makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
75
BLOG

Polska to dziwny kraj, czyli - głupota wsparta snobizmem na rusz

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 21
Skomplikowane, wiem - ale jakoś inne próby określenia, tego co nader często obserwuję wśród rodaków, wydaja mi się mało oddające stan faktyczny, tudzież zakłamujące go, poprzez przemilczenia. Co skłoniło mnie do pisania tego tekstu? Post Jana Osieckiego - Polska to dziwny kraj.


Rany, ileż ja razy spotykałem się z podobnymi głupotami, od lat czytuje Rzeczpospolitą, ze szczególnym ukierunkowaniem na dodatek moje Podróże - ileż tam było podobnych listów - jakaś kobiecina siłą oderwana od chlewu psioczy na Polaków jacy to "mało światowi" są, bo włochom napiwków dawać nie chcą, przez co włosi nas mniej szanują niż Niemców którzy napiwki dają - otóż drodzy państwo - mogę dać Włochowi napiwek (jeszcze mi się nie zdarzyło), jeśli jego praca którą wykonuje dla mnie, będzie na to zasługiwała - Włoch o tym doskonale wie. Więc skoro i ja i Niemiec sikamy stojąc po kostki w wodzie (podobno czystej - jak zapewniał dziadek szaletowy), to Niemiec dając dziadkowi napiwek wychodzi na frajera, nie ja!


Jeśli Grecy usiłują zrobić mnie w balona, sprzedając zestaw dodatków jako danie główne (podajcie państwo gościom - kiszoną kapustę, marynowane grzyby i bigos na jednym talerzu i życzcie smacznego - w duszy rycząc ze śmiechu patrząc jak się biedak męczy), gdy oferują "taniec z szablami", tyle że szabla ma rękojeść w druga stronę, żeby się koślawej tancerce z czoła nie zsunęła, jeśli przy tym usiłują mi śpiewać "szła dzieweczka do laseczka" wyuczonego fonetycznie, to niech nie oczekują napiwku - Niemcy i Japończycy dawali - ich sprawa! (z drugiej strony - skoro się już diva greckiej tancbudy wyuczyła fonetycznie po japońsku...no to uhonorujmy wysiłek).


Rozumiecie już? ja nie ma kompleksów, nowobogackiego durnia, który cały czas musi się perfumować, gdyż w głębi duszy wciąż czuje ciągnący się za spodniami odorek. Nie wstydzę się ani za Polskę, ani za Polaków. Nie wstydzę się nawet za tę bandę cymbałów którzy się wstydzą...choć czasami szlag m,nie trafia gdy muszę komuś nie znającemu Polskich realiów tłumaczyć, o co w tym wszystkim idzie.


Owszem głupio jest, że Okęcie czy Balice, to "kurniki" (choć z drugiej strony - rzymskie Ciampino jest jeszcze nikczemniejsze - a Włosi się go nie wstydzą...). Owszem diabli mnie biorą, gdy podróżując mogę pić kawę w czasie jazdy tylko do granic Polski, bo potem zazwyczaj mam ją na kolanach i koszuli...Owszem cholera mnie ogarnia gdy usiłuję znaleźć czynny szalet w którymś z naszych miast (choć z drugiej strony...znajdźcie taki przybytek w Salonikach, czy Konstantynopolu (wiem że się zmieniło - ale to chwilowo..miejmy nadzieję), ba, nawet w Londynie!


Zrozumcie więc rodacy "dostojni padalcy" jak ten typ określał Mark Twain, nie będziemy szanowani póki sami się nie zaczniemy szanować! Przemawiają przez was głupota wsparta snobizmem, na rusztowaniu z kompleksów! Nie lubię pozytywistów - ale niektórzy z was (wiem że to trudna lektura i znacie ją głównie z bryków, tudzież omówień) może ją przeczytali. Prus w Antku na samym końcu pisze - cytuję z pamięci - jak to pani wróciwszy do domu (Antek jest już w tej chwili zakatowany za użycie skrzypek {przywłaszczenie w celu chwilowego użycia - w socjalistycznym prawie była to okoliczność łagodząca, z czego korzystało 100% złodziei samochodów}) mówi: "jakiż cudowny kraj ta Italia, a jak cudownie odkrywać tam talenty"...


Kumacie już drogie padalce że Prus naśmiewał się z was?

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka