Marcin Łukasz Makowski Marcin Łukasz Makowski
621
BLOG

Cudowna aborcja, szkodliwa ciąża

Marcin Łukasz Makowski Marcin Łukasz Makowski Kultura Obserwuj notkę 5

 W polskiej debacie publicznej jak w filozofii Nietzschego – wieczny powrót. Ledwo przewiało swąd po marihuanowym kadzidełku, które Palikot zapalił na korytarzu Sejmu, a już za sprawą Marii Czubaszek na tapetę wchodzi aborcja. Podobnie i w tym przypadku zewsząd będziemy słyszeć, że stosunek do niej jest papierkiem lakmusowym nowoczesności i tolerancji polskiego społeczeństwa. 

 

Rozumiem, że nie dla każdej kobiety macierzyństwo musi być powodem do szczęścia, ale publiczne obnoszenie się i radość z aborcji to zupełnie nowa jakość. Słowa Marii Czunaczek w „Uwadze” TVNu były więcej niż mocne. Mówiąc o dwóch usuniętych ciążach chwaliła się:  Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam. Gdyby się zdarzyło, że zaszłam w ciążę, i byłby to siódmy czy ósmy miesiąc, to ja bym skoczyła z któregoś piętra, pod pociąg bym się rzuciła, ale na pewno bym tego dziecka nie urodziła.” Ze swojej strony dodam również ze swadą – gdyby nie dziecko, może i lepiej byłoby zastanowić się nad tym pociągiem? Albo inaczej, dziecko w ósmym miesiącu ciąży jest już zdolne do samodzielnego życia. Czy gdyby Pani Maria miała jakiś wypadek i straciła przytomność, a w szpitalu w obawie o życie dziecka dokonano by np. cesarskiego cięcia, co wtedy?  Może odważna i dowcipna Pani redaktor podeszłaby do inkubatora i zabiła noworodka? Przesadzam? A czym różni się taki maluch od tego, który jest jeszcze w brzuchu matki? Tym czym człowiek w worku, od człowieka bez worka. Temu pierwszemu można bezkarnie strzelić w głowę? Z głupotą jednak trudna sprawa i może lepiej pogodzić się z faktem, że każdy ekstremizm znajdzie swojego proroka.
 
Trudniej natomiast przejść do porządku dziennego nad faktem, że przez niektóre media przetaczają się właśnie fale proaborcyjnego entuzjazmu. Nie kto innych jak „filozof i etyk” Magdalena Środa raczy nas swoimi głębokimi myślami na łamach aktualnej „Wyborczej”. Oddajmy jej na chwilę głos w sprawie: „Ciąża wycieńcza, zniekształca, czyni własne ciało obcym, budzi lęki, czy wszystko jest w porządku, bo dziś ciąża jest dodatkowo traktowana jako stan chorobowy, nad którym pieczę ma lekarz, a nie kobieta. Medykalizacja ciąży stawia przed kobietą wiele wymagań i konieczność ciągłej kontroli. Nie zawsze ciąża jest "stanem błogosławionym", często - nieznośnym, przykrym i szkodliwym, choć mało kto śmie o tym mówić.
 
W jednym przynajmniej się zgadzamy, mało kto śmie o tym mówić, bo na szczęście mało kto ma tak wypaczone doświadczenie macierzyństwa i równie mało wstydu, aby traktować je jako cnotę wartą publicznego głoszenia. Pani „etyk” pisze również: „Młode pokolenia zgodnie z wpajaną im propagandą deklarują, że największym złem na świecie jest aborcja, że to "zabicie poczętego, nienarodzonego" etc. 
 
Jako przedstawiciel młodego pokolenia, który zamiast myśleć kieruje się wpojoną propagandą, językiem nienawiści chciałbym odpowiedzieć: miejcie Panie trochę kultury.

Zapraszam na mojego bloga www.makowskimarcin.pl oraz stronę www.dziwnawojna.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura