Polska – Czechy 0:1. Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało.
Miałem przyjemność oglądać ten mecz we Wrocławiu. Nie na stadionie, nie w strefie kibica, tylko na placu przy Katedrze św. Marii Magdaleny, przy skrzyżowaniu ulic Szewskiej i Wita Stwosza. Czyli jakieś 200 m. od strefy kibica. Chciałem skomentować kilka spraw.
1. Oglądaliśmy ten mecz razem z Czechami. Byli oni oczywiście w zdecydowanej mniejszości, za to doskonale zintegrowanej z Polską większością. Żadnej zadymy, a wręcz przeciwnie. Po strzeleniu przez Czechów bramki wiele osób klepało ich po ramionach i gratulowało. Nikomu nie przyszło do głowy oddzielać kibiców od siebie czy robić cokolwiek innego. Atmosfera – super.
2. W przerwie odczytałem z netu informację o śmierci gen. Petelickiego. Samobójstwo. Oczywiście. Czy w Polsce zdarzają się inne przyczyny śmierci? Oczywiście tak. Czasem zdarza się, że akurat ktoś chce ukraść samochód szefa policji i przypadkowo jest wyposażony w pistolet z tłumikiem. Jak każdy złodziej w Polsce. Inne przypadki to samobójstwo. O tym, że to samobójstwo, wiadomo już w dwie godziny po zgonie. Od tego momentu zacząłem kibicować Czechom. Żeby zwycięstwo nie przykryło tego zdarzenia.
3. Śmierć generała nikogo nie obeszła. Ludzie skakali, emocjonowali się meczem itd. Ja straciłem już do tego serce.
4. Ostatni gwizdek. Porażka, odpadnięcie z turnieju. Smutek, ale na spokojnie. Nic się nie wydarzyło. Ruszyliśmy z kolegą do domu. Pogrążyliśmy się w dyskusji, bardziej o podejrzanym zgonie generała Petelickiego niż o złym wyniku meczu. Podeszliśmy pod ul. Szewską i stanęliśmy jak wryci. Ni z tego ni z owego wyrósł przed nami szpaler kilkudziesięciu policjantów schowanych skrzętnie za tarczami. O co chodzi? Przecież jest spokój. Nic się dzieje. Idziemy razem, kilkuset Polaków i kilkunastu Czechów! Polacy smutni, ale spokojni. Odpowiedź jest oczywista. Ktoś starał się o prowokację. Nie udała się, bo ludzi to nie obeszło. Poleciało kilka wyzwisk, i to wszystko. Po co ta prowokacja? Żeby znowu udowodnić nam, że jesteśmy prymitywnym narodem ksenofobów i rasistów? Przykro mi, ale tym razem nie udało się!
5. Grzegorz – dzięki, że pomimo mojego upojenia alkoholowego, zmobilizowałeś mnie do napisania notki. Może i nie dużo ludzi to czyta, ale dzisiejszy dzień, 16 czerwca 2012, obfitował w ciekawe wydarzenia.
Generał Sławomir Petelicki.
Twórca jednostki GROM.
Pierwszy człowiek, który odkrywał POwskie machinacje wokół śledztwa o katastrofie smoleńskiej.
Cześć jego Pamięci.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)