Wczoraj ruszył kolejny narciarski Turniej Czterech Skoczni.
Zaczęło się w Oberstdorfie od kwalifikacji do dzisiejszych zawodów. Pośród zawodników wystartowało też sześciu Polaków /Stoch, Żyła, Kot, Ziobro, Biegun, Murańka/ i wszyscy się zakwalifikowali.
W pierwszej serii zawodów skoczkowie są ustawieni w pary, wg wyników z kwalifikacji, więc dojdzie do wzajemnego koszenia się. Z Polaków w najgorszej sytuacji jest Maciej Kot, ponieważ za przeciwnika ma świetnie ostatnio dysponowanego niemieckiego skoczka, Richarda Freitaga, ale sam jest też w dobrej formie, więc rywala może ograć.
W roli faworyta Turnieju występuje Kamil Stoch, bo i prowadzi w ogólnej klasyfikacji zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich. A jego najgroźniejsi rywale to Austriak Gregor Schlierenzauer i - chyba - Norweg Anders Bardal. Do gry, po fatalnym upadku w jednych z wcześniejszych zawodów, wraca też austriacki skoczek Thomas Morgenstern. Brawo Thomas, za hart ducha, a i za uczciwe podejście do sportu / to on zauważył, że w zawodach drużynowych na Mistrzostwach Świata w Predazzo, sędziowie chcieli okpić Polaków. Dzięki jego spostrzegawczości nasza drużyna otrzymała - jednak - brązowy medal/ !
Jeśli nasi będą skakać choćby tak, jak we wczorajszych kwalifikacjach, to będziemy mieli się z czego cieszyć. A może być jeszcze lepiej, bo po wczorajszym występie nasi czują się pewnie, a np. takiemu Piotrowi Żyle mogło już przejść to - wspominane przez niego, jeszcze wczoraj - świąteczne rozleniwienie.
W każdym razie, po godz. 16.30 będzie co oglądać i czym się emocjonować. A zawodnikom należy życzyć: POWODZENIA!
Inne tematy w dziale Rozmaitości