makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
227
BLOG

Jak suka nie da, to pies nie weźmie, czyli - obłęd dziennikarski

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 2


Wszyscy pamiętamy, to słynne buraczane „Jak można zgwałcić prostytutkę, hłe hłe?”.


A tekst „Jestem kobietą i jeśli nie chcę, żeby ktoś mnie zmolestował, to mnie nikt nie zmolestuje!” - zgadnijcie kto to powiedział?


Otóż nie była to żadna działaczka samoobrony! Wręcz przeciwnie, powiedziała to osoba światła, wykształcona, z dorobkiem zawodowym i w ogóle! Powiedziała to pani Joanna Wańkowska – Sobiesiak szefowa olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich!


Problem w tym że pani Sobiesiak wcale nie napisała nieprawdy!!!! Tak właśnie jest, gro „molestowań” odbywa się za zgodą a wręcz zachętą osób molestowanych, które jednak liczą przy tym na szczególne względy ze strony molestujących, ponieważ w warunkach np. Urzędu Miasta polityka personalna, jest wypadkową wielu czynników, przeto nawet „najulubieńsza” podwładna (cokolwiek byśmy przez to nie rozumieli) nie może być promowana w sposób nieskrępowany. Trudno się zatem dziwić iż czasami ta lub owa, czuje się niezadowolona z wzajemnego z szefem układu (bo okrzyczał za jakiś błąd, bo zbyt mało premii wyznaczył, bo nie dość był niemiły dla tej raszpli z okienka obok itp. Itd.), co owocuje ujawnieniem karygodnych zachowań szefa!


Rzecz jasna zdarza się często, sytuacja w której kobieta nie chce być molestowana, nie che mieć do czynienia z szefem, czy kolega na żadnej innej poza zawodowa płaszczyźnie, ale zazwyczaj są na to kobiece sposoby, by zniechęcić każdego samca.


Wreszcie najmniej częsty, przypadek rzeczywistego molestowania, czyli zmuszania do takich a nie innych zachowań osoby podległej zawodowo – obrzydliwość i s..syństwo z samej swojej natury!


Cóż zatem powiedziała pani Joasia ober dziennikarka?! Ano powiedziała że panie z urzędu w Olsztynie to dziwki które chciały być molestowane, bo gdyby nie chciały to by nie były, a ona jako kobieta doskonale to wie!


Gdyby coś takiego powiedział facet, to zapewne obicie mu gęby, nie było by niczym niestosownym (poza wyjątkami jakimi są członkowie SO – choć z punktu widzenia kodeksu honorowego Boziewicza – każdy poseł ma prawa honorowe...), ale to powiedziała kobieta...


Cała ta niesmaczna sytuacja miała miejsce jedynie dlatego iż kilku osobom puściły nerwy po publikacjach Mariusza Kowalewskiego na temat seksafery prezydenta Olsztyna. Trudno mi z odległości setek kilometrów omawiać kwestie olsztyńskich układów między władzą, biznesem a dziennikarzami – nie wiem także czy niechęć do dziennikarza spowodowana była tym że jego najwięksi krytycy są „na garnuszku” miasta, czy też był to atak środowisk „postępowych” na „niepostępowe” - czyli Kowalewskiego trzeba było zdołować, bo do niewłaściwej gazety pisał o niewłaściwych ludziach!


W każdym razie zarzucono mu że działał „z inspiracji” CBA i CBŚ a poza tym że...no że, jak suka nie da to pies nie weźmie...


Taka czujność ze strony SDP mogła by być nawet szlachetna, gdyby tylko nie była taka wybiórcza. Gdyby nieetyczne postępowania dziennikarzy (tak liczne w czasach nagonki medialnej na PiS) znalazły potępienie w szeregach braci dziennikarskiej – cóż skoro wtedy nie znalazły...to teraz I pani Joanna Wańkowska-Sobiesiak i pan Jerzy Pantak z serwisu Olsztyn24.com, zasługują co najwyżej na tytuł hipokryty roku!


W każdym razie u mnie już ten tytuł mają!

 

Ps. cytaty pochodzą z sobotnio niedzielnego wydanie Rzeczpospolitej  

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka