Rzecz jasna postkomuszki bez skazy nie są, nie byli i w tym okoleniu nie będą, prawdopodobnie w następnym także nie. Zbyt wielkie są zaszłości historyczne, zbyt wielka spuścizna "dorobku" tych od których się zaczęło. A jak się zaczęło?
Komuna w Polsce zaczęła się od bezprzykładnych mordów, terroru, kłamstwa, grabieży i wszelakiej maści podłości. Niszczenie inaczej myślących, dławienie wolności, terror polityczny, policyjny i skrytobójczy. Zasadniczo nie ma potrzeby opisywać tego co nasłana z Moskwy swołocz w naszym kraju wyprawiała, to wszystko są fakty znane. Kiedyś gdy byłem młodszy wierzyłem, iż pośród tego ludzkiego badziewia, były też postacie pomnikowe i szlachetne, niczym Szczuka z Popiołu i Diamentu, szukałem tych postaci i ... za każdym razem było jak u Dostojewskiego "jedyny porządny człowiek, ale prawdę powiedziawszy i on świnia". Otóż tak właśnie - komuna nie tolerowała niczego co ludzkie, mądre, szlachetne nie tylko pośród swoich wrogów, ale zwłaszcza we własnych szeregach - stad umożliwienie karier; szujom, padalcom i podłocie.
Tak było i to stawało się jasne, dla każdego uczciwego człowieka, mydlono oczy demagogicznymi chwytami "budujemy wam mieszkania", "dajemy szkoły waszym dzieciom" itp...co miało by odrobinę sensu gdyby... w państwach wolnego świata ludzie byli masowo bezdomni a do szkół chodziły jedynie dzieci wybrańców - ponieważ jednak było inaczej...Tylko że "ofiary awansu społecznego" czyli ci którzy "ze wsi do miast" na zasadzie "nie matura lecz chęć szczera"...usiłują w ten sposób nieco wybielić okoliczności swych narodzin jako klasy społecznej.
Praktycznie już w połowie lat 70 nie mogło być wątpliwości, PZPR była tworem zbrodniczym, jaczejką Kremla, której jedynym zadaniem było administrowanie terenami naszego kraju, dla dobra światowej rewolucji.
Ci którzy wówczas się do Partii zapisywali - czyli dzisiejsi "starzy towarzysze" mogli być tylko jednym z dwojga - albo wyjątkowymi sukinsynami, dla których nie liczyło się dobro kraju, uczciwości czy przyzwoitość, albo...wybitnymi kretynami gotowymi uwierzyć w Gierkowskie "sny o wielkości" - dziś ci sami ludzie kreują się w ogromnej liczbie na..Wallenrodów - co to "od wewnątrz" chcieli zmienić komunę w raj na ziemi itp... pozostawiam do rozważenia we własnym sumieniu.
Ci ludzie żyją nadal, żyją i mają ogromne wpływy, PZPR dzięki targowiczanom z okrągłego blatu (blatowanie - to takie knajackie "ubicie interesu - jak najbardziej stosowne określenie dla tego co zrobiono wówczas), nie została pozbawiona majątku, za to jej ludzie (zwłaszcza ci związani ze służbami specjalnymi) mieli kilka lat na "prywatyzację" tego co miało wartość w kraju.
Rozważmy teraz tych którzy do postkomunistów przystali już po transformacji ustrojowej (transformacji - to świetne słowo - to samo tylko w innej formie). Zasadniczo także muszą być to albo sukinsyny, którzy pomimo wiedzy o tym co na PZPR ciąży, byli gotowi przystać do tych którzy oferowali realne wpływy, kariery i apanaże, albo tumany wierzące w postkomunę jako jedyna tamę na drodze klerykalizacji Polski itp.
A teraz retoryczne pytanie - czy z taką przeszłością można coś osiągnąć? SLD ma na grzbiecie ogromny garb i ten garb niemiłosiernie przybliża ja do granicy progu wyborczego - nie ma znaczenia czy Kwaśniewski znów się spije czy nie - popularność lewicy znikła wraz z...poparciem mediów! Póki ludzie postkomuny brylowali na ekranach telewizorów, SLD mogła liczyć na niezłe wyniki, pomimo swego rodowodu. Ale dziś gdy władcy mediów przestali inwestować w to zombi polityczne, słusznie mniemając iż jedynie klaka (całe brawa dla...) PO może położyć tamę ludziom związanym z PiS którzy chcieli dobrać się owym władcom do tyłków zadając niezbyt uprzejme pytania, np o drogę pozyskania środków na rozpoczęcie działalności?
Gdyby w SLD byli ludzie pokroju Sierakowskiego nie było by problemu - to idealista - (jak każdy lewak groźny i nie grzeszący mądrością) ale także uczciwy i wierzący w to co robi nie dla kariery, ale z potrzeby serca. Tymczasem są tam ludzie tacy jacy są - jakich widać co dzień na ekranach telewizorów...
Swoista eugenika jaką kierowali się towarzysze z PZPR przy doborze kadr i członków swej bandy przyniosła zdumiewające efekty...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)