Premier Donald Tusk w trakcie swojej wizyty w Afganistanie zaapelował o zakończenie weryfikacji. Premier uznał, że zakończenie weryfikacji ma umożliwić służbom wywiadowczym normalną pracę. Oczywiście teza, jakoby prowadzenie weryfikacji utrudniało pracę polskich służb w Afganistanie, jest całkowicie bezzasadna. Nie ma żadnych powodów, dla których należałoby wiązać sprawę weryfikacji funkcjonariuszy byłych Wojskowych Służb Informacyjnych ze śmiercią polskich żołnierzy na misji w Afganistanie, co najwyraźniej zrobił Premier, wygłaszając tego typu apel w tym miejscu. Jest to jednak kolejny z serii faktów, który mówi bardzo dużo o obecnej ekipie rządzącej i jej stosunku do WSI, dlatego warto go szerzej omówić.
Po pierwsze, warto zauważyć, jak zgrabny chwyt marketingowy uczynił tutaj Premier. Wiążąc ze sobą sytuację w Afganistanie i weryfikację WSI pośrednio, ale bardzo jednoznacznie wskazał na winnego śmierci trzech żołnierzy. Winnym oczywiście miałby być ten, który stoi za weryfikacją (będącą przyczyną zła w Afganistanie), a w oczach opinii publicznej tym człowiekiem jest Antoni Macierewicz. Teraz, w razie wybuchu niezadowolenia społecznego (a oczywistym jest, że może się ono pojawić wtedy, gdy na wojnie giną żołnierze), usłużne wobec rządu Tuska duże media będą mogły pokierować falą tego niezadowolenia społecznego tak, aby nie uderzyła ona w najbardziej naturalny cel – rząd, tylko w PiS i Macierewicza osobiście. Tak więc można się niedługo spodziewać serii komentarzy dotyczących zdemolowania polskich służb przez Macierewicza, weryfikacji będącej szukaniem haków na wysoko postawionych wojskowych, itp., które będą się, rzecz jasna zupełnie przypadkowo, korelowały w czasie z ewentualnymi trudnościami naszej misji w Afganistanie.
Jest jednak jeszcze jedna sprawa, która wydaje się być nawet ważniejsza od powyższej. Otóż zauważmy, że mamy tu do czynienia z kolejnym działaniem Premiera, które świadczy o jego bardzo przychylnym stosunku do byłych WSI. Nie zna granic obłuda Premiera, który mówi o zakończeniu w końcu weryfikacji, mimo że to jego ludzie ją zablokowali na ok. 3 miesiące, sabotując prace komisji weryfikacyjnej (gdyby nie ten sabotaż, weryfikacja prawie na pewno byłaby już dzisiaj za nami), jednak nie to jest tu najważniejsze. Premier w Afganistanie zajął się uprawianiem polityki, i pokazał, że jednym z priorytetów w jego rządzeniu jest odwrócenie procesu likwidacji WSI. I każdy, kto sprzeciwi się temu planowi Premiera Tuska, niezależnie od tego, czy będzie to Prezydent Kaczyński, poseł Macierewicz, czy ktokolwiek inny, będzie szantażowany stwierdzeniami, że zajmując taką postawę przyczynia się do śmierci polskich żołnierzy w Afganistanie, a nasze media zajmą się już tym, aby odpowiednio wyeksponować ten „argument”. I większość komentatorów nawet nie zwróci uwagi na to, że likwidacja WSI w sposób oczywisty przyczyniła się do zwiększenia bezpieczeństwa polskich żołnierzy.
Portal tvn24.pl przytacza wypowiedź byłego ministra obrony, Jerzego Szmajdzińskiego, mówiącego o zniszczeniu polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Warto zapamiętać to zdanie, w którym jeden z najważniejszych polityków SLD uważa zbudowanie w Polsce pierwszych po II wojnie światowej niezależnych od Rosjan służb wywiadu i kontrwywiadu za dewastację. Z pewnością bardzo bogata sieć powiązań między WSI a GRU za sprawą działań ministra Macierewicza uległa całkowitej dewastacji, i jest już nie do odtworzenia. I właśnie dlatego dzieła dokonanego przez Antoniego Macierewicza należy bronić – gdyż jest to dzieło o znaczeniu epokowym dla Polski, dzięki któremu Polska została w końcu pozbawiona tego poPRLowskiego obciążenia, jakim były WSI.
Bardzo dziękuję za komentarze do mojego poprzedniego wpisu, dotyczącego prześladowania prawicy. W najbliższym czasie odniosę się do poruszonych w nich kwestii.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)