maia14 maia14
389
BLOG

Parodia i bułka z Mikołajem

maia14 maia14 Rozmaitości Obserwuj notkę 50

Niby nastrój przedświąteczny, a wokół jakieś zdrady, groźby karalne, powroty, odpływy itd. Mary, koszmary.

Idąc dziś na - uzupełniające - zakupy do osiedlowego sklepiku, miałam całkiem dobry humor. I pies się cieszył tak, że trudno go było utrzymać na smyczy. Ale nic to, trochę się przebiegliśmy.

Po poślizgach okołoleśnych w końcu dotarliśmy do sklepu. Wymieniłam kilka zwykłych żartów z paniami sklepowymi, a jedna z nich była tak miła, iż sama zaczęła mi zakupy pakować do reklamówki. No, rewelacja. Zapłaciłam i wyszłam. Pies miał już znów naładowane "akumulatory", więc do domu dotarliśmy w ekspresowym tempie. W nagrodę "facet" otrzymał pełną michę, a ja wzięłam się do wypakowywania moich zakupów. A tu "niespodziewanka" ..., brakowało mi jednego czekoladowego Mikołaja i jednej bułki. Spojrzałam na paragon, a tam stało, jak byk m.in: 5 bułek /miałam cztery/ i 8 Mikołajów/ /miałam tylko siedem sztuk/. Wkurzyłam się. No ludzie, żeby chcieć mnie orżnąć na bułce i Mikołaju?

Nie miałam ochoty, aby jeszcze raz wychodzić z domu, ale prób robienia mnie w "jajeczko" nie lubię, więc się zebrałam...

Rytuał spacerowy z psem się powtórzył i on znów był zachwycony.

A w sklepie... sklepowa na mój widok zrobiła się czerwona, a na moje stwierdzenie..., iż zapewne się pomyliła, bez szemrania podała mi moją bułkę i mojego Mikołaja.

Nie lubię takich sytuacji, ale jeszcze mniej lubię, gdy ktoś próbuje mnie oszukać.

Przed Świętami też trzeba być czujnym.

 

maia14
O mnie maia14

"Uśmiech wędruje daleko"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Rozmaitości