Sanepid wydał opinię o sprzedaży lemoniady
Sprzedaż lemoniady przez dzieci od lat jest elementem wakacyjnych festynów, pikników, wydarzeń charytatywnych czy sąsiedzkich inicjatyw. Zdarzało się jednak, że takie stoiska były zgłaszane do straży miejskiej, policji lub sanepidu.
Teraz Główny Inspektorat Sanitarny wydał oficjalne stanowisko, które rozwiewa wątpliwości. – Okazjonalna sprzedaż lemoniady, owoców czy domowych wypieków przez dzieci to częsty element wakacyjnych festynów, pikników, wydarzeń charytatywnych i sąsiedzkich. Ten rodzaj sprzedaży nie wymaga rejestracji działalności oraz nadzoru Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ale bardzo istotne jest zachowanie zasad związanych z bezpieczeństwem żywności – oświadczył GIS.
Dzieci organizujące niewielkie, okazjonalne stoiska z lemoniadą nie muszą zakładać działalności gospodarczej ani spełniać wymogów dotyczących nadzorowanych punktów gastronomicznych.
GIS przypomina o zasadach
Choć sanepid nie wymaga rejestracji takiej działalności, przypomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. GIS zaleca przede wszystkim przestrzeganie zasad higieny, korzystanie ze świeżych składników, właściwe przechowywanie produktów. Inspektorat podkreśla również, że żywność powinna być chroniona przed zanieczyszczeniami, wysoką temperaturą oraz kontaktem z osobami chorymi.
Warto także informować klientów o składnikach, które mogą wywoływać reakcje alergiczne, oraz zadbać o czyste i bezpieczne miejsce sprzedaży. Jednocześnie GIS zaznacza, że dzieci powinny przygotowywać i sprzedawać produkty pod opieką osoby dorosłej.
Koniec donosów na dzieci?
Stanowisko Głównego Inspektoratu Sanitarnego powinno spotkać się z pozytywnym odbiorem, bo wytyczne mogą zakończyć przypadki zgłaszania dziecięcych stoisk z lemoniadą odpowiednim służbom. A te zdarzały się ze szkodą dla dzieci i ich rodziców, którzy chcieli nauczyć swoje pociechy przedsiębiorczości i wpoić odpowiedzialność.
Głośnym echem odbiła się w mediach historia 12-letniego Fabiana z Bogatyni, który podczas wakacji sprzedawał lemoniadę, aby zarobić na podręczniki szkolne. Po anonimowym zgłoszeniu na miejsce przyjechały strażniczki miejskie. Zamiast ukarać chłopca, wysłuchały jego historii, wezwały drugi patrol i wspólnie wykupiły całą przygotowaną przez niego lemoniadę.
Fot. Lemoniada/zdj. ilustracyjne/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (31)