Dziwny ten sezon dla Ślązeczka. Najpierw świetna runda jesienna, potem tragiczna wiosenna, a szansę na mistrzostwo i tak zachowali. Wszystko wyjaśni się jutro! Mecz z Wisłą, czyli kochajmy się. Jak zdobędziemy mistrzostwo, to okaże się, że żaden zawodnik Mistrza Polski nie zagra na Euro. Ale Smuda przecież zna się lepiej. Tylko co to za liga, że mistrzostwo kraju zdobywa drużyna złożona z tak słabych zawodników, że nie ma tam nawet jednego, który byłby w stanie załapać się do kadry.
Niestety, cieniem na wszystkim kładzie się kasa. Szanowny Pan Zygmunt Krok (Solorz po drugiej żonie, Żak po pierwszej, a TW. Zeg po współpracy z SB) po kupnie Polkomtela kasy sypnąć nie chce i klub ma problem z domknięciem budżetu na przyszły rok. W ekstremalnym przypadku może się okazać, że Mistrz Polski nie dostanie licencji i w przyszłym sezonie nie zobaczymy go na murawach (?) polskiej ekstraklasy (przepraszam, T-Mobile Ekstraklasy). Tak po prawdzie, to nikogo by to nie zdziwiło. Do wrocławskiego klubu PZPN miłością nie pała, na dodatek tryumf odbyłby się kosztem stołecznej Legii, a tak się nie godzi. Przecież wiadomo, że w Polsce poza Warszafką to jedynie wozy drabiniaste, zadupie i peryferie. A z boiska trzeba kury przeganiać. Co tam, na razie czekamy na mecz z Wisełką. A potem jakoś to będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)