4 obserwujących
11 notek
32k odsłony
4506 odsłon

Skandal: Za pochwałe 500+ i dezaprobatę wobec strajku nauczycieli na FB stracił pracę!

Wykop Skomentuj56

O tym jak łamie się kariery zawodowe - osobom głosującym za Prawem i Sprawiedliwością! 


Nie jest żądną tajemnicą to, że w pewnych środowiskach biznesowych niezbyt mile widziani są wszyscy Ci, którzy w ostatanich latach wsparli Prawo i Sprawiedliwość. Czy zjawisko dyskryminacji może dotyczyć ludzi prezentujących określone poglądy polityczne? ...i nie chodzi tym razem o partyjnych działaczy tylko o zwykłych Kowalskich, którzy np. poprzez FB lub inny serwis społecznościowy pochwalili program 500+ albo wykazali swoją dezaprobatę wobec obecnego strajku nauczycieli. 

image


Na własnej skórze przekonał się o tym Ireneusz (39l) z Warszawy – który całkiem niedawno wziął udział w procesie rekrutacji u jednego z operatorów sieci mobilnej. “Pierwsza rozmowa odbyła się w siedzibie zewnętrznej firmy rekrutacyjnej i zakończyła się nawet dla mnie sukcesem” - mówi nasz rozmówca. “Następnie po tygodniu – zaproszony zostałem do drugiego etapu. Kolejny etap odbył się już w siedzibie pracodawcy. Wciąż byłem mile zaskakiwany przebiegiem samego procesu bo na wstępie spotkałem się z uznaniem moich wcześniejszych sukcesów. Problemy zaczeły się  przy ostatnim etapie rekrutacji”. Co wydarzyło się w finale rekrutacji? Co stało się tzw. punktem zapalnym? Rozgoryczony Ireneusz przyznaje ze smutkiem: “Na ostatniej linii – podczas rozmowy z częścią zarządu i udziałowcem wytknięto mi  np. moją dezaprobatę wobec strajku nauczycieli na podstawie wpisu na FB sprzed kilku dni. Powiedziano mi wprost: Nie będzie w naszej firmie żadnych pisowców ani osób z nimi współpracujących. A każdy kto odważy się na prezentację swoich poglądów sympatyzujących z rządem Jarosława Kaczyńskiego zostanie zdławiony i usunięty jak chwast!”


imageZarząd znanej marki telekomunikacyjnej na rynku w Polsce nie ukrywa swojej orientacji i nie specjalnie przejmuje się tym czy sprawa ujrzy światło dzienne. Panuje przekonanie, że pracownicy pracujący dla znanej marki sami będą chronić swojego pracodawcę. A wszystko przez pieniądze. Wielu pracowników żyje w przeświadczeniu, że na rynku w Polsce ciężko jest znaleźć pracę za godziwe pieniądze - więc dla kariery zrobi się wszystko – nawet jeśli trzeba będzie się wyrzec własnych wartości czy elementarnej uczciwości. “Korporacje funkcjonują jak współczesne obozy zagłady i pracy - w których dominuje jedna myśl, jedna orientacja polityczna ...i jeden i tylko jedyny słuszny światopogląd”. Tak o znanej marce telekomunikacyjnej mówi Karolina (36l) – szefowa wiodącej agencji rekrutacyjnej ze stolicy. “Na kluczowe stanowisko - rekrutuje się osoby o określonych poglądach politycznych – antypisowskich. Każdy kto ma inne poglądy musi je zwyczajnie ukrywać a wszelkie aktywności w tym szczególnie w serwisach społecznościowych – ograniczać do minimum lub pisać pod zmienionym nazwiskiem”. 


Ale to nie pierwszy raz kiedy Ireneusz spotyka się z dyskryminacją. Kilka lat wcześniej jego własna firma została wykluczona z udziału w przetargach w sektorze usług telekomunikacyjnych - również ze względu na  niby "osobliwe poglądy polityczne" - a uściślając zw na publiczne poparcie w 2015r Prawa i Sprawiedliwości. Jego dobry przyjaciel Tomek (37l) również z Warszawy stracił pracę tylko dlatego, że jego pracodawca wypatrzył go na wiecu poparcia dla rządu Beaty Szydło trzy lata wcześniej.  Aby pozbyć się Tomka z pracy próbowano go oskarżyć o kradzież jednego ze służbowych laptopów a kiedy manewr okazał się nieskuteczny wymyślono zarzut molestowania jednej z koleżanek pracy. ...ale i to nie miało sensu bo Tomek jest zdeklarowanym gejem. Ostatecznie przyjaciel Ireneusza - odszedł sam z pracy zw na atmosferę - która była dla niego zbyt ciężka. Jak sam dodaje: "...nagonka była na mnie na tyle duża, iż moja dalsza kariera nie miała sensu. W ostatnim dniu pracy - dostałem zawału serca i o mało co nie byłoby mnie już dziś na tym świecie. [...] Za ujawnienie swoich poglądów politycznych zapłaciłem najwyższą cenę i dziś mam wszystkiego dość"


imageZarówno Ireneusz jak i Tomek dużo stracili upubliczniając swoje poglądy polityczne. Tomek o mało co nie przypłacił za to życiem, a Ireneusz przez własne środowisko zawodowe skazany został na banicje! Patrząc na to wszystko - nasuwa się pytanie - jak bardzo musimy dziś ukrywać swoje sympatie polityczne? Na ile możemy sobie pozwolić w publicznej prezentacji określonych poglądów politycznych? ...i czy dyskryminacja dziś ma wiele imion i nie dotyczy tylko orientacji seksualnej albo wyznaniowej ale i...?!



Zobacz galerię zdjęć:

+1 zdjęcie
Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale