Machabeusz Machabeusz
55
BLOG

Inne oblicze Rosji

Machabeusz Machabeusz Polityka Obserwuj notkę 3

Od chwili rosyjskiego ataku na Gruzję dużo napisano o dzisiejszej Rosji. Pisanie kolejnego tekstu na ten temat wydaje się być bezcelowe, gdyż wiele zostało już w tej materii powiedziane. Natomiast warto zapytać się o to, czy możliwe jest inne oblicze Rosji. Czy kiedyś w przyszłości będzie możliwa przyjaźń polsko-rosyjska, albo przynajmniej utrwalenie takich relacji między naszymi państwami, które nie będą polegały na tym, że strona rosyjska będzie nieustannie dążyła do pomniejszenia lub likwidacji polskiej suwerenności (a także suwerenności innych państw regionu)? 

 

Postawione powyżej pytanie należy do jednego z najtrudniejszych, jakie nasza myśl polityczna może postawić. Rywalizacja polsko-rosyjska jest tak głęboko zakorzeniona w naszej polityce, geografii, a przede wszystkim – kulturze, że nie wydaje się możliwe, aby pokojowa koegzystencja Polski i Rosji była kiedykolwiek osiągalna. Tezy, jakoby wrogość polsko-rosyjska była nieprzezwyciężalnym dziedzictwem kultur rosyjskiej i polskiej, wydają się być dobrze umotywowane. Rywalizacja o dominację w regionie między obydwoma państwami ma za sobą kilkusetletnią tradycję. W epoce kształtowania się współczesnej świadomości narodowej, czyli w czasach romantyzmu, świadomość polska kształtowana była wokół idei mesjanistycznych, natomiast rosyjska – wokół panslawizmu. Wtedy znowu ujawnił się ten, wydaje się, że niemożliwy do pogodzenia rozdźwięk pomiędzy aspiracjami obu narodów. Polski mesjanizm i rosyjski panslawizm nie dają się pogodzić.

 

Ja będę jednak bronił w tej notatce tezy przeciwnej, a mianowicie takiej, w myśl której w przyszłości jest możliwa pokojowa koegzystencja obu narodów. Moim podstawowym celem będzie pokazanie, jak taka koncepcja może być uzasadniona z perspektywy wielkiej myśli rosyjskiej. Wśród Polaków dobrze znane są opinie Fiodora Dostojewskiego na temat Polaków, czy inne, zbliżone do nich, skrajnie nam nieprzychylne. Po śmierci Aleksandra Sołżenicyna pojawiła się także informacja o tym, że był on wielkorusem i – z tej racji – zwolennikiem polityki Władimira Putina. Moim celem, poza obroną określonej wyżej koncepcji dotyczącej przyszłości, będzie także wskazanie na tych, niemniej wybitnych od Fiodora Dostojewskiego myślicieli rosyjskich, których stosunek do Polski i Polaków był przychylny bądź bardzo przychylny.

 

Najważniejszym myślicielem, który agitował na rzecz sprawy polskiej wśród swoich rodaków, był Włodzimierz Sołowjow, wybitny rosyjski filozof i prawosławny teolog, ojciec intelektualnego odrodzenia Rosji przełomu XIX i XX wieku. To od niego bierze swój początek ten nurt w myśli rosyjskiej, który później będzie reprezentowany przez tak istotne postaci dla rosyjskiej filozofii, jak Lew Szestow, o. Sergiusz Bułgakow, Wasyl Rozanow, i – przede wszystkim – Mikołaj Bierdiajew. Co mówił Sołowjow o Polsce? Sołowjow bardzo ważną rolę w swojej myśli poświęcił pojednaniu Zachodu i Wschodu, dwóch części chrześcijaństwa, które w jego opinii były sobie bardzo bliskie, a ich pozostawanie w dalszej dezintegracji nie miało żadnych podstaw duchowo-intelektualnych. Stawiane przez niego tezy dotyczące np. prymatu papieskiego były tak radykalne, że do dzisiejszego dnia praktycznie żaden z wielkich orędowników ekumenizmu (w tym nawet papież Jan Paweł II) nie zdobyli się na tak daleko idące deklaracje ekumenizmu. Być może Sołowjow był najbardziej ekumenicznym myślicielem w historii chrześcijaństwa. Wspominam o tym dlatego, że moim zdaniem właśnie w tym kontekście należy przede wszystkim umiejscowić tezy rosyjskiego filozofa dotyczące Polski. A są one bardzo odważne: według Sołowjowa pojednanie się z Rzymem wymaga uprzedniego pojednania się z Polską. Sołowjow zdecydowanie sprzeciwiał się rusyfikacji Polaków w każdym wymiarze, chcąc, aby Rosja złożyła ofiarę ze swojego egoizmu narodowego, która pomogłaby w odrodzeniu w samej Rosji. Sołowjow kapitalnie uchwycił znaczenie Polski dla dialogu między dwiema stronami chrześcijaństwa – Polski, która z jednej strony jest duchowo związana z Rzymem, z drugiej zaś strony jest państwem słowiańskim, a więc pochodzeniem związana z Rosją. Te myśli o Polsce i Rosji wpisują się zresztą w szerszy kontekst rozważań Sołowjowa, który wskazywał na to, że Słowianie są podzieleni na dwie główne grupy: uformowanych przez chrześcijaństwo pochodzące z Rzymu oraz przez to pochodzące z Bizancjum. Sołowjow nie poprzestawał jednak na pokazaniu tego podziału, ale wyraźnie dawał znać, że uważa ten podział za mający znaczenie funkcjonalne dla przyszłego ponownego spotkania się podzielonej religijnie, kulturowo i politycznie Europy. W pewnym sensie można powiedzieć, że Sołowjow, będący rosyjskim mesjanistą, choć zupełnie innego typu niż słowianofile, dokonuje tutaj połączenia przekonań o wyjątkowym charakterze misji własnego narodu tkwiących u podstaw polskiego mesjanizmu i rosyjskiego panslawizmu, które, choć być może nie jest idealne, ma swoje wady, jest niesłychanie ciekawą i dużo wnoszącą próbą reinterpretacji tradycyjnych stanowisk obu narodów.

