Obłok Obłok
161
BLOG

Śmiercionośna żytnia

Obłok Obłok Kultura Obserwuj notkę 3

Wiele ostatnio hałasu wokół zamieszczonego na facebooku reklamowego postu wódki żytniej .

Sporo komentatorów przypisuje autorom postu rozmyślne użycie fotografii dokumentującej skutki zomowskiej interwencji w Lubinie. Komentatorzy przyjmują założenie, że autorzy wiedzieli do której, konkretnej, tragicznej i znamiennej sytuacji odnosi się scena uwieczniona na zdjęciu. Są to jednak domniemania i warto prześledzić rzecz pod tym kątem.

Media elektroniczne dają wielką łatwość nakładania na jakiś materiał bazowy dowolnych treści, kontrastujących z przesłaniem oryginału. Dawniej było to dość trudne, bo "dymki" typu <Szwejku przynieś piwa bo gorąc straszny ], włożone w usta Żiżki na obrazie Matejki, miały dość długą drogę od pomysłu do publikacji. Dziś wystarczy programik komputerowy, wejście na stronę internetową, enter... i cały świat może takie "dzieło" zobaczyć

Rozpowszechniło się to w mediach. Naczęstszym bodaj zabiegiem są "śmieszne" teksty podkładane pod kadry z mówiącymi politykami czy celebrytami.

Ostatnio troszkę się spierałem o sytuację inną. Pod sceny z filmu fabularnego z postaciami historycznymi podłożono inny tekst, a nowa zbitka obrazu z dźwiękiem została wykorzystana do celów propagandowych. Trud autorów filmu w odtworzeniu realiów (chodziło o "Upadek") został wykorzystany do tego, aby widz był przekonany, jakoby Hitler rzeczywiście mówił to, co mu "włożył w usta" propagandzista.

Sytuacja ta nie budziła wśród uczestników dyskusji większego sprzeciwu - może dlatego, że SKUTEK manipulacji był im miły.

Dochodzimy tu jednak do oceny wg. reguły *cel uświęca środki*. Przechodzimy do obszaru etyki.

Rozważmy więc, czy przesłanie płynące z materiału źródłowego "tak jak go widać" musi być uwzględnione wraz komentarzem sytuacyjnym lub oryginalnym tekstem obrazu - czy jednak może być z jakiejś części znaczeniowej obdarte i dowolnie zmienione dla nowego obiektu przekazu informacji. Innymi słowy – czy obraz źródłowy jest rzeczą samą w sobie po pozbawieniu go kontekstu i może być traktowanego wyłącznie jako zarodek medialnego „nowego życia” . Nowego, bo ze zmienionym komentarzem, tekstem czy kontekstem.

Ujmijmy rzecz strukturalnie. Gdy w omawianym „żytnim” przypadku uwzględnimy oba wątki skojarzeń, czyli ten płynący z oryginalnego kontekstu nałożymy na to, co widzimy i czytamy na wtórnym (reklamowym) obrazie,  wówczas w tym nieszczęsnym poście możemy doszukać się sugestii, że wódka żytnia jest równie śmiertelna jak kula zomowca.

Oczywiście autorom postu nie chodziło o wywołanie skojarzenia wódki żytniej z tragicznym, śmiertelnym skutkiem jej spożycia. Na tej podstawie możemy wywodzić, że nie wiedzieli nic o rzeczywistym kontekście uwiecznionego na fotografii zdarzenia. Jest to też tylko domniemanie.

Przesłanie wtórne, zawarte w poście, ma zapewne brzmieć, że jedynym ratunkiem na gigantycznego kaca jest łyk wódki żytniej - a użyty obraz ma ilustrować sytuację RATOWANIA porażonego kolegi. Sam obraz idealnie się pod to podkłada, bo emocje na twarzach niosących wyrażają niekłamaną determinację w niesieniu pomocy.

Jednak gdy podłożymy rzeczywisty kontekst, to mamy inną treść - rozważania o śmiertelności żytniej. Dlatego nie byłbym skłonny do pełnego oburzenia gulgotu i pozostawił ten post reklamowy w spokoju, a nawet go rozpowszechniał, bo oddziałuje w sposób odwrotny od założenia.

Wszak w informacyjnym skrócie, po uwzględnieniu wszystkich skojarzeń, ten post „reklamowy” mówi tylko jedno - WÓDKA ŻYTNIA JEST ŚMIERCIONOŚNA.


 

Obłok
O mnie Obłok

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura