochodzilo do sytuacji, ze kiedy naczelny wylaczal telefon, to nie wiedzielismy, jak myslec.

Bez Michnika nie wiadomo bylo, czy byly komunistyczny aparatczyk jest jeszcze wzorem patrioty i czlowieka honoru, czy tez na nowym etapie dialektycznego rozwoju przeksztalcal sie w faszyste i nacjonaliste.

Jesli ktos nie czerpal codziennie z zatrutej studni Agory, to skad mial wiedziec, iz np. gniot chorego psychicznie Jerzego Kosinskiego pt.”Malowany ptak”, okazywal sie nagle wybitnym dzielem, opisujacym arcy-trafnie podstawowy rys polskiego charakteru narodowego, czyli zoologiczny antysemityzm?

 

Za pierwsza rysa pojawila sie kolejna, tym razem w postaci spolszczenia dziennika “Rzeczpospolita”.

Przypomina mi sie na te okolicznosc anekdota o rabinie, ktory jako lekarstwo na ciasnote w domu poradzil Moskowi, by na tydzien wstawil jeszcze koze do izby. Po tygodniu, kiedy pozbyto sie kozy, dom wydawal sie przestronny jak nigdy przedtem. Podobnie bylo ze mna.

Kiedy bodaj dwa lata temu, w internetowym wydaniu “Rzepy” przez dwa dni z rzedu natrafilem na artykuly, ktore nie tylko nie obsmiewaly Polakow za to, ze sa Polakami, a wrecz przeciwnie, reprezentowaly polski punkt widzenia, z wypiekami na twarzy donioslem o tym swoim znajomym jako o czyms wyjatkowym.

To byla rewelacja – polska gazeta napisala tak, jak na polska gazete przystalo!

Ciekawe, czemu nigdy mnie nie dziwilo, ze angielskie gazety reprezentuja en masse punkt widzenia … angielski?

 

c.d.n.

 
MacGregor
O mnie MacGregor

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka