Maciej Lwowski Maciej Lwowski
1043
BLOG

Borys u Mistrza Wajdy

Maciej Lwowski Maciej Lwowski Polityka Obserwuj notkę 5

Proszę Państwa,

 

Programy informacyjne w telewizji oglądam losowo i niesystematycznie. Jednym razem są to Wydarzenia, innym Wiadomości, czy Fakty. Wczorajszego wieczora padło na ostatni program z wymienionych. W ciągu 20-stu minut trwania, dwa razy nie wiedziałem czy mam się śmiać, czy płakać.

           Pierwszy z momentów miał miejsce podczas materiału o śp. Lechu Kaczyńskim. Nie jest ważne, czego dokładnie dotyczył i jak został w nim przedstawiony zmarły prezydent. Zaskoczeniem było wplątanie w stosunkowo jednolitą wizję informacji o obowiązującym prezydencie. W pewnym momencie, ni z gruszki ni z pietruszki, pojawił się komentarz o tym, iż trudno zaprzeczyć, że po Lechu Kaczyńskim, politykę historyczną kontynuuje Bronisław Komorowski, ponieważ… uwaga… jeszcze chwila niepewności… spotkał się z ostatnimi z Cichociemnych! No tak. Tylko czy spotkania prezydenta z kombatantami i bohaterami wojennymi można nazwać w ten sposób? Polityka historyczna? Polityka? I czy trzeba to było robić w jednym materiale o Lechu Kaczyńskim?

Wprowadzona w ten sposób informacja spowodowała, że oglądałem Fakty z lekkim zażenowaniem. No ale cóż, nie pierwszy i nie ostatni raz. 

Gorzej było podczas reportażu o filmie o Lechu Wałęsie Andrzeja Wajdy. Pomysł z szukaniem odtwórcy głównej roli ciekawy, gorzej z wykonaniem. Brakowało tylko aureoli dookoła głowy w pokazywanych scenach z Lechem Wałęsą. Arkadiusz Jakubik natomiast (aktor – gdyby ktoś nie znał, co jest prawdopodobne) pokazał, że jest wielkim filozofem, tfu, aktorem. Ciężko mi nawet opisać o czym mówił, ponieważ była to wypowiedź tak niesamowicie przeintelektualizowana i nudnawa, że zacytować, czy nawet luźno przytoczyć nie jestem jej w stanie. Najciekawsze rzeczy działy się jednak w Faktach po Faktach w TVN24. Pomimo, iż film jeszcze nie powstał (i kto wie czy powstanie), nie przeszkodziło to pociągnąć jego tematu jeszcze kilkanaście minut. Gośćmi Kamila Durczoka w programie byli Jan Lityński (przedstawiony jako wieloletni przyjaciel Lecha Kaczyńskiego) i Krzysztof Materna (przedstawiony jako… reżyser!!!). Goście wielokrotnie powtarzali, że film nie będzie hagiograficzny (dokładnie tego słowa nie użyli), ponieważ zapewni to scenariusz Janusza Głowackiego. Tezę taką powtarzano wielokrotnie chyba dlatego, aby wmówić ludziom, że tak rzeczywiście będzie. Podejrzewam też, że Jan Lityński sam nie wierzył w to co mówił i chciał sam siebie przekonać, że to prawda. Chyba najśmieszniej brzmiały jednak obawy dyskutantów o upolitycznienie filmu i nadzieje że do tego nie dojdzie. Nie bójcie się Panowie! Oczywiście, że wokół filmu nie będzie żadnej polityki. Jan Lityński i Krzysztof Materna są przecież apolityczni. Podobnie Andrzej Wajda, a raczej Mistrz Wajda – jak go nazwał zupełnie obiektywny Kamil Durczok.

Będąc jednak poważniejszym, nasuwa mi się pytanie. Czy ludzie nie wstydzą się mówić takich rzeczy? Dla kogo taki film będzie kręcony? Dla kogo tworzone są takie programy jak ten wczorajszy? Ja rozumiem, każdy ma jakieś poglądy polityczne i nie zawsze musze się z nimi zgadzać, ale czy w życiu nie chodzi o to, żeby innych przekonać do swojej racji lub przynajmniej przeprowadzić z nimi inteligentną dyskusję(ćwiczenie umysłu)?

 

 

Maciej Lwowski

Nieodpowiedzialny, leniwy i konformistyczny psychopata. Najstraszniejszy z ludzi. ...ale nie do końca.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka