maia14 maia14
64
BLOG

Cztery wesela i pogrzeb

maia14 maia14 Rozmaitości Obserwuj notkę 17

Spotkałam koleżankę. Długo się nie widziałyśmy.

Znamy się od liceum, ale zawsze była to znajomość luźna, co nie przeszkadzało w pogadaniu, jak już na siebie wpadałyśmy.

Teraz też tak się stało. Udałyśmy się do mojej ulubionej knajpy, w starych murach, aby poklaftować.

Tak naprawdę, to ona głównie gadała, a ja słuchałam, bo czułam, że pewne rzeczy musi z siebie wyrzucić.

O jej perypetiach już  wcześniej trochę słyszałam:  o pierwszym mężu, którego poznała jeszcze, jako nastolatka i z którym ma syna i to jedyna dobre co ją z nim spotkało. Po rozstaniu z pierwszym mężem,  wyszła drugi raz za mąż, za faceta, który byl miły i czuły, tylko jakoś nawet po ślubie do seksu nie parł, a wkrótce wydało się, iż był gejem, a koleżankę zwyczajnie polubił, więc zaproponował jej małżeństwo.

Tu kończyła się moja wiedza na temat jej małżeństw.

Okazało się, że był trzeci ślub. Z mężczyzną dużo starszym od niej, z którym wszystko jej się cudownie układało, do momentu, gdy po dwóch latach małżeństwa  nagle zmarł. Długo przeżywała jego odejście, ale jakoś się pozbierała.

A obecnie wybiera się do Holandii, aby wyjść po raz czwarty za mąż, za sąsiada jej przyjaciół.

Niektórzy, to mają zdrowie. Innym jedno  nieudane  małżeństwo wystarczy, a inni próbują wielokrotnie.

W tzw. międzyczasie do knajpy weszła duża grupa Hiszpanów. Postanowiłyśmy się ewakuować. Nie byłyśmy akurat otwarte na ich "świdrujące" uwodzenie. Pod ich wzrokiem czułyśmy się, jak bez ubrań.

Po wyjściu z knajpy pożegnałyśmy się. Na odchodne  życzyłam jej, aby tym razem się udało i żeby już nie musiała wykonywać więcej prób.

 

 

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Rozmaitości