Nie jestem fanem poprawności politycznej. A nawet uważam ją za jeden z najgłupszych pomysłów, jaki stara się zaszczepić społeczeństwom.
W teorii poprawność polityczna to „sposób używania języka w dyskursie publicznym, którego głównym celem jest zachowanie szacunku oraz tolerancji wobec przeciwnika w dyskusji” (za Wikipedią). Ale to w teorii – bo w praktyce poprawność polityczna stała się narzędziem dla różnej maści oszołomów i zakompleksionych frustratów.
Weźmy pod lupę słowo „Murzyn”, albo – o zgrozo! – „Czarny”. To pierwsze pochodzi od słowa Maur, to drugie określa kolor skóry. Ale w Stanach Zjednoczonych obydwa uważane są za obraźliwe i świadczą o uprzedzeniach rasowych osób je wymawiających. Mówi się tam więc „Afroamerykanin”.
A jak w Stanach się mówi na białego człowieka? „Kauskaskoamerykanin”? Nie, mówi się „Biały”. Czyli słowo „Czarny” jest obraźliwe, ale słowo „Biały” już nie? Czy tylko ja dostrzegam w tym brak jakiegokolwiek sensu
Wyrugowanie słów „Murzyn” i „Czarny” nie stało się na wniosek białych, ale właśnie czarnych, którzy obecnie bardzo lubią grać dyskryminowane ofiary losu i wykorzystywać pretekst nienawiści rasowej jako lek na wszelkie swoje problemy.
Pojedźmy po Cyganach. Aaa! O Romach? A dlaczego? Bo słowo „cygan” kojarzy się ze złodziejstwem? Bzdura! Polacy powinni mieć więcej pokory, bo to nie Cyganie, a moi rodacy wyprowadzili z Niemiec tysiące aut i przeszmuglowali za ruską granicę. Polak potrafi być większym złodziejem, niż dziesięciu Cyganów. A sami Cyganie unikając tego słowa i kryjąc się pod „Romem” wykazują tchórzostwo.
Podobnie jest z Żydami. Prawie 69 lat temu zakończyła się II wojna światowa, ale do dziś Żydzi uważają, że im się wszystko należy z racji przeżytego Holocaustu. I korzystają z tego w bardzo cwany sposób, choćby żądając zwrotu kamienic, które przez owe 69 lat kto inny utrzymywał, remontował i o nie dbał. I nie ważne, że tam mieszkają jacyś ludzie – po odzyskaniu kamienic można ich spokojnie wywalić. A politycy jak barany zgodnie z poprawnością polityczną przyklepują prawie wszystkie żądania społeczności Izraela. Przymykają też oczy na zachowania rządu w Tel Awiwie, który urządza prawdziwy holocaust Arabom w Strefie Gazy. Bo przecież zgodnie z poprawnością polityczną jak Arabowie zabiją Żyda, to zbrodnia, ale jak Żydzi zbombardują osiedle i wytłuką przy okazji kobiety i dzieci, to wszystko jest ok.
Inny rodzaj poprawności politycznej to sprawa kobiet. O tym, że należą się im równe prawa, płace i traktowanie nie dyskutuję, bo to się rozumie samo przez się. Ale można podyskutować o podejściu samych kobiet do tego zagadnienia. O tym, że np. przy rozprawach rozwodowych prawie zawsze kobieta dostaje prawo opieki nad dzieckiem (co, biorąc pod uwagę, że w Polsce kobietom trudniej o zatrudnienie, czyli także o utrzymanie dziecka, jest dość niepojęte). A także o tym, że wiele kobiet chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcą być traktowane równo i jednocześnie mieć dodatkowe przywileje jako kobiety.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)