makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
57
BLOG

Zoll, czyli - przekraczamy granice absurdu.

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 8


Zoll ogłosił w Gazecie Krakowskiej (ile tam Krakowa a ile innych stolic, to już zupełnie odmienna sprawa – raczej bym tego dziennikiem regionalnym nie nazywał) że nie zmienia prawa, lecz jedynie sprząta po Ziobrze. No cóż aż się ciśnie na usta pytanie – panie były (dzięki Bogu) Rzeczniku Praw (nie wiadomo jakich, bo) Obywatelskich (to tylko z nazwy), skoro takie sądy 24 godzinne były, jak pan i ogromna czereda innych prawników trąbiliście we wszystkich mediach, przez cały czas rządów PiS – przy okazji podpierając się mniej lub bardziej kłamliwymi statystykami – aż takie złe!To czemu je Pan poddaje kosmetyce (wydłużenie czasu na wyrok do 72 godzin, czy brak konieczności zatrzymania)zamiast je zlikwidować? To nie do pojęcia – gdyby ktoś stwierdził że dach jego domu przecieka, miał środki do jego naprawy, a mimo to usiłował przykryć go folią – to nazwalibyśmy go słusznie głupcem – jak nazwać Pana?


Notabene głupota pewnych ludzi jest symptomatyczna – że tez wzmiankuje tylko wypowiedzi licznego grona kretynów z kręgów prawniczych, czy tez dziennikarskich – jednym z podstawowych zarzutów przeciw sądom 24 godzinnym było to że;...sądzą one głównie pijanych kierowców i huliganów stadionowych (wiem że pisze się to przez „ch” – ale uważam że w tym miejscu poloniści wykazali się równie miernym rozumem co prawnicy w opisywanej sprawie) ! - no przecież takie było ich założenie – nikt nie domagał się by w 24 godziny zbadać i osądzić afery gospodarcze, morderstwa, itp.! Że były drogie? Pewnie owszem, ale ile w tym było rzeczywistych kosztów, a ile złej woli ze strony prezesów sądów – to zupełnie inna historia.


Żeby było śmieszniej! PO i ich zaplecze naukowo badawcze (typu Zoll et consortes) rechotali ze śmiechu na pomysły Ziobry by maksymalnie zliberalizować prawo do obrony koniecznej – padały mniej lub bardziej demagogiczne zarzuty o możliwych nadużyciach, o „atmosferze westernu” itp. - tymczasem teraz ci sami ludzie na poważnie mówią o rezygnacji z drogi procesowej w przypadku osób które zabiły, bądź okaleczyły kogoś w obronie koniecznej. No to na moje mniemanie, to im już całkiem rozum i przyzwoitość odebrało. Nic to...


Postawmy się w pozycji kogoś kto zabił bądź okaleczył napastnika! Dotychczas był proces – było jasne – postąpiłeś słusznie albo poniosły cię nerwy i przesadziłeś. Jeśli Poroniony Pomysłu ujrzy światło dzienne pojawią się dwa (przynajmniej) problemy;

1 – brak katharsis procesowego – nie wiem jak pięknoduchy z PO i ich pomagierzy, ale ja wychowałem się w prawdziwym życiu, wiem jak to jest musieć się bronić, wiem jak to jest kiedy się komuś połamie rękę, wiem jak to siedzi na sumieniu – wystarczył by wyrok sądu – tak chłopak, postąpiłeś słusznie ich było trzech, nie mogłeś się cackać! Teraz chcą nam to odebrać!

2 – coś gorszego – dotychczas w podobnych przypadkach, wyrok sądu karnego, był obligujący dla sądu cywilnego! Karny orzekł że nie przekroczono granic obrony koniecznej - cywilny oddalał roszczenia wobec osoby która się broniła – teraz ma to zniknąć – nie będzie orzeczeń sądu karnego – łatwo sobie wyobrazić (co dowodzi kompletnego braku wyobraźni pośród „legislatorów” z PO) sytuację w której podczas obrony koniecznej powodujemy poważny rozstrój zdrowia napastnika np. odepchnięty uderza głową w krawężnik – wstrząs mózgu, złamanie/pękniecie podstawy czaszki itp. Co wtedy? Ano wtedy koleś idzie (lub go wiozą na wózku) do sądu i domaga się od nas odszkodowania za swój uraz i żeby było śmieszniej, wtedy to na nas będzie spoczywał obowiązek udowodnienia swojej niewinności!


Achtung Zoll – granica absurdu została daleko za nami.


zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka