Niedawno znów "zmieniliśmy czas" - to brednia totalna, czasu nie można zmienić! Czas jest wartością fizyczną, istniejąca obiektywnie niczym grawitacja, można nań wpływać w sposób fizyczny, anie żadnemu człowiekowi nie udało się go "zmienić". Tymczasem tę ogólnoeuropejską bzdurę celebrujemy co roku wiosną, tylko po to by jesienią znów wrócić do naturalnego czasu. Po czym poznać czas naturalny od euromatolstwa? Otóż czas naturalny to czas astronomiczny, czyli taki w którym południe jest wtedy gdy słońce stoi w najwyższym punkcie na niebie, czyli w zenicie.
Notabene (to nie jest złośliwość to fakt!) usiłowałem kiedyś tę prosta zależność wytłumaczyć trzem ludziom, jedyne co osiągnąłem to były szyderstwa i niewybredne epitety pod moim adresem, żeby było śmieszniej wszyscy trzej to zagorzali wyborcy Platformy a dwóch z nich ma o sobie mniemanie "ludzi wykształconych". ... bez komentarza.
Zatem skoro trudno polemizować z oczywistością astronomiczna, czyli że południe jest wtedy gdy słońce stoi w zenicie (z racji stref czasowych, nie jest to takie idealnie dokładne, ale praktycznie niedostrzegalne), musimy zgodzić się z konstatacją; od wiosny do jesieni hejnały, dzwony i kuranty odzywają się...godzinę przed południem! Było by nawet zabawnie, gdyby nie było bez sensu - nonsens jest dobry w wykonaniu Monty Pythona, ale nie w życiu. Fakt że ten nonsens uprawia ogromna ilość państw na świecie (sporo zeń zrezygnowało, ale to informacja której się nie nagłaśnia), niczego nie zmienia - nonsens nie poddaje się regułom większościowym.
Sama "zmiana czasu" aczkolwiek mająca u podstaw masońską arogancję encyklopedystów, nie jest w sumie niczym groźnym. Groźne jest ogłupienie społeczeństw. Wmawia się ludziskom że to dla "ich dobra", by "efektywniej korzystali ze słońca". Milczeniem pomija się niekorzystne dla ludzkiego zdrowia rozregulowanie rytmów dobowych. Takie proste i banalne niewyspanie, bo wieczorami spać się jeszcze nie chce, ale rankiem trzeba wstać o godzinę wcześniej! Drodzy państwo czy ktokolwiek poinformował was o statystykach mówiących o wzroście ilości wypadków w tym okresie? ... jak znam życie to nikt - ciekawe dlaczego? Tyle się nas szpikuje statystykami o nietrzeźwych kierowcach, a o kierowcach niewyspanych? ... dziwne prawda?
A kwestia dzieci i młodzieży? Czy ktoś policzył wymierne straty dla budżetów domowych i gospodarek krajowych z powodu kłopotów rodziców z niedospanymi dziećmi? Tych spóźnień do pracy bo maluch nie chciał wstać do przedszkola, tych nerwów, rozdrażnienia, pospiechu? A czy ktoś policzył zmniejszenie się wydajności umysłowej uczniów z powodu braku snu a co za tym idzie pogorszenie wydajności nauczania w szkołach?
Tymczasem ten czy ów bubek z uśmiechem kretyna każe nam "cieszyć się słońcem"... zatem cieszmy się tylko tyle nam zostało!
"Zmiana czasu" to nie zjawisko wyłącznie europejskie - ale niestety z Europy wzięło swój początek i zasadniczo kultywowane jest jedynie w krajach o dominacji cywilizacji europejskiej - cywilizacji opartej o brednie - czy może dziwić że ta cywilizacja zwija się w tempie niespotykanym nawet w czasie upadku Imperium Romanum? ... nic to ... cieszmy się słońcem...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)