 

Przychylność Sołowjowa dla Polski i Polaków miała swoich następców, choć to chyba właśnie artykulacja tych tez przez Sołowjowa była najbardziej stanowcza i radykalna. Wśród innych myślicieli przychylnych Polsce warto wymienić choćby dwójkę: Gieorgija Fiedotowa, przekonującego w latach dwudziestych rosyjską emigrację o prawie polskiego narodu do posiadania własnej państwowości, oraz Mikołaja Bierdiajewa, być może najwybitniejszego filozofa w dziejach myśli rosyjskiej, który zetknął się w trakcie I wojny światowej z polską emigracją w Rosji i bardzo współczuł losowi Polaków. Zastanowić się teraz należy nad tym, jak możliwe jest ustanowienie pokojowej koegzystencji dwóch zwaśnionych od setek lat narodów?

 

Sięgając tutaj do myśli rosyjskiej, możemy zauważyć przede wszystkim dwie możliwe płaszczyzny odpowiedzi. Z uwagi na rozmiar tej notatki obecnie ograniczę się do opisania jednej z nich. Pierwsza i podstawowa odpowiedź byłaby odpowiedzią uniwersalistyczną, z pewnością bardzo bliską Sołowjowowi. Zjednoczenie duchowe dwóch części Europy miałoby spowodować zjednoczenie się Słowian, którzy odegrają w tym zjednoczeniu szczególną rolę, a, obok Rosji, największą rolę odegra spośród narodów słowiańskich w nim właśnie Polska, jako przestrzeń spotkania między dwoma płucami chrześcijaństwa. Takie myślenie, które może wydawać się być mocno naciągane i idealistyczne, w rzeczywistości daje się obronić: po pierwsze trzeba bowiem zauważyć, że Polska w istocie jest tym państwem, które może odegrać projektowaną dla niej przez Sołowjowa rolę płaszczyzny spotkania, gdyż sama jest uformowana zarówno przez kulturowe wpływy zachodnie, jak i wpływy wschodnie, i, mimo że politycznie przynależy zdecydowanie i od zawsze do cywilizacji Zachodu, takie uformowanie jest jej wielkim atutem i stanowi o specyficznym charakterze polskości. Bardzo często tłumaczy się różnice, np. w preferencjach wyborczych, pomiędzy Zachodem a Wschodem Polski różnicami gospodarczo-ekonomicznymi. Nie chcę przekreślać znaczenia tychże, ale takie wytłumaczenia nie są pełne: w istocie podstawową przyczyną zróżnicowania Polski są różnice w formacji kulturowej. To, że Wschód Polski głosuje na PiS, a Zachód na PO, nie może być w pełni wytłumaczone przez wskaźniki ekonomiczne, przyczyna tego tkwi dużo głębiej: w formacji kulturowej, która sprawiła, że o ile Zachód Polski przejął z Zachodu tendencje indywidualistyczne, co stwarza podatną glebę dla haseł liberalnych, o tyle Wschód Polski pozostawał pod większym wpływem tendencji wspólnotowych, czerpanych ze Wschodu, co stwarza podatną glebę dla haseł solidaryzmu społecznego. Zauważmy, że nawet najwięksi obrońcy wolności i znaczenia jednostki pochodzący z Rosji, tacy jak choćby Mikołaj Bierdiajew, praktycznie zawsze byli przeciwnikami indywidualizmu zachodnioeuropejskiego, uważając, że człowiek w tym indywidualizmie przedstawiany jest jako izolowany atom. Wybitnym spadkobiercą takiego sposobu myślenia, a jednocześnie wyrazicielem myśli specyficznie polskiej, był Jan Paweł II, u którego zdecydowana obrona godności osoby wiązała się ściśle z antropologicznymi tezami o niesłychanie istotnych, zakorzenionych w samych podstawach pojęcia osoby, jej związkach ze wspólnotą. Człowiek staje się osobą, istnieje jako osoba tylko we wspólnocie – oto jedna z  podstawowych myśli personalizmu Karola Wojtyły.

 

Po pokazaniu, dlaczego Polska może być przestrzenią spotkania dwóch stron chrześcijaństwa, trzeba jeszcze obronić jedno z założeń przyjętych przez Sołowjowa, który twierdzi, że zjednoczenie się chrześcijan będzie rzutowało na politykę. Aby zrozumieć tę tezę, trzeba sięgnąć głębiej do podstaw myśli rosyjskiej, i dostrzec, że stanowi je także twierdzenie, które Bierdiajew ujął tak, że ludzkie działanie jest symbolizowaniem tego, co dokonuje się w duchu. Przemiany dokonujące się w duchu, zarówno te religijne, jak i te kulturowe, w tym nurcie filozofii następnie rzutują na to, co dokonuje się w rzeczywistości obiektywnej. Taki pogląd nie jest całkowicie nieznany na Zachodzie: wśród jego zwolenników warto wymienić choćby wybitnego psychologa C.G. Junga. Mój wniosek, jaki wysnuwam z tego stwierdzenia, jest taki, że zjednoczenie duchowe chrześcijan ukształtuje takie realia polityczne, w których będzie nie tylko możliwa, ale także wskazana zmiana sposobu uprawiania polityki.

 

Z pewnością poniższy tekst nie wyczerpuje poruszonego tematu. Wrócę do niego jeszcze, być może już w następnej notatce. W zakończeniu chciałbym krótko stwierdzić, że jedną z myśli przewodnich tego tekstu jest ta o szczególnym znaczeniu dialogu ekumenicznego dla nowego, nieznanego wcześniej ukształtowania relacji między Polską a Rosją. Nie można w żadnym wypadku upolitycznić dialogu ekumenicznego, i nigdy do tego nie nawoływałem; ale uważam, że warto, aby Polacy, w tym zwłaszcza wierzący chrześcijanie, zdali sobie sprawę ze znaczenia dialogu ekumenicznego dla ich przyszłości, a także z tego, że nieprzypadkowo władzy rosyjskiej, w porozumieniu z którą działa rosyjska Cerkiew, tak bardzo zależy na przeciwstawianiu się dialogowi ekumenicznemu.

Machabeusz
O mnie Machabeusz

Człowieka najlepiej określają te myśli, które przemawiają do niego w jego głębi. Poniżej zamieszczam kilka takich myśli, które przemawiają do mnie: "Juda odparł: Bez trudu wielu może być pokonanych rękami małej liczby, bo Niebu nie czyni różnicy, czy ocali przy pomocy wielkiej czy małej liczby. Zwycięstwo bowiem w bitwie nie zależy od liczby wojska; prawdziwą siłą jest ta, która pochodzi z Nieba. Oni przychodzą do nas pełni pychy i bezprawia po to, aby wytępić nas razem z żonami naszymi i dziećmi i aby nas obrabować. My zaś walczymy o swoje życie i o swoje obyczaje. On sam skruszy ich przed naszymi oczami. Wy zaś ich nie obawiajcie się!" (1 księga Machabejska 3, 18-22) "Zawsze w Polsce było tak, że gdy politykom brak odwagi - następne pokolenie płaci krwią. My mamy szansę nie zapłacić." (Antoni Macierewicz, 1993 rok) "To, czego naprawdę mi brak, to wyjaśnienia sobie, co powinienem czynić [...], a nie tego, co powinienem wiedzieć, z wyjątkiem przypadków, w których wiedza musi poprzedzać każdy czyn. Chodzi o zrozumienie swojego celu, by dostrzec, czym w istocie jest to, co Bóg chce, abym czynił; chodzi o znalezienie prawdy, która byłaby prawdą dla mnie [...], o znalezienie idei, dla której chciałbym żyć i umierać." (Soren Kierkegaard) "Autentyczna droga nie jest ruchem na prawo lub na lewo na płaszczyźnie "świata", ale ruchem ku górze lub też wgłąb po linii pozaświatowej, ruchem w duchu, a nie w świecie." (Mikołaj Bierdiajew)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka