1 obserwujący
34 notki
128k odsłon
389 odsłon

Dramatyczne pytania samotnej matki dwóch córek do Grzegorza Schetyny i KE?

Wykop Skomentuj9

O tym jak próbowano biednej i samotnej matce odebrać dzieci i zdeptać godność. Dramatyczne wyznanie i pytania do opozycji!


Pani Maria ma 41 lat i jest samotną matką dwóch dorastających córek. Młodsza córka Renata ma 8 lat a starsza Agata nie dawno skończyła 11 lat. Kilka dni po narodzinach Renaty Pani Maria została wdową. Jej maż zginał w wypadku na budowie. W tym momencie jej życie wywróciło się do góry nogami. Wdowa samotnie wychowująca małe dzieci musiała sama stawić czoła wielu życiowym problemom. Ponieważ Pani Maria była wcześniej na utrzymaniu męża – więc śmierć męża była dla niej nie tylko bolesną stratą ale również oznaczała koniec jakiegokolwiek dochodu. Aby utrzymać się na powierzchni – rozpoczęła pracę jako kasjerka w znanym markecie przy dworcu Wieleńskim w Warszawie. Pracując na ¾ etatu w tamtym czasie otrzymywała wynagrodzenie w wysokości 1130 zł netto. To nawet jak się spojrzy wstecz – kilka czy kilkanaście lat wcześniej – nie wiele, zwłaszcza że na utrzymaniu było dwoje dzieci. Koszt najmu mieszkania komunalnego na  warszawskim Śródmieściu wynosił ją 520 zł. Na życie zostawało się więc zaledwie tylko ok 610 zł.


Zważywszy na to, że Pani Marii często brakowało pieniędzy na różne wydatki konsumpcyjne związane z utrzymaniem siebie i dwóch córek, sprawą zainteresował się miejscowy OPS i... organy ścigania. To właśnie próba odebrania praw rodzicielskich przykładnej matce doprowadziła ja do próby samobójczej, na szczęście nie udanej. Dramat, którego doświadczyła nękana matka był wyrazem ówczesnej polityki „prorodzinnej” i to nie za czasów kiedy nie było elektryczności tylko zaledwie 8 lat temu. W latach 2007-2014 za czasów PO-PSL rodzina nie domagająca w sprawach finansowych  zamiast właściwego wsparcia – padała ofiarą procedury odbierania praw rodzicielskich a następnie przekazywania potomstwa do rodzin zastępczych. Pani Maria ze łzami ale i wciąż ze strachem wspomina niezbyt jeszcze odległe czasy. ...i jak sama dodaje: „...boję się, że ten koszmar może  jeszcze wrócić. Chciano mi odebrać kilku miesięczne niemowlę bo nie miałam wystarczających dochodów. ...i stąd moje pytanie: ...czy jeśli najbliższe wybory do Europarlamentu a potem do Sejmu i Senatu wygra PO wraz z koalicjantami to należy obawiać się utraty praw rodzicielskich w wyniku niskich dochodów?”  Rozmówczyni dodaje również: „Nie jestem po żadnej stronie politycznej, nigdy wcześniej nie głosowałam na żądną partię ani nigdy nie uczestniczyłam w żadnych protestach społecznych. Chciałbym tylko poznać plan Pana i opozycji w kwestii związanej z obieraniem praw rodzicielskich osobom o niskich dochodach”.


Pani Maria wychowaniu dzieci poświęca każdą możliwą chwile. Stroni od polityki a po śmierci męża postanowiła z nikim się nie wiązać. Wybawieniem dla jej problemów finansowych był program 500+. To właśnie dzięki temu programowi jej dzieci korzystają z możliwości wyjazdu na wakacje.  To właśnie z tego programu mogą uczęszczać na dodatkowe lekcje języka angielskiego. ...i to właśnie z tego programu pozwalają sobie czasem na pójście do miejscowej cukierni albo zakup odzieży na wyprzedaży w znanych markach. „...i dlatego wciąż pytam o to, czy 500+ zostanie utrzymane jeśli władzę przejmie pana partia? Pytam o to, bo często udzielał Pan wymijających odpowiedzi a pańscy koledzy prześmiewczo mówili o 500+ jako o rozdawnictwie. Nie znam tak naprawdę programu Pana partii i ciągle słyszę z Pana ust tylko sprzeczne ze sobą komunikaty. Czy ja jako przedstawicielka biedoty - którą Pan kiedyś sponiewierał i której chciał zdeptać resztki godności - mam znów się bać?”



Dziś Pani Maria wciąż pracuje w tym samym miejscu ale już na cały etat. Jej wynagrodzenie miesięczne wynosi 1860 zł  netto. Bez programu 500+ nie byłaby w stanie zapewnić sobie i dzieciom godziwego życia. Po raz pierwszy czuje, że od niedawna może liczyć na wsparcie państwa i różnych instytucji rządowych ale w przyszłość patrzy z niepokojem i na zakończenie rozmowy zaznacza:
„Swoją historią chcę uświadomić innym kobietom, że koszmar - który przeżyłam  wydarzył się zaledwie kilka lat temu. Partia, która chce ponownie rządzić Polską i partia, która zwie się europejską i postępową chciała mi odebrać dzieci bo byłam biedna i nie miałam wystarczających środków na utrzymanie siebie i swojej rodziny. To właśnie przez nich doświadczyłam horroru i to właśnie przez nich chciałam popełnić samobójstwo. To oni chcieli mi odebrać resztki godności i to oni chcieli pozbawić mnie nadziei. Dziś chce znać tylko oficjalny program i nawet nie żądam przeprosin. Zwyczajnie – tak po ludzku, bez nadęcia i kamer – pragnę znać przynajmniej choć zarys tego co chcą zrobić z tym co pomaga przetrwać mnie i moim kochanym pociechom".



Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale