Machabeusz Machabeusz
66
BLOG

Radosław Sikorski wobec tarczy antyrakietowej

Machabeusz Machabeusz Polityka Obserwuj notkę 11

Wielokrotnie stwierdzałem, że minister Radosław Sikorski w rzeczywistości jest przeciwnikiem tarczy antyrakietowej. Dzisiaj to właśnie minister Sikorski podpisał umowę o tarczy. Polska dyplomacja za czasów właśnie tego ministra, niezależnie od zasług innych urzędników państwowych, w tym także poprzedniego rządu, pozytywnie sfinalizowała negocjacje w tej sprawie, a zdanie ministra Sikorskiego miało znaczenie decydujące. Te fakty domagają się weryfikacji własnego zdania i odpowiedzi na pytanie o rzeczywisty stosunek Radosława Sikorskiego do sprawy tarczy antyrakietowej.

Dostrzegam dwie możliwe odpowiedzi na to pytanie. Ponieważ nie ulega dla mnie wątpliwości, że różne wypowiedzi oraz postawy polskiej dyplomacji od chwili objęcia urzędu przez Radosława Sikorskiego wskazywać miały co najmniej na nieużyteczność samej tarczy dla obrony polskiego bezpieczeństwa, punktem wyjścia w obu możliwych wariantach odpowiedzi jest dla mnie to, że Radosław Sikorski do początku sierpnia prezentował negatywny stosunek do tarczy. Pierwsza moim zdaniem możliwa odpowiedź na to pytanie stwierdzałaby, że to negatywne stanowisko było elementem gry negocjacyjnej: Radosław Sikorski celowo kreował taką wizję własnego stanowiska, aby Amerykanie nabrali przekonania, że szef polskiej dyplomacji jest przeciwko tarczy, i tym samym Polska zgodzi się na nią tylko wtedy, jeżeli Amerykanie zaoferują jeszcze coś więcej. Drugi wariant odpowiedzi głosiłby natomiast, że minister Sikorski gruntownie zweryfikował własne stanowisko w trakcie wojny w Gruzji. Ta druga interpretacja, w przeciwieństwie do pierwszej, stwierdzałaby, że minister Sikorski istotnie był przez długi czas przeciwko tarczy.

Powyżej określiłem dwie moim zdaniem możliwe interpretacje zaistniałej obecnie sytuacji. Nie zamierzam rozstrzygać, która z nich lepiej opisuje rzeczywistość, choć osobiście jestem bardziej przekonany do drugiej interpretacji. Jeżeli lepsza byłaby interpretacja pierwsza, to trzeba przyznać, że na powodzenie tej strategii mógł mieć wpływ przede wszystkim konflikt w Gruzji. Już raz na tym blogu pisałem, że Amerykanie dadzą Polakom Patrioty, tyle tylko, że nastąpi to za kilka lat, po cichu, a nie teraz, gdyż obecnie wywołałoby to konflikt dyplomatyczny z Rosją, w który USA nie chcą się wikłać. Nadal podtrzymuję wyrażone wtedy zdanie, gdyż to, że mamy Patrioty, wyniknąć mogło po prostu z faktu, że Amerykanie już są w konflikcie z Rosją, i Patrioty w Polsce nie stworzą konfliktu, tylko co najwyżej wpiszą się w konflikt już istniejący. Tak to interpretuję, choć ta interpretacja może być błędna, gdyż zakłada ona, że w projekcie odrzuconym przez rząd 4 lipca był zapis tylko o rotacyjnej obecności baterii Patriot w Polsce, a pojawiają się sygnały, które mogą świadczyć o nieprawdziwości tej informacji (mówiące, że 4 lipca mieliśmy już zagwarantowane Patrioty na stałe, czyli to samo, co mamy obecnie, ale rząd odrzucił wówczas ten projekt).

Jeżeli lepsza jest druga interpretacja, to należy zauważyć, że rzeczą wielką w polityce jest umieć weryfikować dotychczasowe stanowisko wtedy, kiedy okazuje się ono błędne. Jest to rzecz wielka, bo jest to trudne. I jest to ta cecha, która bezwzględnie powinna cechować każdego męża stanu. Jeżeli druga interpretacja jest prawdziwa, to Sikorski z pewnością zasługuje na miano męża stanu.

Jest jeszcze trzecia możliwa interpretacja, której jednak, z uwagi na wielki szacunek dla osoby obecnego ministra spraw zagranicznych nie eksponuję tutaj tak mocno. Być może jest tak, że 4 lipca mieliśmy już wynegocjowane to samo, co mamy w obecnej umowie. Wtedy byłaby możliwa także interpretacja stwierdzająca, że rząd tak bardzo dba o słupki sondażowe, że sondaże w znaczącym stopniu determinowały decyzje rządu w tej kwestii. O ile uważam, że taka interpretacja może być słuszna w odniesieniu do osoby Donalda Tuska (i tym samym może dobrze tłumaczyć stanowisko rządu), który ewidentnie wykazuje wielką dbałość o słupki sondażowe, dając im pozycję priorytetową, o tyle nie wydaje mi się, aby tak niskimi pobudkami mógł kierować się osobiście Radosław Sikorski. A ponieważ ten wpis poświęcam konkretnie osobie ministra spraw zagranicznych, a nie Premiera, to nie będę dłużej rozwijał tej interpretacji w tym wpisie.

Finalizacja umowy o tarczę jest wielkim sukcesem Polski i Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Do tego sukcesu przyczyniło się co najmniej kilku ludzi; w tym gronie spośród Polaków znajdują się poza Radosławem Sikorskim także Prezydent Lech Kaczyński, Premierzy Jarosław Kaczyński i Donald Tusk, minister spraw zagranicznych w rządzie Premiera Kaczyńskiego Anna Fotyga, negocjator Witold Waszczykowski, żeby wymienić tylko tych na kluczowych pozycjach, bo lista ta rzecz jasna nie jest kompletna. Wszystkim im należą się dzisiaj słowa uznania za dzieło, które razem z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych udało im się zbudować, bo jest to naprawdę dzieło wielkie.

Radosław Sikorski długo był mi politycznie bliski, niezależnie od tego, że także popełniał błędy. Kiedy powstawał rząd Donalda Tuska, mówiłem, że są w tym rządzie dwaj ludzie, którzy mogą być dobrymi ministrami: Radosław Sikorski i Bogdan Zdrojewski. To zdanie zmieniłem, uważając, że szef polskiej dyplomacji ma po prostu zły pomysł na polską politykę zagraniczną. Dzisiaj Radosław Sikorski, niezależnie od błędów, z powrotem wrócił w moją orbitę zainteresowań jako jeden z tych polityków, którego mógłbym kiedyś poprzeć. Ciągle w niejednej kwestii nie zgadzam się z jego polityką zagraniczną; wymienię tylko jeden z jego ostatnich błędów, jakim była krytyka wizyty Prezydenta Kaczyńskiego w Gruzji. Jednocześnie jednak jest to bez wątpienia polityk uczciwy, który polską rację stanu stawia najwyżej, jako podstawowy motyw swoich działań politycznych.

Machabeusz
O mnie Machabeusz

Człowieka najlepiej określają te myśli, które przemawiają do niego w jego głębi. Poniżej zamieszczam kilka takich myśli, które przemawiają do mnie: "Juda odparł: Bez trudu wielu może być pokonanych rękami małej liczby, bo Niebu nie czyni różnicy, czy ocali przy pomocy wielkiej czy małej liczby. Zwycięstwo bowiem w bitwie nie zależy od liczby wojska; prawdziwą siłą jest ta, która pochodzi z Nieba. Oni przychodzą do nas pełni pychy i bezprawia po to, aby wytępić nas razem z żonami naszymi i dziećmi i aby nas obrabować. My zaś walczymy o swoje życie i o swoje obyczaje. On sam skruszy ich przed naszymi oczami. Wy zaś ich nie obawiajcie się!" (1 księga Machabejska 3, 18-22) "Zawsze w Polsce było tak, że gdy politykom brak odwagi - następne pokolenie płaci krwią. My mamy szansę nie zapłacić." (Antoni Macierewicz, 1993 rok) "To, czego naprawdę mi brak, to wyjaśnienia sobie, co powinienem czynić [...], a nie tego, co powinienem wiedzieć, z wyjątkiem przypadków, w których wiedza musi poprzedzać każdy czyn. Chodzi o zrozumienie swojego celu, by dostrzec, czym w istocie jest to, co Bóg chce, abym czynił; chodzi o znalezienie prawdy, która byłaby prawdą dla mnie [...], o znalezienie idei, dla której chciałbym żyć i umierać." (Soren Kierkegaard) "Autentyczna droga nie jest ruchem na prawo lub na lewo na płaszczyźnie "świata", ale ruchem ku górze lub też wgłąb po linii pozaświatowej, ruchem w duchu, a nie w świecie." (Mikołaj Bierdiajew)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka