5 obserwujących
41 notek
37k odsłon
  2424   0

KACZYŃSKI I DYSKRYMINACJA KOBIET NA LISTACH PIS

 

W ostatnim czasie, będąc uczestniczką wydarzeń takich jak Europejskie Forum Kobiet Lewicy i Kongres Kobiet, dużo słyszałam o miejscu kobiet w polityce i o miejscu kobiet na listach wyborczych, co stanowi początek tego pierwszego. Coraz częściej powraca postulat parytetów i systemu suwakowego (zasady, że płcie na listach wyborczych ułożone są naprzemiennie). Regulacje te podnoszone przez jednych, znajdują swoich krytyków wśrod innych - także wśród kobiet. Negatywne opinie najczęściej podnoszą sztuczność takiego rozwiązania i to, że jeśli kobieta chce do polityki wejść, to nie ma przeszkód, by to zrobić, że jest to kwestia jej woli i determinacji. Za przykłady potwierdzające tę tezę wskazuje się kobiety, którym w polityce zaistnieć się udało.

Z drugiej strony z faktu, że z jakiegoś oddziału przetrwał żołnierz, nie wysuwa się wniosku, że oddział ten nie został ostrzelany. Kobiety bardziej obciążone obowiązkami rodzinnymi mają mniej czasu i energii, by zaangażować się w politykę, nawet jeśli mają taką wolę. Kobiety od dziecka karmione stereotypowymi przekonaniami nie mają motywacji do tego, by zabiegać o wejście do polityki. (Tu przypomina mi się poruszająca historią Pani Violetty Porowskiej, która na Kongresie Kobiet reprezentowała PiS. Opowiadała ona o tym, że musi przekonywać kandydatki, by wystartowały, bo w innym razie lista nie spełni wymagania kwotowego.)

Wszystkie te argumenty za i przeciw nie stawiały mnie jednak jednoznacznie po żadnej ze stron. Będąc za równością płci, nie byłam do końca przekonana, czy regulacje list wyborczych są rzeczywiście najlepszym wyjściem. I tak aż do dzisiaj. Po tym, co usłyszałam z ust Jarosława Kaczyńskiego w programie Tomasza Lisa włosy stanęły mi dęba, opadły, zrobiły meksykańską falę i stanęły ponownie. Pan Prezes zapytany o nazwiska młodych kobiet startujących z list PiS zaczął je wymieniać - trochę przy tym plątał imiona, okręgi, miejsca, ale nie o to chodzi. Kaczyński zapytany przez Lisa, dlaczego żadna z kobiet występujących na plakacie wyborczym nie zajmuje wysokiego, dającego szansę na wejście do sejmu miejsca, odpowiedział, że te Panie dostały pierwsze DAMSKIE miejsca. Damskie!!! W PiS jest coś takiego jak damskie miejsca - czyli te, które nie dają szansy na awans!

To już nie chodzi o to, że kobiet w polityce nie ma, bo jakoś tak wyszło, bo się za mało starały, bo im nie zależy, bo wolą dzieci rodzić, bo ja wiem co... To jest publiczna i bez skrępowania wygłoszona deklaracja, że w mojej partii są takie mianowicie praktyki, że kobiety dostają "damskie miejsca". Jestem zbulwersowana i nie będę się silić na dystans. Popieram parytety i system suwakowy. Dobranoc.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale