Stadko około sześciuset osób, w tym dość znane nazwiska; Tokarczuk, Krzemiński i im podobni, rzekoma reprezentacja twórców.
(W najczarniejszych snach nie roiłem o ponad pół tysięcznym tłumie twórców - kilka osób w pokoleniu to faktycznie twórcy, ale pół tysiąca w trzydziestokilkumilionowym kraju?...albo są to "twórcy" albo odtwórcy, albo najczęściej pospolici kiczownicy, żyjący z subwencji wydziałów kultury)
Krzemiński twórcą nie jest, jeno socjologiem, ale jakoś się pewnie chciał w środowisku "postępu" uwiarygodnić, mniejsza.
Zatem tłumek ów gromadnie przeprosił gejów (niby dlaczego gejów? - to jakieś załgane określenie - homoseksualiści są bardziej rzetelni opisowo) - wszystkich jak leci, nawet tych co przepraszani być nie chcieli, ponieważ jednak trudno było by wysyłać listy z przeprosinami do wszystkich, przeto poprzestano na zaadresowaniu go do pary homoseksualistów którzy zawarli...no właśnie...małżeństwa to oni nie zawarli, co najwyżej podpisali jakiś kontrakt w błazeńskich przebraniach i tyle. rzecz jasna metoda wszelkich lewackich jaczejek sprawę postanowono nagłośnić, ponieważ jednak żadne poważne media raczej nie dały by się wmanewrować w politykierstwo niskich lotów...
Pozwolę sobie zacytować za Onetem: "Wolimy, żeby prezydent Kaczyński nie ośmieszał Polski - niech, skoro już musi, ośmiesza siebie i swoją przegraną formację polityczną".
Więc skoro żadne poważne media na to się raczej nie były by chętne załapać, tedy wybrano lewacki bardziej od Komsomolskiej Prawdy dziennik czyli New York Times, na którego łamach, owych 600 gniewnych będzie się kajać za grzechy Kaczyńskiego.
Paranoja przeprosin wszystkich za wszystko to stara polska tradycja, swoje apogeum osiągnęła za czasów prezydentury Kwaśniewskiego, który uważał dzień bez przeprosin za dzień zmarnowany. Obecnie jak widać, kolejne rzesze idą tym śladem. zrozumieć teka postawę jest stosunkowo prosto, najłatwiejsza, i najprymitywniejsza - bądźmy szczerzy, metoda pokazania własnej osoby to znany od przedszkola ...kontrast: "mamo byłem niegrzeczny, ale Kuba był bardziej".
teraz to wygląda mniej więcej tak: "postępowy świecie, wprawdzie jestem tępym nieudacznikiem i beztalenciem, ale liczę na to że jeśli będę pokornie przepraszał to w końcu mnie dostrzeżesz"...i jeszcze wyszeptane :"dostrzeżesz i może ufundujesz jakieś stypendium, albo wystawę, lubo na odczyty i sympozja zaprosisz ...bardzo proszę".


Komentarze
Pokaż komentarze (28)