Część tytułu jest nie do końca zasadna i zgodna z treścią tego felietonu, ale jakoś nic innego przyjść mi do głowy nie chciało, by w lekki sposób pokazać naukowe brednie z ideologią w tle.
Od pewnego czasu naukowcy jęli się udowadniać że to co postępowe, jest także naukowe i wynika z natury, a natura wie co robi - czyli jak coś jest naturalne to jest OK! a Żeby było naturalne - to właśnie trzeba udowodnić.
Jakiś czas temu udowodniono nam w szwedzkim jakimś instytucie (słowo Muzeum - nie przechodzi mi przez klawiaturę) że homoseksualizm jest naturalny. Dokonano tego przez galerie zdjęć kopulujących, lub usiłujących kopulować samców - znaczy się jak ludzkie samce kopulują to jest to też OK, bo naturalne.
Dziś słyszałem w radiu że jakaś badaczka udowodniła że zachowania lesbijskie są także naturalne - po prawdzie nie ma zdjęć kopulujących samic, ale za to obserwowała jak Albatrosy na Hawajach w razie braku samca radzą sobie z wychowaniem potomstwa i że czynią to dwie samice.
Absurd takiego wnioskowania jest aż nadto widoczny. Ale nie o tropienie absurdu tu biega. Mnie nurtuje coś innego, pewna wybiórcza lewacka myśl, aby tak pokazać świat, żeby wyszło na ich.
Ci wszyscy "naukowcy" , "badacze" i inni sługusi ideologi, dobrze zdają sobie sprawę z kłamstwa które propagują, ale czynią to ponieważ WIERZĄ w ideologię lewacką. WIERZĄ w światową rewolucję i chcą jej służyć. Nie ważne że takie badania, są porównywalne z naukowymi dociekaniami na temat zdolności i predyspozycji człowieka które określało się na podstawie kształtu czaszki! Wprzęgnięcie nauki w tryby propagandy ideowej, zawsze kończyło się tragicznie - nie wiem jak skończy się teraz, ale pewnie równie tragicznie jak skończyły się inne lewackie systemy "naukowe"...nazizm, socjalizm, Pol Potyzm, Maoizm itp.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)